Projekt, który może się podobać. Czas na sukces Lyonu?
26.08.2019

Ligue 1, podobnie jak Bundesliga czy Serie A w ostatnich latach kojarzona jest w podobny sposób – mistrza kraju znamy przed startem rozgrywek. Paris Saint-Germain na ostatnie siedem sezonów triumfowało na koniec ligi sześciokrotnie. Jedynym wyjątkiem była oczywiście pamiętna kampania 2016/2017, gdy z tytułu mistrzowskiego cieszyli się zawodnicy Monaco. Czy w niedawno rozpoczętym sezonie będzie podobnie? Biorąc pod uwagę start sezonu, możemy być świadkami niespodzianki.

Francuska piłka wśród polskich kibiców nie cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Nie chodzi tylko o kwestię całkowitej dominacji PSG. Ligue 1 nie pokazuje bowiem żadna polska telewizja. Szkoda, gdyż obecne rozgrywki zapowiadają się niezwykle emocjonująco. Prócz wspomnianego Lyonu, bardzo dobrze w sezon weszli piłkarze Rennes. Tym razem szczególną uwagę poświęcimy jednak “Les Olympiens”.

Poważne zmiany

Dość sensacyjnie w połowie kwietnia tego roku Bruno Genesio oznajmił mediom, iż po sezonie odchodzi z Lyonu. Decyzja szkoleniowca mocno zaskoczyła kibiców, gdyż zespół radził sobie w lidze i europejskich pucharach całkiem przyzwoicie. Co prawda informacja odnośnie zmian miała miejsce tuż po trzech ligowych porażkach z rzędu (z Rennes, Dijon oraz Nantes), jednakże trudno wyobrazić sobie, by trzy spotkania zaważały o losie szkoleniowca. W szczególności, że Lyonu przez cały sezon całkiem przyzwoicie radził sobie w lidze i pucharach. Potwierdzeniem tej tezy jest trzecie miejsce w na koniec rozgrywek oraz 1/8 finału Ligi Mistrzów po porażce w dwumeczu z Barceloną.

Przy wyborze nowego szkoleniowca, Olympique Lyon mocno zaryzykował. Posadę przejął bowiem Sylvinho, były gracz m.in. Barcelony. Doświadczenie trenerskie Brazylijczyka nie powalało na łopatki. Wystarczy powiedzieć, że w swoim CV Sylvinho miał do tej pory pracę jako asystent trenera w takich klubach jak Cruzeiro, Sport Recife, Nauticio, Carointhians czy Inter Mediolan. Stanowisko pierwszego szkoleniowca w czołowym zespole Ligue 1 jest ogromnym przeskokiem.

W pracy Sylvinho od początku pomaga mu znany świetnie francuskiej ekipie Juninho. Rodak trenera występował w barwach Lyonu od sezonu 2000/2001 do rozgrywek 2008/2009. 44-latek jest żywą legendą klubu, dlatego zatrudnienie Brazylijczyka w roli dyrektora sportowego mocno ucieszyło wszystkich kibiców “Les Olympiens.” Zmiany na stołkach nie były jedyną obawą sympatyków. Z Lyonem pożegnali się ważni gracze.

Straty? Tylko na papierze

Jeśli z danego klubu odchodzi trzech zawodników, przy czym dwóch to gracze z wyjściowej jedenastki, natomiast jeden z nich odgrywał ważną role w zespole, trudno nie mówić o poważnym osłabieniu. Takie odczucia mogli mieć kibice Lyonu przed startem Ligue 1. Jak dobrze wiadomo, drużynę opuścili Tanguy Ndombele, Ferland Mendy oraz Nabil Fekir. Tanguy przeniósł się za rekordowe pieniądze do Tottenhamu, Ferland zasilił Real Madryt, natomiast Nabil dość niespodziewanie trafił do Betisu. Analizując wkład zawodników w grę Lyonu podczas ubiegłej kampanii, sympatycy klubu z pewnością najbardziej żałowali transferu Ndombele. 22-letni Francuz zanotował świetną kampanię w Ligue 1 oraz Lidze Mistrzów. Eksperci w samych superlatywach wypowiadali się odnośnie występów Tanguya. Piłkarz już na początku swojej przygody w szeregach “Kogutów” udowodnił, dlaczego klub wydał na niego tyle pieniędzy. Środkowy pomocnik ma bowiem na swoim koncie gola i asystę po dwóch ligowych spotkaniach Premier League. Pamiętajmy, że mówimy tutaj o zawodniku ze środka pola.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Nie można jednak płakać nad rozlanym mlekiem. Francuza nie ma już w Lyonie, dlatego klub nie rozpamiętuje już występów Tanguya. Po sprzedaży Fekira i Ndombele, do Lyonu trafiło trzech nowych pomocników. Olympique Lyon zasilili Jeff Reine-Adelaide, Thiago Mendes oraz Jean Lucas. Dwójka Adelaide-Mendes to sprawdzeni piłkarze, którzy dobrze znają realia francuskiej piłki. Mendes przez dwa poprzednie sezony reprezentował Lille. Na szczególną uwagę zasługuje gra zawodnika z ubiegłej kampanii, gdyż jego klub zakończył rozgrywki na drugim miejscu w lidze. Thiago rozegrał prawie trzy tysiące minut, będąc nieocenionym graczem całego zespołu.

