Rosjanie chcą powtórzyć sukces sprzed 52 lat
06.07.2018
kurs 2.20
Mistrzostwa Świata 2018
Rosja - Chorwacja
2

W 1966 roku mistrzem świata została Anglia, która po dogrywce pokonała na stadionie Wembley drużynę RFN 4:2. W meczu o trzecie miejsce Związek Radziecki uległ 1:2 Portugalii. Obecna reprezentacja Rosji liczy na powtórzenie tego wyniku.

ZSRR awans do półfinału wywalczył wygrywając z zespołem Węgier. Teraz rywalem rosyjskiego zespołu będzie także ekipa z Europy – Chorwacja. – Przed turniejem wiedzieliśmy, że wszystko jest możliwe i możemy zajść nawet do finału. Poważnie liczymy na taki sukces – podkreśla pomocnik Aleksandr Gołowin. Taktyka gospodarzy oparta jest przede wszystkim na defensywie. Gdy ta zawiedzie trzeba jeszcze pokonać będącego w wyśmienitej dyspozycji Igora Akinfiejewa.

Bramkarz po meczu 1/8 finału z Hiszpanią stał się bohaterem rosyjskich kibiców, którzy liczą na kolejną dawkę pozytywnych emocji, zakończonych sukcesem. Chyba już nikt z nich nie pamięta, że przed mistrzostwami mieli obawy o to, czy ich drużyna w ogóle wyjdzie z grupy. Okazało się, że zaszli dużo dalej. Czy sen będzie trwał?

Rosjanie są przekonani, że tak i ich zespół pokona kolejną przeszkodę. W przeprowadzonym sondażu 56 procent wierzy w zwycięstwo, a 15 procent uważa, że to Chorwacja okaże się lepsza. Nie ma dla nich znaczenia, że ich zespół w regulaminowym czasie wygrał zaledwie dwa, z jedenastu ostatnio rozegranych spotkań. Z drugiej strony jeśli między słupkami ma się Akinfiejewa…

Zespół z Bałkanów spokojnie podchodzi do spotkania. W wywiadach podkreślają, że zmierzą się z wybieganym, walczącym, nastawionym na defensywę rywalem. – Rosja jest bardzo niewygodnym rywalem, dużo biegają i są bardzo dobrze zorganizowani – mówi Luka Modrić. To raczej kurtuazyjna wypowiedź ze strony pomocnika Realu Madryt. Chorwaci celują znacznie wyżej, niż półfinał. – Być może uda się nam podnieść w górę Puchar Świata – mówi Domagoj Vida.

Duży cud i szczęście!

Mimo wiary rosyjskich kibiców awans gospodarzy do półfinału byłby niespodzianką. W starciach z silniejszymi rywalami często są bezradni, a ich wszystkie słabości bezlitośnie obnażył w fazie grupowej Urugwaj (0:3). Ta porażka nie wpłynęła na dobre samopoczucie wśród fanów Sbornej. Są przekonani, że tak miało być. Twierdzą, że selekcjoner Stanisław Czerczesow w 1/8 finału bardziej chciał grać z Hiszpanią niż Portugalią. Po wygranej w karych, łatwiej snuć takie teorie.

Chorwaci, którzy w swoich szeregach mają kilku kreatywnych piłkarzy, nie powinni mieć problemów z przedarciem się przez defensywę Rosji. Co prawda Dania w 1/8 finału pokazała, że walką, charakterem i odpowiednią taktyką można nadrobić braki techniczne. Jednak nie wydaje się, by zespołowi z Bałkanów drugi raz z rzędu przydarzył się tak słaby występ. Poza tym raczej nie muszą obawiać się częstych wizyt rywala w okolicach swojego pola karnego. W meczach z Hiszpanią i Urugwajem gospodarze oddali po jednym celnym strzale! Rosja nie zdobędzie bramki – 2.15. Chorwacja ma lepszych piłkarzy i nie powinna mieć problemu z wygraniem meczu w regulaminowym czasie gry (kurs 2.20). Totolotek za awans Chorwacji do półfinału oferuje kurs 1.52, a gospodarzy – 2.35. Obie drużyny po raz ostatni zmierzyły się w 2015 roku. Zespół z Bałkanów wygrał 3:1.

Komentarze