Jan Urban: “W defensywie było dobrze i mam nadzieję, że nadal tak będzie”
Ostatnia aktualizacja 22 maja, 2020 o 14:34

O szansach Legii w meczu rewanżowym z Rangers i sytuacji kadrowej klubu rozmawialiśmy z byłym trenerem Legionistów – Janem Urbanem.

Jak Pan ocenia bezbramkowy remis Legii u siebie, czy może zakończyć się ten mecz tak jak z Atromitosem?

Wydaje mi się, że to był zasłużony remis. Nie było zbyt wielu sytuacji – z jednej lub drugiej strony takie bardziej strzały z dystansu. Była taka jedna dosyć dobra sytuacja dla Rangersów. Poza tym duża intensywność. Jeśli chodzi o opanowanie środka pola, można powiedzieć źe żaden z zespołów tego nie zrobił. Wynik 0:0 po niezłej grze Legii Warszawa jest moim zdaniem sprawiedliwy. Natomiast wydaje mi się, że mimo wszystko w rewanżu to jednak Rangersi mają trochę więcej atutów. Przede wszystkim grają u siebie.

Czy spodziewa się Pan że Legię mogą czekać zaskoczenia ze strony Rangers, że będzie zupełnie inna gra niż w meczu u siebie?

Na pewno będą inaczej grali. Będą bardzo agresywni, jeśli Legia będzie chciała wyprowadzić piłkę z własnej połowy. Nie pozwolą na to i będą od razu grali pressingiem i starali się być bliżej bramki Legionistów.

To jest zespół który się odbudowuje i takim najlepszym przykładem tego jest wielkie nazwisko na ławce trenerskiej, czyli Steven Gerrard. Rangersi nie mają nie wiadomo jak wielkiej gwiazdy. Chcą odbudować swoją potęgę ale na dzień dzisiejszy mają zespół, który nie jest na bardzo wysokim poziomie technicznym. Na pewno jeśli chodzi o te walory fizyczne, charaktorologiczne, to one mogą pomóc na wyższym poziomie.

Gra będzie bardzo agresywna z ich strony chociaż wydaje mi się, że Legia nie powinna się obawiać takiej gry. Zawsze to powtarzam, że nasza liga jest bardzo fizyczna, kontaktowa, też jest dużo w niej pressingu. To samo będzie czekało Legię ze strony Rangersów na własnym boisku. Wydaje mi się, że ta agresywność będzie jednak mimo wszystko jeszcze większa niż w naszej lidze. Po pierwszym spotkaniu można było zauważyć że jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne, Legioniści nie powinni się obawiać.

W czym Pan widzi największą szansę dla Legii w meczu rewanżowym?

Nie jest łatwo szczerze mówiąc znaleźć jakiś konkretne atuty, bo jednak mimo wszystko trzeba strzelić bramkę na wyjeździe. Fakt faktem, nie tracą bramek, to jest super sprawa jeśli chodzi o grę w europejskich pucharach. z drugiej strony jeśli chodzi o ofensywę, nie wygląda to za dobrze. Rangersi nie będą ułatwiali tego zadania tym bardziej, że nie pozwolą na zbyt długie kreowanie akcji przez legionistów. Są zespołem bardzo agresywnym i starającym się zdominować spotkanie. Jeśli chodzi o to kim zaskoczyć, tutaj też nie mamy za dużego pola do popisu. Niektórzy mówili, że Carlitos mógłby wpłynąć na grę Legii. Carlitos nie ma takich warunków fizycznych, żeby walczyć z Rangersami. To zawodnik do gry kombinacyjnej czy na kontratak. Kolejna niesamowicie ważna rzecz – w tych nie da się organizmu oszukać. Carlitos w zasadzie dość długo już nie grał całego meczu.

Kulenowić i dochodzący pomału do swojej dyspozycji  Niezgoda… Być może między nimi dwoma zostanie rozdzielony ten wysiłek fizyczny. Wydaje mi się, że jeden z nich może nie wytrzymać do końca spotkania. Kulenowić ma rytm meczowy, jednak Niezgoda nie jest w stanie wtrzymać całego spotkania na bardzo wysokim tempie z prostych względów. On po prostu dopiero dochodzi do formy poprzez mecze ligowe i potrzebuje czasu.

