Czy West Ham ma szansę zostać nową siłą w Anglii? Rozmowa z Marcinem Grzywaczem
08.08.2019

Premier League to niewątpliwie emocjonująca liga. W rywalizacji angielskich drużyn pojawia się mały defekt – monotonia na pierwszych sześciu miejscach. Z reguły kibice przed startem sezonu typują te same ekipy, które zajmą lokaty od pierwszej do szóstej. Patrząc na wzmocnienia drużyn środka tabeli, można odnieść wrażenie, że w przyszłym sezonie ktoś sprawi niespodziankę. Czy tym klubem będzie West Ham? Porozmawialiśmy o tym z Marcinem Grzywaczem, komentatorem Eleven Sports. 

Na papierze, transfery takich drużyn jak Everton, Leicester, Wolverhampton czy West Ham robią wrażenie. Każdy z wymienionych zespołów sprowadził głośne nazwisko. Z inwestycjami idą w parze oczekiwania. Aspiracje drużyn są bardzo wysokie i jednocześnie jasne – walka o europejskie puchary. W poprzedniej kampanii zwycięsko z tej rywalizacji wyszli zawodnicy Wolverhampton. Przy ewentualnym awansie do fazy grupowej, “Wilki” muszą przygotować się na większą liczbę spotkań w ciągu roku. Z pewnością będą chcieli wykorzystać to rywale z ligi.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Wśród nich jest West Ham. “Młoty” zaimponowały na Wyspach swoimi dwoma wzmocnieniami. Do londyńskiej drużyny dołączyli Sebastien Haller oraz Pablo Fornals. Tym samym ofensywa West Hamu na papierze wygląda bardzo obiecująco. Rodzi się zatem zasadnicze pytanie. Czy ekipa Manuela Pellegriniego jest w stanie powalczyć o europejskie puchary?

Na temat drużyny z London Stadium porozmawialiśmy z osobą, która o zespole może powiedzieć naprawdę wiele. Marcin Grzywacz to dziennikarz i komentator sportowy, który od 2006 roku związany jest z Sportklubem, natomiast od 2015 roku z telewizją Eleven Sports. Prywatnie, wielki kibic West Hamu. W jaki sposób sympatyk “Młotów” spogląda na obecny zespół? Zapraszamy do lektury!

Jak ocenia pan okno transferowe w wykonaniu West Hamu?

Pozytywnie. Co prawda jak to mówią, po owocach ich poznacie. Cieszę się szczególnie z dwóch postaci – Fornalsa i Hallera. Fajnie, że Fornalsa udało się załatwić jeszcze przed mistrzostwami europy, gdyż po mistrzostwach jego wartość zdecydowanie wzrosła i takiego piłkarza ściągnąć byłoby zdecydowanie trudniej. Haller to natomiast nie tylko super snajper, ale piłkarz, który gra obiema nogami, głową,  a do tego znakomicie asystuje. Dodatkowo podłącza się do gry, „zabiera” rywali robiąc tym samym miejsce kolegom. Te dwa nazwiska mogą dać jakość. Wróci także Jarmolenko po kontuzji, którego można traktować jako taki transfer.

Można odnieść wrażenie, że cały czas West Ham nie uporządkował odpowiednio defensywy. W tym oknie transferu solidnego obrońcy chyba brakuje. Jak pan uważa?

Są jeszcze rozmowy a propos Aarona Longa z MLS oraz Cardoso z Portugalii [Cardoso zasilił już West Ham]. To byłyby dobre zakupy, być może nie pod względem wejścia do składu, lecz kwestii zmotywowania zawodników wyjściowej jedenastki. Piłkarze zorientowaliby się, że grają nie tylko dlatego, że są jedyni.  Podoba mi się to, że Manuel Pellegrini spogląda poważnie na to, co dzieje się w akademii, która jest bardzo dobra, jedna z najlepszych w Anglii. Fajnie, że Ben Johnson pograł latem. Zobaczymy jak rozwinie się talent tego chłopaka. Dużo zależeć będzie od spokoju. Jakości West Hamowi w nazwiskach obrońców wiele nie brakowało. Brakowało natomiast spokoju i rozwagi. Dużo zależeć będzie od Declana Rice’a, który co prawda nie odpowiada za defensywę, ale jest postacią kluczową, która łączy formacje i ten spokój wprowadza.

Czy West Ham odczuje utratę Marko Arnautovicia? Przyszedł Sebastien Haller, jednakże pozostaje pytanie, jak Francuz odnajdzie się w lidze. Kibice zapomną o Austriaku?

