Irlandzkie męczarnie czy spacerek? Legia zaczyna grę o Ligę Mistrzów
09.07.2018
kurs 2.25
Liga Mistrzów
Cork City - Legia Warszawa (do przerwy)
X

Gdy jutro będzie dobiegała końca pierwsza połowa półfinału mistrzostw świata Francja – Belgia w Sankt Petersburgu, to na drugim krańcu Europy, na stadionie Turners Cross w irlandzkim Cork, Legia Warszawa rozpocznie walkę o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

„Kocham Cię jak Irlandię…” – śpiewał kiedyś zespół Kobranocka i ten przebój sprzed lat może być hymnem Legii na pierwsze rundy eliminacji Ligi Mistrzów. W 2014 roku w drugiej rundzie tych rozgrywek warszawski zespół spotkał się z mistrzem Irlandii – St Patrick’s Athletic FC. W pierwszym meczu były męczarnie i rozczarowanie (remis 1:1) na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej, a w rewanżu pewna wygrana Legii 5:0 na wyjeździe.

Minęły dwa lata i legioniści znowu trafili na zespół z zielonej wyspy, tym razem był to Dundalk FC i czwarta, ostatnia runda kwalifikacji LM, co oznaczało szansę na powrót do elity europejskiej piłki. Jak pewnie większość kibiców dobrze pamięta, po wygranej 2:0 w pierwszym spotkaniu w Irlandii, w rewanżu to rywale objęli prowadzenie 0:1, Adam Hlousek z Legii ujrzał czerwoną kartkę, a goście mogli podwyższyć wynik. Skończyło się na wielkim strachu, bo w doliczonym czasie gry Michał Kucharczyk strzelił gola na 1:1 i razem z resztą kolegów wreszcie ujrzał otwartą bramę z napisem „Liga Mistrzów”.

Teraz na drodze Legii staje ekipa Cork City, mistrz Irlandii z sezonu 2017 (system wiosna-jesień). Rywala Legii przedstawimy w oddzielnym tekście, ale na pewno to nie jest zespół, który można zlekceważyć. Zwłaszcza że jest w rytmie gry, bo irlandzka liga nie miała przerwy ze względu na finały mistrzostw świata. W ostatnim meczu, w piątek, rywale Legii zremisowali u siebie 0:0 z Shamrock Rovers Dublin. Był to pierwszy remis Cork City w tym sezonie na własnym terenie po serii… jedenastu zwycięstw. W tych jedenastu wcześniejszych meczach mistrz Irlandii strzelił na własnym terenie 23 gole, a stracił raptem 3.

Legia w tym czasie wróciła z urlopów, przeprowadzała transfery oraz grała sparingi. Oto krótkie podsumowanie tego, co wydarzyło się latem przy Łazienkowskiej:

Transfery:

Przybyli: Carlitos (Wisła Kraków, napastnik), Mateusz Hołownia (Ruch Chorzów, obrońca), Jose Kante (Wisła Płock, napastnik), Sandro Kulenović (Juventus Turyn, napastnik), Radosław Majecki (Stal Mielec, bramkarz), Konrad Michalak (Wisła Płock, obrońca), Mateusz Wieteska (Górnik Zabrze, obrońca), Mateusz Żyro (Wigry Suwałki, obrońca).

Ubyli: Hildeberto Pereira, Cristian Pasquato, Brian Iloski, Mateusz Praszelik (wszyscy Legia II Warszawa), Mauricio (Lazio Rzym, obrońca), Arkadiusz Najemski (Wigry Suwałki, obrońca), Łukasz Turzyniecki (kontuzja, obrońca).

Sparingi:

Mazur Karczew 5:1 (gole dla Legii: Mateusz Hołownia, Sandro Kulenović 2, Michał Kucharczyk, Eduardo)

Stal Mielec 3:2 (gole dla Legii: Michał Kucharczyk, Jose Kante, Cafu)

Górnik Łęczna 3:3 (gole dla Legii: Michał Kucharczyk, Sandro Kulenović, Adam Hlousek)

Viitorul Konstanca (Rumunia) 5:2 (gole dla Legii: Michał Kucharczyk 2, Cafu, Jose Kante 2)

Radomiak Radom 0:0

Jak widać, wzmocniona została przede wszystkim siła ataku mistrza Polski. Do drużyny szybko dołączył Jose Kante, który w poprzednim sezonie zdobył 9 bramek dla płockiej Wisły. Również z Wisły, ale krakowskiej, w ostatni czwartek oficjalnie przyszedł Carlitos – król strzelców ostatniego sezonu Lotto Ekstraklasy (24 gole). To na pewno duże wzmocnienie dla Legii, tyle że Hiszpan dopiero będzie poznawała nowy zespół i zgrywał się na boisku z kolegami z drużyny.

„Na papierze” mistrzowie Polski są zdecydowanym faworytem w dwumeczu z Cork City i powinni awansować do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Podobnie sądzą analitycy z firmy Totolotek, którzy wygraną Legii w Irlandii wycenili po kursie 1.65, podczas gdy na zwycięstwo gospodarzy notowania wynoszą aż 4.95. Jednak bukmacherzy nie liczą w tym meczu na wysoką wygraną legionistów i grad bramek na stadionie Turners Cross. Na typ poniżej 2.5 gola wystawiono kurs 1.65, a na powyżej 2.5 – 2.00.

Naszym zdaniem warto rozważyć ten pierwszy typ, podobnie jak nieco bardziej ryzykowny zakład – na remis do przerwy (kurs 2.25). Sparingi sparingami, ale mecze o stawkę to już zupełnie inna skala trudności, zwłaszcza gdy jest to pierwsze spotkanie po letniej lub zimowej przerwie. Kibice Legii też przekonali się o tym w ostatnich sezonach, gdy ich zespół potrafił w pierwszych meczach nowego sezonu przegrywać do przerwy 0:1 z mistrzem Walii New Saint’s FC (2013) lub wspomnianym St Patrick’s Athletic FC z Irlandii (2014), albo remisować z rumuńskim FC Botosani (2015) i mistrzami Bośni i Hercegowiny – Zrinjski Mostar (2016).

Dlatego pierwszy mecz nowego sezonu na stadionie rywala, który jest w ligowym rytmie meczowym i u siebie gra bardzo dobrze, oraz perspektywa Legii rewanżu na własnym boisku, każą nam nieco ostrożniej spojrzeć przynajmniej na pierwszą połowę pojedynku w Cork.

Komentarze