Liga Mistrzów: Finowie mogą strzelić gola BATE
24.07.2018
kurs 2.25
Liga Mistrzów
BATE Borysów - HJK Helsinki (obie strzelą gola)
+

Od dwunastu sezonów BATE Borysow ma monopol na wygrywanie białoruskiej ligi i regularne starty w kwalifikacjach do europejskiej Champions League. Ale czy może być inaczej, skoro białoruski potentat w przeciwieństwie do polskich czempionów potrafił już pięć razy zagrać w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Ostatni raz piłkarze BATE zagrali w LM jesienią 2015 roku. Potrafili wtedy pokonać u siebie 3:2 włoską AS Romę, zremisować z nią na wyjeździe 0:0 oraz urwać punkty również niemieckiemu Bayerowi Leverkusen (0:0). Wtedy zespół z Borysowa grał też z Barceloną, której uległ 0:2 i 0:3. W dwóch kolejnych sezonach nie udało się już dostać do europejskiej elity, mimo że mistrzowie Białorusi za rywali mieli kazachski FC Astana i czeską Slavię Praga.

Duży wpływ na to miała postawa i gra drużyny BATE na własnym terenie. Z Astaną w rewanżu zremisowała 2:2 po wcześniejszej porażce 0:2 na wyjeździe. Ze Slavią grała pierwszy mecz u siebie i wygrała 2:1. Jednak ta stracona bramka w wygranym spotkaniu zadecydowała o całym dwumeczu, bo w rewanżu skromne zwycięstwo 1:0 Czechów dało im awans.

Ogólnie ostatnio zespół z Borysowa ma problemy z koncentracją w pierwszych pucharowych meczach na własnym terenie. W poprzednim sezonie, we wcześniejszej rundzie eliminacji LM, BATE na starcie nie potrafiło pokonać u siebie armeński FC Alaszkert (1:1) i o wszystkim zadecydował rewanż (3:1 dla Białorusinów). Podobnie było później w fazie play-off Ligi Europy. Remis 1:1 na własnym terenie z ukraińską Ołeksandriją, a w rewanżu na Ukrainie zwycięstwo 2:1.

Teraz BATE, będące w środku ligowego sezonu na Białorusi (system wiosna-jesień) liderem tamtejszej Premier Ligi, podejmie znajdującego się w identycznej sytuacji (lider ligi) mistrza Finlandii – HJK Helsinki. To kolejny regularny uczestnik europejskich pucharów, i zarazem najbardziej utytułowany fiński klub, który już nie jest chłopcem do bicia na zagranicznych boiskach.

Jesienią 2014 roku HJK potrafiło wyeliminować austriacki Rapid Wiedeń i awansować do fazy grupowej Ligi Europy, gdzie pokonało duńską Kopenhagę i włoskie Torino. To może nie jest tak regularny zespół jak BATE, jeśli chodzi o dobre występy w pucharach, ale nie można go lekceważyć. Dwa lata temu po przegranej 0:2 z IFK Goeteborg w pierwszym meczu III rundy eliminacji, w rewanżu potrafił wygrać 2:1.

Zarówno BATE, jak i HJK, są obecnie w podobnej formie. Białorusini wygrali pięć ostatnich spotkań, a Finowie cztery z pięciu meczów. W każdym z nich obie drużyny strzelały gole (BATE 13, HJK 10), ale również w czterech na pięć gier traciły bramki. Nawet gdy ich rywalami były przeciętne zespoły z krajowego podwórka.

Mimo tego zdaniem ekspertów z firmy Etoto, zarówno faworytem do zwycięstwa w pierwszym meczu (typ 1 – kurs 1.55) oraz awansu do kolejnej rundy (kurs 1.45) jest BATE. Naszym zdaniem też nieco więcej atutów (potencjał zespołu, większe ogranie w pucharach) jest po stronie mistrza Białorusi. Ale jak już wspomnieliśmy, kwestię awansu do kolejnej rundy LM może on rozstrzygnąć w rewanżu w Helsinkach, patrząc na ostatnie występy BATE na własnym terenie.

Dlatego zamiast typu na wygraną piłkarzy w żółto-niebieskich strojach, stawiamy na to, że w Borysowie obie drużyny strzelą przynajmniej po jednym golu (kurs 2.25). To nieco ryzykowny zakład, ale bliżej nam do typu na wygraną BATE 2:1 niż 1:0 lub 2:0.

Komentarze