Chelsea wstała z kolan po blamażu z United, ale Superpuchar trafia w ręce Liverpoolu
14.08.2019

Chelsea do walki o Superpuchar Europy przystępowała po solidnym laniu na Old Trafford. Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera dotkliwie zbili „The Blues” i Frank Lampard musiał jak najszybciej reagować, aby zamazać ten blamaż. Anglik dokonał trzech zmian, stawiając bardziej na doświadczenie – niejako idąc za radą Jose Mourinho. Pięć roszad dokonał z kolei Klopp, który doskonale zdaje sobie sprawę, że uczestnictwo w tak wielu rozgrywkach wymusza na nim rotacje. Mimo kilku zmienników, oczekiwaliśmy wiele po starciu w Stambule i chyba się nie zawiedliśmy.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Obie ekipy mocno weszły w ten mecz. „The Reds” próbowali narzucić swój styl gry od początku, ale ekipa z Londynu nie dała się wciągnąć w typową grę drużyny niemieckiego szkoleniowca. Przede wszystkim Londyńczycy wykazywali największą aktywność na skrzydłach, gdzie szarżowali Pulisic oraz Pedro. U rywali z kolei najwięcej szans stworzył sobie Mane, lecz Senegalczyk pomimo dwóch „pół-okazji” nie odnalazł drogi do bramki.

Chelsea po pierwszym kwadransie zaczęła wyglądać o niebo lepiej. Efekt? Strzelona bramka przez Oliviera Giroud. Francuz idealnie wszedł między linię obrony Liverpoolu i wykorzystał kapitalne podanie Pulisica. Amerykanin kilka minut później trafił na 2-0, ale arbitrzy odgwizdali spalonego.

Klopp z pewnością przygotował dla swojej drużyny gorącą przemowę w przerwie, ponieważ jego ekipa momentalnie wyrównała. Koszmary z meczu z Manchesterem United wróciły, a obrona Chelsea zaspała po raz pierwszy w tym spotkaniu, co skutecznie wykorzystali Firmino z Mane. Zwycięzca Ligi Mistrzów napędzał kolejne akcje w poszukiwaniu kolejnego trafienia. Obu zespołom po godzinie gry widocznie brakowało sił, co zważywszy na początek sezonu jest raczej normalne. Mimo to nie brakowało okazji z dwóch stron, na czele ze strzałem Mounta, który trafił do bramki, ale sędzina ponowie zauważyła spalonego. Regulaminowy czas gry zakończył się remisem i czekała nas dogrywka.

Drużyna z Anfield ponownie po przerwie trafiła bramkę. Firmino z Mane doskonale rozpracowali obronę rywali i mogło nam się wydawać, że to koniec. Było to ostatecznie złudne. Wprowadzony w drugiej połowie Tammy Abraham wywalczył rzut karny i ponownie mieliśmy remis. Sytuacja zmieniała się niczym w kalejdoskopie. Obie strony na przemian atakowały, lecz wynik spotkania już się nie zmienił. Doczekaliśmy się konkursu jedenastek. Ostatecznie trofeum trafiło w ręce Liverpoolu, a pechowcem okazał się Tammy Abraham.

Tegoroczny Superpuchar spełnił swoje oczekiwania. Po raz kolejny angielskie zespoły zaprezentowały nam świetne widowisko. Stambuł ponownie okazał się radosny dla fanów „The Reds”.

Liverpool 2:2 Chelsea (w rzutach karnych 5:4)

36’ – Olivier Giroud

48’ – Sadio Mane

95’ – Sadio Mane

101’ – Jorginho

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

500PLN
GRAMGRUBO500