“Mam żal do prezesów klubów, ponieważ kompromitują polską myśl szkoleniową”
05.08.2019
Ostatnia aktualizacja 22 maja, 2020 o 14:37

Dlaczego nie ogląda Ekstraklasy? Co jego zdaniem zrobili piłkarze BATE, gdy dowiedzieli się o letnich transferach Piasta? Do jakiego żartu można porównać Ekstraklasę? Co należy zmienić, by polskie kluby osiągały sukcesy w europejskich pucharach? Dlaczego zwolnienie Jacka Magiery z Legii było błędem? Czy popiera zasadę z młodzieżowcem w Ekstraklasie? Z których dyscyplin sportu ludzie odpowiedzialni za piłkę nożną powinni brać przykład? O tym wszystkim i nie tylko porozmawialiśmy z Janem Tomaszewskim. 

Jak ocenia pan postawę polskich drużyn w europejskich pucharach?

Nie mam wiele do powiedzenia na ten temat. Od wielu lat mówię, że gówno mnie interesuje kto jest mistrzem Polski i kto zdobędzie drugie oraz trzecie miejsce. Dla mnie najważniejsze jest to, jak te drużyny wypadną na tle rywali w europejskich pucharach. Niestety od 10 lat jest to samo – odpadamy w eliminacjach do eliminacji.

Ludzie, którzy inwestują pieniądze w piłkę, mogą robić co im się podoba. Mam tylko do nich żal, że kompromitują polską myśl szkoleniową.

Co należy zrobić, by zmienić ten obraz?

Od dekady mówię, co trzeba zrobić, ale ludzie zarządzający w polskich klubach są odporni na wiedzę. Jeśli kupuje się zagranicznych zawodników, którzy grali w trzecioligowych klubach w Hiszpanii, czy Portugalii, nie ma o czym mówić.

Należy wprowadzić tzw. „kartę pracy piłkarza”, tak jak są w Anglii, Holandii i innych krajach. Tam nie dostanie się żaden zawodnik z Polski, jeśli nie przedstawi swojego CV, w którym będą występy w młodzieżowych reprezentacjach kraju albo inne osiągnięcia. Dam taki przykład, jeśli ściąga się takiego Danijela Ljuboję, który osiągał dobre wyniki w mocnych ligach, to wtedy taki transfer ma sens. Młodzi chłopcy uczą się od takiego piłkarza. Natomiast jeśli się sprowadza Hiszpanów z trzeciej ligi, to oni przyjeżdżają do nas zarabiać pieniądze, a nie dbać o drużynę. Moim zdaniem ludzie, którzy inwestują pieniądze w polską piłkę, powinni sami sobie odpowiedzieć, kto odpowiada za ich dokonania. Rozumiem, że Dariusz Mioduski nie musi się znać na piłce, by zarabiać pieniądze dla klubu, ale ktoś mu rekomendował trenerów, których zwalniał po czterech miesiącach. Jeśli Sa Pinto nie zagrzał więcej niż rok czasu w żadnym klubie, to dlaczego prezes Legii podpisał z nim trzyletni kontrakt? Naprawdę chciałbym wiedzieć, kto jest doradcą prezesa Legii Warszawa.

Druga sprawa. Drużyny, które walczą o europejskie puchary, powinny się wzmacniać latem. To dość logiczne, ponieważ trzeba będzie zmierzyć się z silniejszymi rywalami, niż ci w polskiej lidze. Proszę mi teraz powiedzieć, jak piłkarze BATE Borysów odebrali fakt, że Piast Gliwice kupił 28-letniego zawodnika z trzeciej ligi hiszpańskiej?

Nie mam pojęcia.

Nie spali przez trzy noce… Tylko nie ze strachu, ale ze śmiechu.

Niektóre transfery z III ligi hiszpańskiej były trafione.

Właśnie. Jeśli Carlitos i Angulo są gwiazdami w Polsce, to naszej lidze jest bliżej do Gibraltaru, czy Anglii?

Po tym co pokazała Legia w starciu z Europa FC, obstawiam że bliżej nam do Gibraltaru.

Brawo. Jeśli więc chcemy grać w europejskich pucharach, nie możemy kupować zawodników, którzy wyróżniają się w Ekstraklasie, ale takich, którzy nas zaprezentują dobrze w Europie. Dodatkowo pomogą rozwinąć się młodym piłkarzom z Polski.

Co pan sądzie o obowiązku wystawiania młodzieżowca w meczach Ekstraklasy?

Cały czas wspólnie walczymy ze Zbyszkiem Bońka o to samo. Oczywiście gratuluję Zbyszkowi, ponieważ konsekwentnie dąży do celu. Najpierw była taka zasada w Pucharze Polski, a teraz jest w lidze. Uważam jednak, że powinno grać dwóch młodzieżowców, a nie jeden. Rzecz jasna to muszą być Polacy. Jeśli będzie dwóch, większa liczba młodych zawodników będzie trenowała w klubach Ekstraklasy. Podam przykład – kiedyś w żużlu mieliśmy tylko Tomasza Golloba. Gdy ówczesny prezes PZM, Andrzej Witkowski wprowadził obowiązek jazdy dwóch juniorów w każdej drużynie, zyskaliśmy wielu wspaniałych zawodników. Zdobywamy mistrzostwa świata drużynowe i indywidualne. Nasi chłopcy wygrywają z najlepszymi żużlowcami na świecie. Co prawda juniorzy w meczach ligowych rywalizowali ze sobą, ale każdego dnia trenowali z najlepszymi zawodnikami na świecie.

Żużel i piłka nożna trochę się jednak różnią.

No to weźmy siatkówkę. Polskie kluby ściągały dobrych zawodników, a pod ich okiem wyrosło nam mnóstwo świetnych siatkarzy. Teraz mamy dwie reprezentacje, które spokojnie powalczyłyby o medale na mistrzostwach świata.

Jeszcze raz podkreślę – jesteśmy bardzo zdolnym narodem do sportu. Nasi młodzi piłkarze są zdecydowanie lepsi niż rówieśnicy z Niemiec. Jesteśmy bardziej cwani i silniejsi. Tylko niestety nasze diamenty nie są szlifowane, ponieważ właściciele klubów nie widzą powodu, by wprowadzić dwóch juniorów do pierwszego składu. Żurkowski i Szymański zostali sprzedani do klubów zagranicznych za kilka milionów euro, a kogo z tych starszych zawodników za podobne pieniądze sprzedała Legia?

Nikogo.

Nie mój cyrk i nie moje małpy, ale kompletnie tego nie rozumiem. Skauci przyjeżdżają do Polski, by obserwować nastolatków z polskim paszportem. Druga sprawa jest taka, że popełniamy jeszcze inne błędy. Za ile Żurkowski poszedł do Fiorentiny?

Cztery miliony euro.

Spokojnie mógł za więcej, gdyby nie był przywiązany do reprezentacji U-21. Przecież to jest największy idiotyzm w historii polskiej piłki. Skoro Żurkowski i Szymański musieli grać w młodzieżowej reprezentacji Polski, dlaczego Kylian Mbappe nie pojechał na młodzieżowe mistrzostwa Europy?

Nie musieli grać. Przykładowo Drągowski zrezygnował.

