Polacy w Serie A – lista zawodników oraz szanse na grę!
24.08.2019

Włoska piłka jest bacznie obserwowana przez polskich kibiców. Wszystko za sprawą licznej grupy piłkarzy z naszego kraju, którzy grają w lidze z Półwyspu Apenińskiego. Nowe rozgrywki Serie A wręcz zmuszają nas do śledzenia wyników. Ilu reprezentantów z Polski mamy we włoskiej piłce oraz jakie szanse na regularną grę mają poszczególni zawodnicy?

Piłkarze są zestawieni na podstawie porządku alfabetycznego klubów. Nie kierujemy się zatem żadną sympatią poszczególnych zawodników lub popularnością danych graczy.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Arkadiusz Reca – Atalanta Bergamo

Temat 24-letniego zawodnika poruszany był w mediach podczas ubiegłego sezonu wielokrotnie. Niestety, nie była to dyskusja odnośnie gry piłkarza w barwach Atalanty. Arkadiusz Reca rozegrał zaledwie trzy ligowe spotkania. Przedsezonowe mecze mogły dawać cień nadziei na jakąkolwiek przyszłość Recy w zespole. Wygląda jednak na to, iż Arkadiusz opuści Bergamo. O piłkarza pyta bowiem SPAL. Na pewno w zespole z Ferrary szanse na regularną grę Reca będzie miał znacznie większą.

Łukasz Skorupski – FC Bologna

28-letni bramkarz z Zabrza jest podstawowym goalkeeperem swojego zespołu. Skorupski trafił do Bolonii w 2018 roku z Romy za kwotę 9 milionów euro. W trakcie sezonu 2018/2019, Łukasz był podstawowym bramkarzem drużyny i nie opuścił ani jednego spotkania w Serie A. Taki scenariusz przy braku kontuzji powinien spełnić się także w nowej kampanii. Skorupski nadal jest ważnym ogniwem zespołu, co potwierdzają chociażby przedsezonowe spotkania lub ostatnia rywalizacja w Pucharze Włoch. Trudno na ten moment wyobrazić sobie bramkę Bologny bez Polaka.

Sebastian Walukiewicz – Cagliari Calcio

Walukiewicz podobnie jak Żurkowski czy Jagiełło został zawodnikiem włoskiej ekipy już w zimowym oknie, lecz sezon dokończył w Ekstraklasie. 19-letni defensor otrzymał szansę od trenera Cagliari chociażby w towarzyskim meczu z Leeds. Trudno jednak oczekiwać, by były gracz Pogoni Szczecin został podstawowym zawodnikiem zespołu. Polak ciężko musi pracować na treningach w celu przekonania do siebie Rolando Marana.

Bartłomiej Drągowski, Szymon Żurkowski – AC Fiorentina

Bartłomiej Drągowski zaimponował całemu Serie A podczas wypożyczenia w Empoli. Nic dziwnego, że Fiorentina pożegnała się z Albanem Lafontem, a Drągowski otrzymał nową umowę, ważną do 2023 roku. 22-latek oczywiście będzie pierwszym bramkarzem Fiorentiny podczas nadchodzącego sezonu. W polskim zawodniku pokładane są ogromne nadzieje.

Sytuacja Szymona Żurkowskiego jest bliźniacza do sprawy Filipa Jagiełły. Pomocnik po zimowym transferze trafił od razu na wypożyczenie do Górnika, gdzie po prostu dokończył sezon. Wydaje się jednak, że szanse Żurkowskiego na grę w Fiorentinie są nieco większe. 21-latek otrzymał kilka okazji w trakcie przedsezonowych spotkań. W meczu Pucharu Włoch Żurkowski jednak nie zagrał. Można mieć nadzieję, że w trakcie sezonu, były już gracz Górnika Zabrze zaprezentuje się kibicom Violi niejednokrotnie.

