Męczarnie Górnika z najsłabszą drużyną ligi mołdawskiej
12.07.2018

Górnik po 23 latach przerwy ponownie zagrał w europejskich pucharach. Zabrzanie długo męczyli się z ostatnim zespołem ligi mołdawskiej. Wygrali z Zarią Balti 1:0, po golu strzelonym w samej końcówce spotkania.

Górnik słabo prezentował się w grach kontrolnych. Wygrał zaledwie jedno spotkanie, jedno zremisował, a cztery przegrał. – W związku z krótkim okresem na treningi, nasze letnie zajęcia były bardzo intensywne, by odpowiednio przygotować się do meczów o stawkę. Wyniki sparingów schodziły na dalszy plan – uspokajał Szymon Matuszek. Okazało się, że słaba postawa w meczach kontrolnych nie była przypadkiem.

Zaria to najsłabsza drużyna ligi mołdawskiej. W europejskich pucharach nie może poszczycić się żadnymi osiągnięciami. W ostatnich latach odpada w pierwszej, najpóźniej w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Górnik, grając przed własną publicznością, miał zapewnić sobie awans do kolejnej rundy tych rozgrywek.

Zaczęło się nawet obiecująco. W siódmej minucie piłka, po strzale Igora Angulo z rzutu wolnego, trafiła w poprzeczkę. Z każdą minutą było coraz gorzej. Niby Górnik posiadał przewagę, niby prowadził grę, ale nie potrafił stworzyć żadnej klarownej sytuacji. Niemal wszystkie próby dośrodkowań były niedokładne, albo trafiały w ręce bramkarza.Vladimir Livsit nie musiał się zupełnie wysilać, żeby zachować czyste konto. Trochę miał problemów po strzale Szymona Żurkowskiego w 32. minucie. Stawialiśmy, że zabrzanie już do przerwy będą prowadzili (kurs 1.52 ), nic takiego nie miało jednak miejsca. Stałe fragmenty gry są silną bronią reprezentacji Anglii podczas turnieju w Rosji, ale na pewno nie były Górnika w starciu z Zarią.

Druga połowa rozpoczęła się niemal identycznie jak pierwsza, od poprzeczki dla gospodarzy. Był również słupek po strzale Żurkowskiego. Zabrzanie osiągnęli przewagę, ale ze skutecznością byli na bakier. W bramkę nie potrafił trafić nawet Angulo. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem nierozstrzygniętym – stawka za remis wynosiła 6.50 – gospodarze w końcu pokonali bramkarza najsłabszej drużyny ligi mołdawskiej. W 87. minucie Angulo już się nie pomylił.


Górnik kończył spotkanie w osłabieniu. Żurkowski próbował wymusić rzut karny, za co ujrzał drugą żółtą kartkę. Na szczęście wydarzyło się to już w doliczonym czasie gry. Skromna wygrana niczego nie przesądza. Rewanż odbędzie się za tydzień w Kiszyniowie.

Górnik Zabrze – Zaria Balti 1:0 (0:0)

1:0 Angulo 87.

Górnik: Loska – Wolniewicz, Wiśniewski, Suarez, Gryszkiewicz – Ambrosiewicz (81, Liszka), Matuszek, Żurkowski, Jimenez (75, Wolsztyński), Ryczkowski (46, Urynowicz) – Angulo.

Zaria: Livsit – Burlacu, Silva, Dumbravanu, Jermak – Conrado (81, Pitty), Alves (70, Bostan), Gomez, Gulceac, Patric (61, Ovseannicov) – Alexeev.

Żółte kartki: Jimenez, Żurkowski – Jermak.

Czerwona kartka: Żurkowski (90+1, za drugą żółtą).

Sędziował: Filip Glova (Słowacja).

Widzów: 19528.

Komentarze