Adelaide także zna realia Ligue 1. 21-latek trafił do SCO Angers w styczniu 2018 roku na zasadzie wypożyczenia. Po dobrym okresie gry, klub wykupił zawodnika z Arsenalu za kwotę około 2 milionów euro. Zarząd Angers mimo utraty pomocnika może czuć dumę z dobrze wykonanego zadania. Zaledwie po jednym sezonie, zespół zarobił na środkowym pomocniku ponad 23 miliony euro, sprzedając go do Lyonu.

Trio wzmocnień w środku pola zamyka Jean Lucas. Brazylijczyk dopiero wkroczył do europejskiego futbolu, gdyż jego transfer z Flamengo do francuskiej ekipy miał miejsce na początku lipca tego roku. Osiem milionów euro za obiecującego pomocnika wydaje się całkiem rozsądną kwotą. Nie jest żadnym zaskoczeniem, iż szkoleniowiec zespołu, Sylvinho w odpowiedni sposób wprowadza piłkarza do zespołu. Lucas w dwóch meczach wszedł z ławki rezerwowych. Brazylijczykowi udało się nawet strzelić gola w starciu przeciwko Angers.

Patrząc na mecze w lidze, Lyon jak na razie nie odczuwa utraty wspominanej wcześniej trójki. Oczywiście, jesteśmy dopiero po dwóch kolejkach tego zespołu w Ligue 1. Skutki sprzedaży ważnych piłkarzy mogą pojawić się w momencie, gdy do ligowych potyczek dojdą mecze w europejskich pucharach.

Ofensywa, ofensywa i jeszcze raz ofensywa

Gdybyśmy mieli szczególnie wyróżnić jeden aspekt w grze Lyonu z pewnością byłaby to ofensywa. Mimo sprzedaży Fekira, zespół nie odczuł utraty piłkarza. Duet Depay-Dembele to obecnie najmocniejsza siła we Francji. Wystarczy powiedzieć, że w dwóch ligowych meczach obaj piłkarze strzelili łącznie sześć goli. Nie jest to dzieło przypadku. Zarówno Memphis, jak i Moussa świetnie spisywali się podczas ubiegłego sezonu. Depay w 36 spotkaniach strzelił 10 goli oraz zanotował 10 asyst. Dembele natomiast zdobył 15 bramek oraz wykonał pięć ostatnich podań do partnerów z drużyny. Można przypuszczać, że dla 23-letniego napastnika rozgrywki 2019/2020 będą jeszcze lepsze. Warto pamiętać, iż ubiegła kampania była pierwszym sezonem Dembele w lidze francuskiej.

O jakości Depaya natomiast nie trzeba wiele mówić. Już w trakcie letniego okna łączono 25-letniego Holendra z przenosinami do takiej drużyny jak Liverpoolu. Były gracz Manchesteru United z pewnością będzie starał się grać jeszcze lepiej, w celu wywalczenia sobie wymarzonego transferu do topowej ekipy. Dla Lyonu starania zawodnika mogą przynieść tylko korzyści – w postaci bramek oraz ewentualnego zysku przy gigantycznej sprzedaży.

Trzeba pamiętać, iż Olympique Lyon to nie tylko Dembele czy Depay. W drużynie są także tacy gracze jak Maxwel Cornet, Martin Terrier, Bertrand Traore czy Houssem Aouar. Wszyscy wymienieni zawodnicy w ubiegłym sezonie strzelili minimum siedem goli w Ligue 1. Co istotne, mówimy tutaj o piłkarzach w wieku od 21 lat – Aouar, do 23 lat – Traore. Cornet i Terrier mają natomiast obecnie 22 lata. Ich najlepszy czas może jeszcze nadejść.

Wielka niewiadoma w Paryżu?

W rozważaniach odnośnie możliwego sukcesu Lyonu w Ligue 1 sprzyja obecna sytuacja w Paryżu. PSG na papierze nie odstaje już tak bardzo od reszty stawki. Oczywiście, drużyna cały czas ma wybitnego Kyliana Mbappe. Trzeba jednak pamiętać, że czas leci nieubłaganie, a postawa Cavaniego i Di Marii może nie być już tak dobra, jak jeszcze kilka lat temu. Z pewnością dużo zależeć będzie od sprawy Neymara. Jeśli Brazylijczyk opuści stolicę Francji, to śmiało można mówić o możliwych zmianach na pozycji lidera we francuskiej piłce.

Udowodnił to chociażby mecz PSG z Rennes na wyjeździe. Poukładana drużyna Juliena Stephana ponownie poradziła sobie z wyżej notowanym rywalem (wcześniej triumf w finale Pucharu Francji pod koniec kwietnia). Tym samym podopieczni Tuchela już na starcie rozgrywek nie mogą śrubować rekordu z liczbą zwycięstw w lidze z rzędu.

Dalecy jesteśmy od wygłaszania teorii o pewnym triumfie Lyonu w lidze. Trzeba jednak przyznać, iż nowy sezon Ligue 1 w końcu zapowiada się niezwykle ciekawie. W ubiegłej kampanii niespodzianką rozgrywek byli zawodnicy Lille. Jak będzie tym razem?

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO