I liga: Raków wreszcie zaczął grać
27.07.2018
kurs 1.90
I liga
Raków Częstochowa - GKS Jastrzębie
1

Przed rundą wiosenną poprzedniego sezonu I ligi wielu, zwłaszcza dziennikarzy, typowało Raków Częstochowa jako „czarnego konia”, który zadziwi wszystkich i z drugiego szeregu wedrze się do Ekstraklasy. Ostatecznie koń okazał się papierowym tygrysem. Do Rakowa może i trafili piłkarze ze znanymi nazwiskami oraz utytułowanymi klubami w CV, ale na boisku nie miał kto walczyć i gryźć trawę. A bez tego o punkty w I lidze bardzo trudno.

Teraz zespół spod Jasnej Góry ma być mocniejszy i walczyć o każdą piłkę. Tak uważa trener Marek Papszun, który prowadzi Raków od ponad dwóch lat. Jego zdaniem klub teraz pozyskał lepszych piłkarzy niż zimą. – Chcemy poprawić siódme miejsce z minionego sezonu, które jak na beniaminka i tak nie było złe – mówił szkoleniowiec tuż przed sezonem.

Ten rozpoczął się dla jego drużyny wyśmienicie, bo po dobrej grze Raków pokonał 3:0 Puszczę Niepołomice. Wynik cieszy, bo zespół z Częstochowy wyszedł na boisko mocno przebudowany. Trener Papszun od pierwszej minuty postawił na sześciu z siedmiu piłkarzy pozyskanych latem. Najlepiej spisał się widoczny na zdjęciu Daniel Bartl (gol i asysta). Ten doświadczony czeski skrzydłowy przyszedł ze Slovana Liberec, w barwach którego jeszcze dwa lata temu występował w fazie grupowej Ligi Europy.

Bramkę zdobył też pozyskany z ROW Rybnik napastnik Sebastian Musiolik, a dobrze wypadli też nowi pomocnicy – Maciej Domański (Puszcza Niepołomice) i Czech Petr Schwarz (Hradec Kralove). W bramce czyste konto zachował Michał Gliwa (Sandecja), który posadził na ławce Jakuba Szumskiego. W pierwszym składzie nie zmieścił się też Dariusz Formella, który podczas letnich przygotowań strzelił gola w wygranym 1:0 sparingu z GKS Jastrzębie.

A to właśnie z tym zespołem teraz zagra Raków. Beniaminek I ligi sezon zaczął od porażki 1:2 z Wigrami Suwałki u siebie. Trochę pechowej, bo GKS źle nie grał i miał okazje, by doprowadzić do remisu. – Gdzie widzę przyczynę porażki meczu z Wigrami? Myślę, że przede wszystkim nie ustrzegliśmy się indywidualnych błędów i to było przyczyną straconych bramek – mówił po meczu Kamil Szymura, jeden z obrońców GKS-u. Jego zdaniem teraz zespół z Jastrzębia czeka jeszcze trudniejsze zadanie: – Przede wszystkim musimy zagrać bardzo skoncentrowani w obronie jeśli chodzi o grę drużynową. Musimy też uważać na stałe fragmenty Rakowa, bo jest to ich silna strona. I oczywiście sami wykorzystać sytuację które będziemy mieli, a wiemy, że może ich nie być za wiele.

Pesymizm obrońcy GKS-u jest uzasadniony, bo latem drużynę opuścił jej najlepszy strzelec – Daniel Szczepan (13 goli w poprzednim sezonie). 23-latek odszedł do Śląska Wrocław. Teraz gole mają strzelać Adam Żak pozyskany z Rozwoju Katowice, oraz Kamil Adamek, który wrócił z półrocznego wypożyczenia do Bytovii. Czy te „strzelby” wystarczą na rywala z Częstochowy?

Zdaniem bukmacherów z firmy Totolotek to Raków jest faworytem tego spotkania (kurs 1.90 na typ 1). Za ewentualną wygraną GKS Jastrzębie płacą po kursie 3.75, a za to że goście nie przegrają (X2) kurs wynosi 1.78. My również stawiamy na zwycięstwo Rakowa. Może już nie tak efektowne jak z Puszczą, ale częstochowianie powinni pójść za ciosem i po dobrej inauguracji sezonu znowu zainkasować trzy punkty.

Komentarze