Liga Europy: Bukmacherzy lekceważą rywala Legii albo… liczą na niespodziankę
08.08.2018
kurs 2.25
Liga Europy
Legia Warszawa - F91 Dudelange (poniżej 2.5 gola)
-

1.20-1.25 – w takim przedziale różne firmy bukmacherskie wystawiły kursy na zwycięstwo Legii Warszawa w pierwszym meczu z F91 Dudelange w eliminacjach Ligi Europy. Patrząc na to, co obecnie dzieje się w klubie z ulicy Łazienkowskiej, oraz biorąc pod uwagę skład oraz bieżącą formę rywali legionistów, te notowania wydają się nieco zaniżone…

Albo bukmacherzy nie chcą na tym meczu stracić i nie wierzą w zespół z Luksemburga, albo wystawiając tak niski kurs na wygraną Legii liczą na niespodziankę w wykonaniu drużyny gości. Naszym zdaniem mistrz Polski jest faworytem tego pojedynku, ale niestety nie takim stuprocentowym pewniakiem. W tym przypadku kurs na zwycięstwo warszawskiego zespołu powinien wynosić przynajmniej 1.40.

Spójrzmy na ten mecz obiektywnie. Legia przystąpi do niego po słabym występie w ligowym spotkaniu z gdańską Lechią u siebie. Przez 90 minut podopieczni trenera Aleksandra Vukovicia oddali tylko trzy celne strzały, chociaż w ataku od początku grał duet Carlitos-Kante wspierany przez Kucharczyka i Szymańskiego. Zagrali też Marko Vesović i Domagoj Antolić, którzy teraz nie będą mogli wystąpić przeciwko Dudelange z powodu czerwonych kartek z meczu ze Spartakiem Trnava. Drużynie nie pomogą też kontuzjowani Jarosław Niezgoda i William Remy, a niepewny jest też występ obrońcy Adama Hlouszka.

O rywalach Legii już pisaliśmy, o czym można przeczytać w oddzielnym tekście pod tym linkiem. W skrócie – to już nie są typowe „ogórki” do pokonania 5:0 lub wyżej, jak to kiedyś z drużynami z Luksemburga bywało. F91 Dudelange kilka lat temu potrafiło w eliminacjach Ligi Mistrzów ograć austriacki Salzburg, a w tym sezonie sprawiło duże kłopoty mistrzom Węgier – MOL Vidi FC (wcześniej znany jako Videoton). Po remisie 1:1 u siebie, ekipa z Luksemburga na Węgrzech przegrała tylko 1:2, po przerwie doprowadzając do wyrównania. Po tym dwumeczu przeszła do eliminacji Ligi Europy, gdzie uporała się z kosowską Dritą (2:1 i 1:1).

W zespole nie ma większych kłopotów kadrowych, a dodatkowo niemiecki trener Dino Toppmöller (syn słynnego Klausa) zgłosił do UEFA trzech kolejnych piłkarzy na mecze z Legią. To były 19-krotny reprezentant Serbii Milan Bisevac. Ten doświadczony środkowy obrońca grał wcześniej m.in. w Lazio Rzym i PSG. Dwaj pozostali to ofensywni pomocnicy: 29-krotny reprezentant Gruzji Lewan Kenia i 21-letni Niemiec Leon Jansen, który ma za sobą ponad 50 meczów w drugiej drużynie Werderu Brema.

Kenia i Jansen zagrali w poniedziałek w ligowym meczu z RM Hamm Benfica (3:1). W tym spotkaniu dwa gole strzelił Mario Pokar – kolejny niemiecki piłkarz w kadrze Dudelange. On dla odmiany przywędrował do Luksemburga z 1.FC Kaiserslautern. Trzecią bramkę zdobył Nicolas Perez, francuski środkowy napastnik, pozyskany na początku lipca od krajowego rywala – FC Differdange. Przeciwko Legii na pewno nie zagra… Ibrahimović. Dokładniej – Sanel Ibrahimović. Ten pochodzący z Bośni środkowy napastnik jest obecnie kontuzjowany.

Patrząc na skład Dudelange oraz to, że od dwóch lat zespół prowadzi niemiecki trener, który już wypracował z podopiecznymi styl gry swojej drużyny, naprawdę jesteśmy dalecy od tego by całkowicie przekreślać ekipę Dudelange przed pierwszym meczem z Legią. Bo dlaczego zespół, który ma w składzie piłkarzy z drugich lig Niemiec i Francji ma być o dwie klasy gorszy od drużyny, która latem sięgnęła po hiszpańskiego napastnika (Carlitos) sprowadzonego do Polski z trzeciej ligi?

Piłkarze z Luksemburga po pierwszym gwizdku nie położą się na murawie stadionu przy Łazienkowskiej i nie poproszą o najniższy wymiar kary. Bo w drużynie Dudelange amatorów kopania piłki rodem z Luksemburga nie będzie. To już nie te czasy. Będą za to wspomniani ligowcy i młodzieżowcy z Niemiec, Francji oraz Hiszpanii, wspierani przez obecnych i byłych  reprezentantów Gruzji i Serbii.

Bukmacherzy myślą inaczej. Na przykład firma Etoto na wygraną Legii wystawiła kurs 1.24, a już na remis 6.85. Ponadto, eksperci stawiają na dużą liczbę goli w tym spotkaniu (typ powyżej 2.5 gola – kurs 1.57). My typujemy odwrotnie, bo naszym zdaniem, jeśli Legia wygra ten mecz, to bardziej 1:0 lub 2:0, niż 3:0 i wyżej. Wojskowych mogą czekać kolejne męczarnie i stawiamy na poniżej 2.5 gola (kurs 2.25). Trochę ryzykujemy, ale legioniści obecną grą nie przekonują do tego, że w czwartek wieczorem zaliczą znakomity występ.

Komentarze