Filip Jagiełło – FC Genoa

Jagiełło trafił do Genoi już już pod koniec stycznia 2018 roku. Polski pomocnik nie rozegrał jeszcze meczu w barwach włoskiego zespołu. Sympatyków 22-latka spieszymy uspokoić. Filip pozostał bowiem po transferze w Lubinie, gdzie dokończył sezon razem z Zagłębiem. W Genui natomiast zameldował się po zakończonych mistrzostwach europy U-21. Udział w turnieju zapewne miał wpływ na obecną sytuację zawodnika w klubie. Filip Jagiełło rywalizację swojego zespołu z Imolese w Pucharze Włoch obserwował z ławki rezerwowych. Można przypuszczać, że Polak w trakcie sezonu 2019/2020 otrzyma kilka szans od trenera.

Paweł Dawidowicz – Hellas Verona

Po dobrym wypożyczeniu, Paweł Dawidowicz został wykupiony przez Veronę za kwotę 3,5 miliona euro. Polak miał swój wkład w awans zespołu do Serie A. Podczas rozgrywek 2018/2019, Dawidowicz rozegrał 33 ligowych spotkań, strzelając nawet jedną bramkę. Obecną sytuację 24-latka w klubie można ocenić jednym, wielkim znakiem zapytania. Defensor cały pucharowy mecz przeciwko Cremonese przesiedział na ławce rezerwowych. Trudno jednak wyobrazić sobie, by w trakcie sezonu Polak nie otrzymywał szans.

Wojciech Szczęsny – Juventus

Tego pana nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wojciech Szczęsny po sezonie 2017/2018, w którym częściej pełnił rolę zastępcy Buffona, doczekał się miana bramkarza numer jeden między słupkami “Starej Damy”. Polak ewidentnie wygrał walkę z Perinem, który obecnie szuka sobie nowego klubu. Co prawda Gianluigi powrócił do Turynu po rocznym pobycie w PSG, jednakże jest mało prawdopodobne, by Maurizio Sarri powierzył rolę “jedynki” właśnie Włochowi. Buffon zapewne otrzyma kilka szans w sezonie, lecz to Szczęsny będzie bramkarzem, którego nazwisko częściej pojawi się na liście wyjściowej jedenastki.

Patryk Dziczek – Lazio Rzym

Temat bardzo świeży, gdyż Patryk Dziczek trafił do rzymskiej ekipy w piątek. Włoski klub zapłacił za 21-latka około 2 miliony euro. Na występy Patryka w Lazio będziemy musieli poczekać. Dziczek najprawdopodobniej trafi na wypożyczenie do Salernitany. Jest to zespół, który obecnie rywalizuje w Serie B. Takie rozwiązanie wydaje się całkiem rozsądne. Defensywny pomocnik nie przebiłby się do wyjściowego składu Lazio, a sezon na zapleczu Serie A może dostarczyć zawodnikowi odpowiedniego doświadczenia we włoskiej piłce.

Krzysztof Piątek – AC Milan

Co tu dużo mówić. Pio Pio Pio wkracza w drugi sezon na włoskich boiskach. Kibice Milanu mają nadzieję, że polski napastnik powtórzy wynik z ubiegłej kampanii. Sumując mecze w Genui i Mediolanie, Krzysztof Piątek strzelił w lidze łącznie 22 bramki. O wyrównanie statystyk z ostatniego sezonu nie będzie jednak wcale łatwo. 24-latek przekonał się w przedsezonowych rywalizacjach, iż mogą zdarzyć się spotkania, gdy nie otrzyma zbyt wielu dobrych piłek od kolegów z drużyny. Mediolański klub w meczach testowych zaprezentował się bardzo przeciętnie. Nadzieją dla sympatyków Milanu może być dobry terminarz. W pierwszych kolejkach ekipa Piątka zmierzy się z takimi przeciwnikami jak Udinese, Brescia oraz Verona.

Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik – SSC Napoli

Tę dwójkę polscy kibice znają bardzo dobrze. Od sezonu 2016/2017 kojarzymy Napoli właśnie z powodu występów Milika oraz Zielińskiego. Polski napastnik ma za sobą bardzo dobry sezon w Serie A. W końcu 25-latka omijały kontuzje, dlatego mógł rozegrać dla swojego zespołu 35 spotkań, w których strzelił 17 bramek oraz zaliczył 2 asysty. Mimo udanej kampanii, przyszłość Milika stoi pod znakiem zapytania.