Musieli, ponieważ do pierwszej reprezentacji nie byli zwykle powoływani. Jak już jechali, to tylko na trzy dni, a później wracali do kadry Michniewicza. Gdyby Szymański, a była na to szansa w Lidze Narodów, zagrał w drużynie Brzęczka, zostałby sprzedany za więcej. Jasne, Sebastian na młodzieżowym Euro przyczynił się do zwycięstwa z reprezentacją Włoch, w której byli zawodnicy warci po kilkadziesiąt milionów euro. Pytanie jednak brzmi, dlaczego byli tyle warci? Ano dlatego że grali wcześniej także w pierwszej reprezentacji. Konserwujmy nadal młodzież, ale pamiętajmy, że na tym finansowo tracą polskie kluby. Jestem przekonany, że Legia i Górnik zarobiliby znacznie więcej, gdyby Szymański i Żurkowski mieli na koncie występy w pierwszej reprezentacji.

Ogląda pan Ekstraklasę?

W żadnym wypadku. Od kilku lat nie oglądam, ponieważ właściciele polskich klubów popełniają zbyt dużo błędów.

Słyszał pan o tym, że Legia w związku z meczem w Lidze Europy poprosiła o przełożeniu ligowego spotkania z Wisłą Płock? 

Jestem za tym, żeby całkowicie ich zwolnić z występów w lidze na czas eliminacji do europejskich pucharów… Przecież to jest totalna amatorszczyzna, która nie ma nic wspólnego z zawodowstwem. Właśnie dlatego nie oglądam Ekstraklasy, bo najzwyczajniej w świecie mówimy o niepoważnych rozgrywkach.

Może doradziłby pan coś prezesom klubów Ekstraklasy?

Przede wszystkim prezesi muszą zrozumieć, że kupowanie kilku przeciętnych zawodników, bo tak jest taniej, niczego dobrego nie przyniesie. Lepiej kupić jednego piłkarza za milion euro, który poprowadzi młodych Polaków, niż dziesięciu za 50 tysięcy euro.

Wierzy pan, że coś się zmieni w najbliższych latach?

Nie. Dopóki Ekstraklasa sama będzie się rządziła, to będzie jak w tym dowcipie z krową i lodem. Wie pan jak zapłodnić krowę lodem?

Nie mam pojęcia.

Wystarczy krowę postawić na lodzie, a ona sama się wypieprzy. Powtórzę jednak raz jeszcze – prezesi mogą wydawać swoje pieniądze, jak uważają. Nie mój cyrk i nie moje małpy.

Myśli pan, że Legia awansuje do IV rundy eliminacji Ligi Europy?

Przede wszystkim Legia już straciła cztery punkty dla polskiego futbolu w starciach z amatorami. Wydaje mi się, że Orły Górskiego jeszcze teraz poradziłyby sobie z Europa FC.

Wszystko przez sztuczną murawę.

I powietrze (śmiech). W Finlandii nie da się przecież oddychać. Dziwię się, że oni wyszli na boisko. Jedno szczęście, że nikt zawału nie dostał. Jak usłyszałem, że ktoś po meczu z KuPS Kuopio narzekał na gwiazdy kibiców, prawie spadłem z krzesła. Jak oni nazywają się Legionistami, to ja jestem Chińczykiem. Jeśli oni nie biorą pod uwagę dwunastego zawodnika, to oznacza, że są Legią Cudzoziemską, a nie warszawską. Inna sprawa, że tych ludzi ktoś do Legii sprowadził. Od czasu zwolnienia Magiery na Łazienkowskiej dzieją się dziwne rzeczy.

Tak naprawdę od dwóch lat Legia nie ma trenera.

Od dwóch lat mówię, że zwolnienie Magiery było złym posunięciem. No ale pan Mioduski może robić, co tylko chce. Tylko niech mi powie, kto mu doradza, ponieważ akurat to mnie ciekawi.

Byłby pan za powrotem Magiery?

Jasne. Kto awansował do Ligi Mistrzów, w której udało się zremisować z Realem Madryt?

Awansował Besnik Hasi, a zremisował Jacek Magiera.

No dobra, ale od czasu, gdy Jacek przejął drużynę, Legia zaczęła dobrze grać w Lidze Mistrzów.

Rozmawiał: Bartosz Burzyński 

500PLN
brak kodu
Brak kodu