Ekstraklasa: Wiślacy sprawdzą formę Arkadiusza Malarza
20.10.2018
kurs 2.11
Ekstraklasa
Legia Warszawa - Wisła Kraków
X2

Jeszcze na początku tygodnia wydawało się, że w meczu z Wisłą Kraków w bramce Legii będzie stał Radosław Cierzniak, na którego w ostatnich kolejkach regularnie stawiał trener Sa Pinto. Jednak podczas środowego treningu golkiper doznał urazu łydki, który może go wyeliminować z gry nawet na miesiąc. Tym samym do bramki mistrza Polski wraca Arkadiusz Malarz, a jego formę w meczu kolejki sprawdzą Wiślacy.

– Jeśli chodzi o Radka Cierzniaka, to na treningu podczas wyskoku poczuł ból w nodze i nie zagra w niedzielę. Mam dwie bardzo dobre opcje: Arek Malarz świetny bramkarz z dużym doświadczeniem, nasz kapitan i lider lub Radek Majecki jest też świetną opcją – ciężko pracuje, jest młody i głodny gry – mówił jeszcze na piątkowej konferencji trener Ricardo Sa Pinto, nie odkrywając ostatecznie kart, kto zamiast Cierzniaka stanie między słupkami bramki Wojskowych.

Mimo wszystko w bramce Legii w niedzielnym meczu należy spodziewać się Arkadiusza Malarza, który ma o wiele większe doświadczenie niż Majecki. Malarz zaczął sezon jako pierwszy golkiper warszawskiej drużyny, ale popadł w niełaskę trenera Sa Pinto po słabym występie w spotkaniu z Wisłą Płock (1:4) u siebie w sierpniu. Potem zagrał tylko w wyjazdowym meczu Pucharu Polski z Chojniczanką (1:0). Teraz będzie mógł się wykazać w pojedynku z Wiślakami oraz w kolejnych meczach Legii, bo leczenie urazu przez Cierzniaka może potrwać kilka tygodni.

Trener Ricardo Sa Pinto ma świadomość znaczenia meczu z Wisłą dla kibiców Legii. – Oczywiście mecz z Wisłą jest specjalny, bo obie ekipy mają po 60 zwycięstw w historii. To tylko dodatkowy szczegół, który nas motywuje. Historia jest bardzo ważna, znamy ją, natomiast najważniejsze jest to, by skupić się na wygranej i potraktować ten mecz jak każdy inny. Zawodnicy na tym poziomie są odpowiednio zmotywowani, by grać i wygrywać.

W obozie Wiślaków, którzy ostatnio wygrali derby z Cracovią na jej stadionie (2:0) mają świadomość tego, z jakim przeciwnikiem przyjdzie im zagrać na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. – Legia jest w tej chwili innym zespołem od tego, który zaczął rozgrywki. Stała się drużyną agresywną, mocno zdeterminowaną. Widać, że zmieniła się organizacja gry. W zespole dominuje determinacja. Legia jest mocno zdyscyplinowana – zauważa trener Wisły, Maciej Stolarczyk.

On z kolei będzie musiał się obejść bez Tibora Halilovicia. Ppomocnik doznał stłuczenia mięśnia łydki w derbach Krakowa. Chorwat ma mocno naciągnięty mięsień i na pewno nie zagra z Legią. Pozostali piłkarze są zdrowi, a dodatkowo podczas przerwy na mecze reprezentacji urazy wyleczyli Zoran Arsenić, Jakub Bartkowski i Marcin Wasilewski.

Biała Gwiazda ostatnio lepiej wspomina mecze z Legią w Warszawie, niż na własnym stadionie. W stolicy Wiślacy w poprzednim sezonie wygrali 2:0, a wcześniej zaliczyli dwa remisy po 1:1 przedzielone porażką 0:1. Podczas ostatniej, zwycięskiej wizyty w Warszawie, gole dla krakowskiej drużyny strzelali Fran Velez i… Carlitos, który obecnie broni barw Legii.

Co ciekawe, dziewięć z dziesięciu ostatnich meczów obu drużyn kończyły się wynikami poniżej 2.5 gola. Naszym zdaniem warto rozważyć typ na taki zakład, który eksperci z firmy Totolotek wycenili na 1.85. Bukmacherzy w tym spotkaniu zdecydowanie stawiają na Legię (1.80). Kurs na wygraną Wisły jest o wiele wyższy (4.80).

Uważamy, że te kursy są trochę przeszacowane. Wiślacy mogą zaskoczyć Arkadiusza Malarza i zdobyć bramkę lub bramki, które zapewnią im przynajmniej remis w Warszawie. Zwłaszcza, że Legia u siebie gra o wiele gorzej niż na wyjazdach. Dlatego stawiamy na brak porażki Wisły (X2) po kursie 2.11 z oferty bukmachera Totolotek.

Ten typ możecie zagrać TUTAJ. Przy rejestracji konta na hasło MEGABONUS otrzymacie ekstra premię od bukmachera.

Komentarze