Myślę, że kibice West Hamu zapomnieli już o Austriaku. Ja sam o nim zapomniałem już w styczniu. Byłem obecny na meczu z Arsenalem na początku tego roku. Czuć było atmosferę, że ta saga związana z Arnautoviciem powinna skończyć się transferem napastnika już w zimowym oknie. Haller zapewne sam zdaje sobie sprawę, że West Ham to jest dla niego klub po drodze do zespołu z Ligi Mistrzów. To jest napastnik ,który w przyszłości powinien grać w kadrze Francji. Zawodnik bardzo wszechstronny. Nie lubię określania klubów, jako wielkie lub małe, ale preferuje podział na takie, które grają w ważniejszych rozgrywkach lub nie. Myślę, że w drużynie, która występuje na europejskiej arenie jest miejsce dla Hallera. Pytanie, czy przez West Ham razem z „Młotami”, czy przez West Ham w drodze do innego klubu.

Załóżmy, że przez West Ham razem z „Młotami”. Czy uważa pan, że londyński klub jest w stanie powalczyć o TOP6 czy nawet TOP4? Czy jednak te TOP10 to jest maksimum?

Nie wiem. TOP10 to jest oczywiście mus, ale nie po to się wydaje takie pieniądze (70 milionów na dwóch graczy), żeby być średniakiem Premier League. Żeby dobrze to ująć. Ja nadziei wielkich nie mam, natomiast liczą na to fani West Hamu, z którymi mam kontakt. Według nich zbawieniem dla „Młotów” może być VAR, z czym ja się osobiście nie zgadzam. Zliczyli bowiem, że przy VARze West Ham miałby kilkanaście punktów więcej, zapewne byłby dużo wyżej w tabeli i mógłby grać w europejskich pucharach kosztem Wolves. Tam też dla kibiców jest nadzieja.

Ja bym chciał, żeby ta nadzieja była w jakości gry oraz grze na własnym boisku, gdyż widać to było w poprzednim sezonie, że London Stadium może być taką twierdzą, gdzie przyjeżdżają rywale nie po to by zdobywać punkty, ale raczej unikać straty. Istotny jest spokój w obronie, a z przodu będą wpadać bramki.  Najważniejsze, żeby nie tracić bramek, gdyż to będzie podstawa. Jest takie stare powiedzenie – atak wygrywa mecze, a obrona mistrzostwa. Być może tutaj nie chodzi konkretnie o mistrzostwo, ale czołowa strefa tabeli jest na horyzoncie. Tak jak wspomniałem, ja w to niezbyt wierzę, wolę podejść na spokojnie, nawet pesymistycznie, gdyż preferuję być bardziej mile zaskoczonym, niż mocno rozczarowanym.

Największymi rywalami West Hamu wydają się takie ekipy, jak Wolverhampton, Everton i Leicester. Pana zdaniem kto dokonał najlepszych wzmocnień?

Zobaczymy jak wypadnie Wolves, gdy będą grać w Europie i Anglii. Do Pucharu Ligii co prawda wejdą od trzeciej rundy, ale będą mieć wspomniane Carabao, Ligę Europy i Premier League. Okaże się wtedy, jak będą sobie radzić, zwłaszcza, że grają bez Heldera Costy, który poszedł do Leeds. Wzmocnili się co prawda kilkoma nazwiskami, jednakże wzmocnienia to jedno, a rotacja w drużynie to drugie. Myślę, że w tej całej czwórce, którą wymieniliśmy, jakość będzie w szkoleniowcach. Zobaczymy, który z trenerów będzie potrafił ten swój skład przygotowywać z meczu na mecz najlepiej.

Trzeba powiedzieć sobie jedno. To nie jest przypadek, że Harry Maguire kosztował 80 milionów, a Manchester City zastanawiał się nad wydaniem 70 milionów, ale w końcu nie zapłacił. Moim zdaniem to jest przyszły wielokrotny reprezentant Anglii. To jest znakomity zawodnik, który dostarcza jakość nie tylko z tyłu, ale również z przodu. Jest jednym z niewielu obrońców, który nie boi się wziąć piłki i pójść na połowę rywali. Strata (w tym przypadku Leicester) takiego piłkarza jest bardzo bolesna. Owszem, mają 80 milionów w kieszeni, mogą zacierać ręce, ale kimś muszą Maguire’a zastąpić. To będzie dla nich bardzo trudne. To jest praktycznie jak strata najlepszego napastnika. Tak jak wspominaliśmy, atak wygrywa mecze, obrona mistrzostwo. Szczerze, mogę się mylić, ale Leicester stawiałbym na drugą dziesiątkę. „Lisy” wypadają z walki o pierwszą siódemkę. Mówię o siódmej lokacie, gdyż to miejsce zapewne zagwarantuje grę w Europie. Warto obserwować również Watford, gdyż całkiem dobrze się trzymali.

Jaką lokatę zajmie West Ham na koniec sezonu?

No dobrze. Serce mówi piąte miejsce, a rozum ósme.

Rozmawiał: Wojciech Gancarz

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

 

500PLN
brak kodu
Brak kodu