Wszystko za sprawą kontraktu zawodnika, który ważny jest do 2021 roku. Według doniesień mediów, napastnik nie może dogadać się w sprawie warunków nowej umowy. Atmosferę podgrzewają spekulacje odnośnie zainteresowania ze strony Borussii Dortmund. Jak informowali dziennikarze Tuttosport, niemiecka ekipa chętnie przywita Polaka w swoim zespole.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Dodatkowo Napoli cały czas bacznie obserwuje sytuację Icardiego. Argentyńczyk najprawdopodobniej opuści Inter, a nieciekawą sytuację snajpera w Mediolanie zamierzają wykorzystać ligowi rywale. To właśnie wspominane Napoli oraz Juventus wymienia się najczęściej w kontekście przyszłego klubu Mauro. Ewentualny transfer Icardiego pokomplikowałby sytuację Arkadiusza Milka w Neapolu.

Nieco spokojniejsza wydaje się sytuacja Piotra Zielińskiego, choć i tak nie możemy mówić o tym, by polski pomocnik miał zagwarantowany wyjściowy skład. Carlo Ancelottiemu zaimponował podczas przedsezonowych spotkań młodziutki Eljif Elmas, który trafił do Napoli z Fenerbahce za 16 milionów euro. Jest to niewątpliwie dodatkowy konkurent Zielińskiego w walce o pierwszą jedenastkę. Warto pamiętać, że w klubie cały czas są tacy gracze jak Allan czy Fabian Ruiz. Być może znacznie częściej będziemy obserwować Zielińskiego w trakcie sezonu na lewej stronie pomocy. Na taki wariant kilkukrotnie zdecydował się Ancelotti w ubiegłej kampanii.

Thiago Cionek, Bartosz Salamon – SPAL

W mieście Ferrara mamy dwóch reprezentantów. Mowa oczywiście o Thiago Cionku i Bartoszu Salamonie. W zdecydowanie lepszym położeniu jest piłkarz z brazylijskimi korzeniami. Cionek był podstawowym defensorem SPAL podczas ubiegłego sezonu. 33-latkowi zdarzało się opuścić spotkanie w Serie A, jednakże z reguły było to podyktowane zawieszeniem zawodnika. Ostatnie mecze klubu jasno wskazują, że Cionek nadal jet podstawowym defensorem zespołu.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Trudno na ten moment wypowiedzieć się o sytuacji Bartosza Salamona. 28-latek leczy kontuzje uda, której nabawił się jeszcze podczas sezonu w Frosinone. Przed urazem Polak zanotował kilka dobrych występów, które mogły napawać optymizmem. Dopiero po powrocie do pełni zdrowia piłkarza okaże się, jakie plany na Salamona ma Leonardo Semplici.

Bartosz Bereszyński, Karol Linetty – UC Sampdoria

Po raz kolejny duet w jednym klubie. Tutaj sytuacja wydaje się całkowicie klarowna. Zarówno Bartosz Bereszyński, jak Karol Linetty to podstawowi zawodnicy włoskiego zespołu. Sytuację piłkarzy nie zmieniła zmiana na ławce trenerskiej. Były szkoleniowiec Romy, który aktualnie prowadzi Sampdorię, czyli Eusebio Di Francesco, zamierza korzystać z dwójki polskich zawodników. Potwierdził to chociażby pucharowy mecz z Crotone. Bereszyński rozegrał pełne spotkanie, natomiast Linetty opuścił murawę na kilka minut przed końcem meczu.

Łukasz Teodorczyk – Udinese Calcio

Sytuacja 28-letniego napastnika we włoskim klubie od początku transferu nie jest idealna. Teodorczyk podczas rozgrywek 2018/2019 miał spore problemy z regularną grą. Polak często zasiadał na ławce rezerwowych, wchodząc zaledwie na końcówki spotkań. Przedsezonowe mecze oraz rywalizacja w Pucharze Włoch również nie napawa optymizmem. Łukasz Teodorczyk rozegrał zaledwie 11 spotkań w starciu z Besiktasem, natomiast w potyczce przeciwko Sudtirol Polak nie pojawił się na murawie.

Jak widać lista polskich zawodników we włoskich klubach jest dość spora. Nam nie pozostaje nic innego, jak bacznie śledzić poczynania zawodników z naszego kraju w Serie A!

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

500PLN
brak kodu
Brak kodu