Można było usłyszeć przed meczem różne opinie na temat właśnie Waleriana Gwili że to on może być właśnie tym kluczowym elementem w spotkaniu rewanżowym, czy Pan tak uważa?

Nie sądzę. To jest zawodnik tego typu który brał ciężar gry ofensywnej na swoje barki i owszem on może pomóc bo potrafi zagrać dobre ostatnie podanie ale nie jest to jego domena. Moim zdaniem jest to ważny zawodnik w środku pola i rzeczywiście razem z Cafu grają tam dobrze. To tacy silni pracusie w środkowej strefie boiska, którzy w różnych spotkaniach walczą o to aby zdominować środek boiska.

Zobaczymy, jak Vuković ustawi formację ofensywną. W defensywie było dobrze i mam nadzieję że nadal tak będzie. Trzeba analizować to co może się wydarzyć, to co było, kto kogo może zaskoczyć. Wydaje mi się, że jedni drugich znają bardzo dobrze i tam o zaskoczenia nie będzie łatwo. Będzie chodziło o to, w jakiej dyspozycji mentalnej będą Legioniści i Rangersi. Obojętnie co by się nie stało, najważniejszy rozgrywkach europejskich jest wynik i w czwartej rundzie jest niesamowicie ważny. Można przegrać w grupie, natomiast wiemy, o co jest gra i to jest niesamowicie ważne. Legia może jak dla mnie zagrać słaby mecz, ale jeśli wejdzie do ligi Europy to brawo i chylę czoła. Rangers to poważniejszy zespół niż te, z którymi Legia grała do tej pory.

Jak Pan ocenia strategię trenera Vukovicia?

Można zauważyć, że w ostatnim czasie ten podział ról jest dosyć wyraźny. Mam tu na myśli skonsolidowany zespół z niewieloma zmianami – grający w europejskich pucharach i ten, który gra w lidze. Nie mówię o tym, że jest tyle rotacji. Przekładanie kolejek – dla mnie to jest coś tak oczywistego. Miałem okazję prowadzić Legię i Lecha Poznań, grając praktycznie co trzy dni do połowy grudnia. Te rotacje są wręcz obowiązkowe, bo inaczej po prostu się nie da grać. Dlatego grać musi cały zespół. Dla zawodnika mecze ligowe to nie jest żadna ujma. To możliwość pokazania się z najlepszej strony trenerowi i kibicom. Sposób na przekonanie, że można na niego liczyć również w europejskich pucharach. No i ten drugi garnitur który gra w europejskich pucharach jest tak samo zadowolony, bo przecież grają w tych meczach o dużą stawkę

Ostatnio trener Vuković postawił na Karbownika na lewej obronie i spisał się on bardzo dobrze w meczu z ŁKSem.

Dzięki rotacjom są szanse dla zawodników, którzy debiutują, czekali na swoją szansę. To jest dla mnie normalna sytuacja, nawet gdyby w lidze się nie układało. Tak teraz trzeba robić, ponieważ jesteśmy po szóstej kolejce ligowej i gramy ostatni mecz eliminacji. Gdyby Legia w lidze miała 5-7 punktów mniej, o niczym by to nie świadczyło. Najważniejsze się rozgrywa właśnie teraz w europejskich pucharach i to, że zespół stawia na europejskie puchary. W tym przypadku jest to Legia bo tylko Legia nam została, ale inne  drużyny, które grały w pucharach robiły tak samo, nawet kosztem ligi. Wszyscy wiemy, jakie są pieniądze w Europie i warto zaryzykować, a w naszym przypadku, mając jeszcze 30 spotkań, jest jeszcze wszystko do odrobienia. Przykładem Cracovia gdy w zeszłym roku grała w pucharach. Po ośmiu kolejkach miała 3 punkty i zagrała w europejskich pucharach.

Czy pokusi się Pan o typ meczu Rangers-Legia?

Pokuszę się o marzenie. 1:1.

ROZMAWIAŁ PRZEMYSŁAW CHLEBICKI

Fot. YouTube

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO