Kosecki: – Kulenović nie może się załamywać, bo kibice go wygwizdali
22.08.2019

Dlaczego Kulenović powinien wziąć się w garść? Czy posadziłby Carlitosa na ławce rezerwowych? Czy rozumie Vukovicia, który zaatakował kibiców, po tym jak wygwizdali Kulenovicia? Czego potrzebuje Novikovas, by wszedł na swój najwyższy problem? Czy zasada z młodzieżowcem jest dobra? Kto jest faworytem dzisiejszego meczu? Czego oczekuje od napastników Legii? Czy Szkoci zlekceważyli Legię, ponieważ nie odbyli żadnego treningu w Warszawie? O tym wszystkim i nie tylko porozmawialiśmy z byłym zawodnikiem m.in. Legii Warszawa i Atletico Madryt, Romanem Koseckim. 

Jak oceni pan początek sezonu w wykonaniu Legii?

Widać, że drużyna pracuje w innym systemie, niż w poprzednim sezonie. Niektórzy zawodnicy, którzy zawsze grali, muszą teraz powalczyć o miejsce w pierwszym składzie. Oczywiście to normalna sprawa. Sportowiec nie może się obrażać. Ba, nie powinien również płakać, jak Kulenović, który został wygwizdany. Po prostu w takich sytuacjach trzeba się wziąć do roboty i ciężej pracować, by udowodnić kibicom, że się pomylili.

Vuković po meczu z Zagłębiem powiedział, że kibice zachowali się obrzydliwie, ponieważ gwizdali na Kulenovicia. Nie uważa pan, że trener trochę przesadza?

Kibice mają prawo wyrazić swoją opinię. Poza tym Kulenović przez cały mecz miał doping. Fani zagrzewali go do walki. Jeśli zawodnik jest zmieniany, kibice mogą gwizdać albo bić brawo. Jeśli piłkarz się z tym nie zgadza, to niech zmieni zawód. Tak jest w każdym miejscu na świecie. Sam byłem chwalony i wygwizdywany. Jasne, każdy chciałby być cały czas oklaskiwany, ale zdarzają się mecze, w których nic nie wychodzi. Krytykę trzeba przyjmować z pokorą i ciężej pracować na treningach, by za chwilę być oklaskiwanym. Kulenović nadal jest młodym piłkarzem i nie może się załamywać z powodu gwizdów.

Rozumie pan decyzje Vukovicia, że Kulenović gra kosztem Carlitosa?

Generalnie nie rozumiem grania obcokrajowcami. Uważam, że w polskich klubach gra za mało naszych rodaków. Jeśli ktoś pyta, czy młodzieżowiec jest potrzebny? To ja się pytam, czy w czterdziestomilionowym kraju naprawdę nie ma 16 zdolnych nastolatków? Przecież ta dyskusja, to jakiś absurd. Każdy zawodnik, który przychodzi z zagranicznego klubu jest super. Co więcej oni od razu chcieliby być uwielbiani i chwaleni. A na to trzeba sobie zapracować ciężką pracą i dobrą grą. Prawda niestety jest taka, że 60% obcokrajowców w Ekstraklasie nie wyróżnia się niczym. Tak więc Kulenović i Carlitos niech się wezmą do roboty, a nie obrażają się na trenera albo płaczą, bo za chwilę pogodzi ich – czego bym bardzo chciał – Jarosław Niezgoda.

Co pan sądzie o Novikovasie?

Moim zdaniem potrzebuje przełamania. Tak właściwie to każdy z nich – Kulenović i Carlitos także potrzebują dobrego spotkania, by nabrać wiatru w żagle. Najlepsza okazja na takie przełamanie będzie dziś. Oczywiście kibicuję im wszystkim, ponieważ wspieram Legię. Uważam, że każdy kibic w Polsce powinien kibicować dziś drużynie ze stolicy, gdyż to nasza ostatnia drużyna w europejskich pucharach.

Kto pana zdaniem jest faworytem tego meczu?

Rangersi niedawno grali w czwartej lidze. Legia nigdy tak nisko nie upadła. Pamiętajmy również o tym, że warszawiacy całkiem niedawno na boisku pokonali Celtic. Jasne, Szkotów prowadzi Steven Gerrard, ale przecież on nie gra. Naprawdę nie ma się czego bać. Nie gramy z Barceloną albo Realem Madryt, a Rangersami. Pamiętam jak za moich czasów graliśmy, jak równy z równym z Barceloną albo Manchesterem. Jak już odszedłem, chłopaki pokonali Sampdorię.

Z tego co zauważyłem, to Gerrard trochę się obawia stabilnej obrony Legii. Mam nadzieję, że w końcu nasi napastnicy zaczną strzelać, a wtedy wiele może się wydarzyć. Oczywiście mam świadomość, że bukmacherzy jako faworyta typują Szkotów, ale wierzę w nasz klub.

Rangersi nie odbyli żadnego treningu w Warszawie. Zaskoczyło to pana?

Nie chcą wielkiego rozgłosu. Szczerze mówiąc sam w swojej karierze miałem kilka takich sytuacji. Czasami z Atletico lecieliśmy na mecz, jedliśmy obiad, rozgrywaliśmy spotkanie i zaraz wracaliśmy. Trenerzy różnie podchodzą do tego typu spraw. Czasami jest tak, że leci się w dniu meczu, bo chce się uniknąć nieprzespanej nocy w hotelu.

Myśli pan, że Rangersi będą chcieli rozstrzygnąć ten mecz już w Warszawie, ponieważ za dwa tygodnie grają w lidze Celtikiem?

Pewnie mają taki zamiar, ale wydaje mi się, że siedzi im w głowie fakt, iż Legia całkiem niedawno rozgromiła Celtic na tym stadionie. Wydaje mi się, że Szkoci mają szacunek do naszych piłkarzy, o czym zresztą mówią w rozmowach przed meczem. W każdym razie nie powinniśmy drżeć przed Rangersami, ponieważ nie mówmy o drużynie z kosmosu.

Jakiego meczu się pan dziś spodziewa?

Trudno mi powiedzieć po tym co Legia ostatnio pokazuje. W obronie jest naprawdę nieźle, ale w ataku gorzej. Wydaje się, że piłkarze wykonują zadania taktyczne przydzielone im przez trenera, ale ja lubię, jak zawodnik dodaje jeszcze coś od siebie. Potrafi zagrać kreatywnie i tym samym zaskoczyć rywala. Tak zdobywa się uwielbienie kibiców i trenera. Liczą na to, że zawodnicy wzniosą się na swój najwyższy poziom, a wtedy powinniśmy awansować.

Pokusi się pan o wytypowanie wyniku?

Moim zdaniem będzie 1:0.

Fot. YouTube

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

3000PLN
KOD BONUSU:
FNVIP