Ciche wzmocnienia w Premier League!
09.08.2019

Harry Maguire w Manchesterze United, Nicolas Pepe w Arsenalu czy Rodri w Manchesterze City. Wszystkie wspominane transfery to wielkie transakcje, które były szeroko komentowane w mediach. Premier League to nie tylko czołowe kluby i ich medialne transakcje. Kilka zespołów w trakcie letniego okna zrealizowało naprawdę ciekawe wzmocnienia. Poniższy ranking przybliży wam transfery angielskich zespołów za zdecydowanie mniejsze pieniądze.

Zestawienie jest czysto subiektywne. Każdy piłkarz z pewnością przejdzie pewnego rodzaju weryfikację. Tuż po wzmocnieniu możemy jedynie ocenić, na ile wybranych zawodnik był potrzebny danej ekipie oraz w jakich okolicznościach dołączył do klubu. Przed wami dziesięciu graczy, którzy zasilili drużyny z Premier League!

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

10. Danny Welbeck w Watford

Nazwisko dość medialne, ale mocno zapomniane. Danny Welbeck dzień przed zamknięciem okna transferowego podpisał kontrakt z Watfordem. Początkowo, wzmocnienie “Szerszeni” było mocno wyszydzane przez kibiców innych drużyn Premier League. Jeśli jednak dokładniej przyjrzymy się tej transakcji, zespół z Vicarage Road może za jakiś czas nie żałować tej decyzji. Klub wzmocnił się przede wszystkim zawodnikiem z ogromnym doświadczeniem. Welbeck ma za sobą występy w Manchesterze United oraz Arsenalu. Łącznie w dwóch wspomnianych klubach spędził dziesięć sezonów. Owszem, w niektórych kampaniach rola zawodnika była marginalna. Mimo to, Danny może pochwalić się liczbą ponad 200 spotkań w Premier League (wliczając wypożyczenie do Sunderlandu w 2010 roku). Przy takim bagażu doświadczeń, Anglik nadal ma 28 lat. Napastnika w tym wieku nie powinno się już całkowicie skreślać. Niewykluczone, że w trakcie kampanii 2019/2020, Welbeck niejednokrotnie pomoże “Szerszeniom” w walce o punkty w lidze.

9. Leandro Trossard w Brighton 

Prawdziwa bomba transferowa Brighton, o której nie każdy kibic Premier League słyszał. “Mewy” sprowadziły 24-letniego Belga z Genk za 20 milionów euro. Dla zespołu pokroju Brighton jest to ogromna inwestycja, stąd Trossard znalazł się tak nisko w rankingu. Oczekiwania względem ofensywnego zawodnika są ogromne. Leandro w ubiegłej kampanii strzelił łącznie 14 bramek oraz zaliczył 7 asyst w Jupiler Pro League (wliczając także fazę play-off). Był to zdecydowanie najlepszy sezon w karierze 24-latka. Piłkarz miał fundamentalny wpływ na mistrzostwo swojego zespołu. Nic dziwnego, że po krajowym sukcesie, Trossard postanowił sprawdzić swoje umiejętności w Premier League. Przed graczem Brighton jednak niełatwe zadanie. “Mewy” zapewne do ostatnich kolejek będą walczyć o utrzymanie. Nie trzeba także mówić, że w zespole pokroju klubu z Falmer Stadium gra ofensywna nie należy do najprzyjemniejszych.

8. Jean-Philippe Gbamin w Evertonie

W kontekście ekipy “The Toffees” najgłośniej mówiono o transferze Moise’a Keana. Młody Włoch dołączył do Evertonu za kwotę około 27,5 miliona euro. Zespół z Goodison Park miał za zadanie w trakcie letniego okna transferowego wzmocnić pozycję defensywnego pomocnika. Wszystko za sprawą transferu Idrissy Gueye’a do PSG. Senegalczyk był ważną postacią zespołu Marco Silvy. Potwierdza to fakt, iż przez trzy lata pobytu w Evertonie, Gueye rozegrał po 33 mecze w Premier League w każdym sezonie. Nieprzypadkowo także 29-latka sprowadził mistrz Francji.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Zastąpienie takiego gracza to nie lada wyzwanie. Everton ostatecznie postawił na Jeana-Philippe’a Gbamina. 23-letni piłkarz otrzymywał bardzo dobre recenzje w trakcie sezon 2018/2019, gdy występował w barwach Mainz. Warto wiedzieć, że Gbamin jeszcze jako 19-latek podczas gry w Lens wzbudzał zainteresowanie takich ekip jak Schalke czy Dortmund. Ostatecznie zawodnik z Wybrzeża Kości Słoniowej wybrał grę dla Mainz, by po trzech latach pobytu przenieść się do Evertonu. Czy defensywny pomocnik pozwoli zapomnieć kibicom “The Toffess” o Idrissie? Można spodziewać się takiej ewentualności!

7. Gary Cahill w Crystal Palace

Sytuacja niewątpliwie podobna do sprawy Danny’ego Welbecka. W tym przypadku zdecydowanie bardziej zaskakuje fakt, iż żaden z zespołów Premier League nie zgłosił się po defensora już w momencie wygaśnięcia umowy Cahilla w Chelsea. 33-latek dość długo czekał na nowy zespół. Ostatecznie wybór padł na inną ekipę ze stolicy Anglii, Crystal Palace. Dla “Orłów” Gary może okazać się kluczowym wzmocnieniem. Zespół prowadzony przez Roya Hodgsona ma niemałe problemy w defensywie. Wystarczy spojrzeć na spotkania przedsezonowe tego klubu. Drużyna z Selhurst Park wysoko przegrała w ostatnim sprawdzianie z Herthą 0-4. Na początku przygotowań klub doznał także wstydliwej porażki z Barnet 2-6.

W Londyńskim zespole trudno także wskazać lidera defensywy. Piłkarzem wyróżniającym się w tej linii był Aaron Wan-Bissaka, który dołączył do Manchesteru United. Nie będziemy specjalnie zdziwieni, jeżeli Cahill z miejsca zostanie jednym z najlepszych obrońców klubu. Mówimy bowiem o byłym kapitanie Chelsea.

6. Philip Billing w Bournemouth

Po spadku Huddersfield do Championship, kibice Premier League żałowali dwóch graczy tego zespołu – Philipa Billinga oraz Aarona Mooya. Wspomniani piłkarze ostatecznie będą występować w najwyższej klasie rozgrywkowej. Billing zasilił Bournemouth za kwotę 16,5 miliona euro. 23-latek charakteryzuje się bardzo dobrą grą w powietrzu, dzięki nieprzeciętnym warunkom fizycznym, jak na środkowego pomocnika (193 cm wzrostu). Atutami duńskiego zawodnika są przede wszystkim zadania defensywne. W występach Philipa można wyróżnić przechwyty piłki oraz blokowanie futbolówek.

W ostatnim sprawdzianie Bournemouth przed sezonem, Philip Billing rozegrał 90 minut w starciu z Lyonem. “Wisienki” wygrały mecz 3-0. Mając na uwadze problemy zdrowotne innych pomocników, 23-latek zapewne wyjdzie w pierwszym składzie swojego zespołu na ligowe spotkanie z Sheffield United.

5. Aaron Mooy w Brighton

Ponownie piłkarz Huddersfield i ponownie zespół Brighton pojawia się w naszym zestawieniu. 28-letni Aaron Mooy trafił do ekipy “Mew” na zasadzie rocznego wypożyczenia. Pomocnik jest znany praktycznie każdemu kibicowi Premier League. W kontekście zespołu Huddersfield najczęściej wymieniano właśnie australijskiego pomocnika. Aaron pomógł swojej drużynie utrzymać się w lidze podczas sezonu 2017/2018. W ubiegłej kampanii ta sztuka się nie udała. Mooy otrzymał jednak przed sezonem 2019/2020 to samo zadaniem. Tym razem ma pomóc Brighton w walce o dalszą grę w najwyższej klasie rozgrywkowej.

4. Ralf Faehrmann w Norwich

Tak, to nie żart. Wieloletni bramkarz Schalke, który ma za sobą setki występów w Bundeslidze oraz spore doświadczenie w europejskich rozgrywkach będzie reprezentować barwy “Kanarków” w sezonie 2019/2020. Norwich sprowadziło niemieckiego goalkeepera na zasadzie wypożyczeniu już na początku lipca, dlatego tę transakcję zapewne wielu sympatyków Premier League nie kojarzy. Zespół Norwich ze względu na ograniczony budżet nie mógł poszaleć na rynku podobnie jak Aston Villa. Tym bardziej pozyskanie takiego bramkarza nawet na jeden rok wydaje się ogromnym sukcesem.

