Ekstraklasa: Lechia jedzie do Gliwic, a Sławomir Peszko idzie do… rezerwy
17.10.2018
kurs 3.3
Ekstraklasa
Piast Gliwice - Lechia Gdańsk
X

W Lechii Gdańsk nie może być spokojnie. Nie tak dawno głośno było o wyczynach dwóch piłkarzy lidera Ekstraklasy, którzy po wzmocnieniu procentowymi „izotonikami” rozrabiali na jednej z nadmorskich promenad. Teraz przypomniał o sobie Sławomir Peszko, który za nieodpowiednie zachowanie na treningu został przez trenera Piotra Stokowca odesłany do rezerw.

Jak oficjalnie poinformował rzecznik gdańskiego klubu, Sławomir Peszko został odsunięty od pierwszego zespołu z powodu niesubordynacji podczas treningu. Szczegóły tej sprawy pozostają wewnętrzną kwestią klubu i drużyny. Reprezentant Polski na Euro 2016 i mistrzostwach świata 2018 nie ma ostatnio dobrej passy. Za brutalny faul w 1. kolejce Ekstraklasy, gdy w meczu z Jagiellonią z premedytacją kopnął w kolano Arvydasa Novikovasa, sędzia ukarał Peszkę czerwoną kartką, a Komisja Ligi zawiesiła go na trzy miesiące i nałożyła grzywnę w wysokości 30 tysięcy złotych.

Kara miała zakończyć się 27 października, i Sławomir Peszko miał szanse wrócić na boisko akurat na derbowy mecz z Arką Gdynia. Tak jednak raczej nie będzie. Widać, że trener Stokowiec trzyma zespół twardą ręką, bo „Peszkin” to nie pierwszy piłkarz Lechii odesłany przez tego szkoleniowca do rezerw. Wcześniej trenerowi podpadł Marco Paixao, najlepszy strzelec zespołu. On również został odesłany do drugiej drużyny, a ostatecznie opuścił klub przenosząc się do tureckiego Altay SK. A obecnie w rezerwach gra Serb Milos Krasić, w przeszłości piłkarz m.in. Juventusu.

Jak widać, Piotr Stokowiec nie ma chwili spokoju. Z jednej strony sprawa Peszki, a już w piątek lider Ekstraklasy gra trudny mecz w Gliwicach z Piastem po przerwie na spotkania reprezentacji. A z nich do klubu wróciło kilku piłkarzy (Adam Chrzanowski, Konrad Michalak, Lukas Haraslin, Tomasz Makowski), których teraz trzeba odpowiednio przygotować do meczu z Piastem.

W obozie gliwiczan mają innego rodzaju problemy. Z powodu kontuzji w spotkaniu z Lechią raczej nie zagra obrońca Marcin Pietrowski, który w tym sezonie zaliczył 9 występów w Ekstraklasie. Piłkarz naciągnął mięsień. – We wtorek mam kontrolną wizytę u lekarza i będą przeprowadzone badania. Jeżeli wszystko będzie w porządku, to jeszcze w tym tygodniu powinienem wrócić do treningów z resztą zespołu – mówił Pietrowski w rozmowie z dziennikarzami w poniedziałek.

Piast w tym sezonie dobrze spisuje się na własnym stadionie (4-0-1), gdzie trzy punkty wywalczyła tylko Legia (3:1). Teraz w Gliwicach zagra Lechia, która w ostatnich latach notuje dobrą passę na stadionie Piasta (2:0, 2:1, 1:1, 0:0 Puchar Polski). Jak będzie w piątek? Bukmacherzy nieco większe szanse na zwycięstwo dają gospodarzom (kurs 2.35). Wygraną Lechii eksperci z firmy LVBet wycenili na 3.0.

Naszym zdaniem w typach na to spotkanie warto rozważyć zakłady poniżej 2.5 gola (kurs 1.81) lub na remis (3.3). Piast w dwóch ostatnich domowych meczach zanotował wyniki 1:0, a gdańszczanie na wyjazdach zanotowali ostatnio dwie porażki (0:1 w Płocku i 2:5 w Krakowie). Dlatego niewykluczone, że Piast i Lechia spotkają się w połowie drogi. Stawiamy na X po kursie 3.3 z oferty bukmachera LVBet. Ten typ możecie zagrać TUTAJ. Przy rejestracji konta na hasło MEGABONUS otrzymacie finansową premię na starcie.

Komentarze