Zadanie “Kanarków” na ten sezon jest jasne, choć niekoniecznie proste. Drużyna chce utrzymać się w Premier League. Sporo zależeć w tej kwestii będzie od bramkarza zespołu. Co prawda Norwich miało w swoich szeregach Tima Krula, który jest bardzo solidnym zawodnikiem. Można jednak odnieść wrażenie, że pozyskanie Ralfa to jeden level wyżej.

3. Albian Ajeti w West Hamie

West Ham zaskoczył całą angielską piłkę sprowadzając do drużyny Pablo Fornalsa oraz Sebastiena Hallera. Manuel Pellegrini od początku przygotowań do nowego sezonu chciał w swoim zespole dwóch nowych napastników. Wymagania chilijskiego szkoleniowca zostały spełnione. Albian Ajeti w ostatnim dniu okna transferowego zasilił londyńską ekipę za… 8,7 miliona euro. Kwota wydaje się wręcz śmieszna, gdy przyjrzymy się dwóm poprzednim sezonom Albiana w FC Basel.

Szwajcarski piłkarz w Bazylei wykazał się niezwykłą powtarzalnością. Podczas rozgrywek 2017/2018, 22-latek strzelił 14 goli oraz zaliczył 4 asysty. W sezonie 2018/2019 Albian Ajeti także zdobył 14 bramek. W tym przypadku, piłkarz podwoił liczbę asyst. Dobra gra zawodnika pozwoliła zadebiutować mu w reprezentacji Szwajcarii.

Można przypuszczać, że oczy kibiców “Młotów” będą skierowane na Sebastiena Hallera. Warto jednak przyglądać się byłemu już napastnikowi FC Basel. West Ham podjął bardzo słuszną decyzję, sprowadzając młodego, obiecującego snajpera, kosztem piłkarza pokroju Andy’ego Carolla.

2. Che Adams w Southampton

Kibice, którzy bacznie śledzą poczynania klubów z Premier League zapewne bardzo dobrze zdają sobie sprawę, jak trudno sprowadzić zespołom angielskich piłkarzy. Z reguły tacy zawodnicy są wyceniani znacznie wyżej na rynku, aniżeli gracze z zagranicy. Przedstawicielom Southampton udało się zrealizować bardzo ważne wzmocnienie za rozsądne pieniądze. 23-letni Che Adams zasilił ekipę “Świętych” w trakcie letniego okna. Klub z St Mary’s Stadium zapłacił Birmingham City 16,7 miliona euro. Jest to przyzwoita kwota, jeżeli weźmiemy pod uwagę okoliczności transakcji.

Adams ma za sobą bardzo dobry sezon w Chamionship. Napastnik strzelił dla swojego klubu 22 bramki oraz zanotował 5 asyst. Warto pamiętać, że Che to nadal młody piłkarz, który może w przyszłości osiągnąć jeszcze wyższy poziom piłkarski. Dodatkowo wydaje się, że zespół Southampton bardzo potrzebował transferu nowego snajpera. W ubiegłej kampanii najlepszym strzelcem drużyny w lidze był Danny Ings, który zdobył zaledwie siedem goli. Oczywiście Che Adams nie jest gwarancją pewnej liczby bramek. Kibice “Świętych” mogą jednak mieć pewne nadzieje odnośnie gry napastnika urodzonego w Leicester.

1. Jay Rodriguez Burnley

Bardzo niepozorny, cichy transfer. 30-latek zasila drużynę, która w zeszłym sezonie okupowała dolną część tabeli. Czy można o tej transakcji coś więcej napisać? Ku zaskoczeniu wielu, jak najbardziej. Jay Rodriguez przez cały poprzedni sezon walczył razem z West Bromem o awans do Premier League. Batalia o grę w najwyższej klasie rozgrywkowej zakończyła się niepowodzeniem po dwumeczu z Aston Villą. Kibice “The Baggies” mają jednak świadomość, którzy piłkarze odegrali kluczową rolę przez całe rozgrywki. Był nim m.in. Jay Rodriguez. 30-latek strzelił 22 gole i zanotował 5 asyst. Nie powinien zatem zaskoczyć nikogo fakt, iż napastnik po dobrym sezonie chciałby wrócić do Premier League.

Wybór padł na Burnley. Początki snajpera w zespole Seana Dyche’a są całkiem udane. Rodriguez strzelił cztery bramki w trzech przedsezonowych meczach. Oczywiście rangę takich spotkań nie można porównać do rywalizacji w lidze angielskiej. Nie ma jednak nic lepszego, niż świetne wejście do nowej ekipy, co zresztą zanotował 30-letni napastnik.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

 

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO