Liga Mistrzów: kolejny hat-trick debiutanta i bramki Polaków

Drugi dzień Ligi Mistrzów przyniósł kilka niespodzianek. Największą jest okazałe zwycięstwo Dinama Zagrzeb nad Atalantą. Mislav Orsić stał się drugim, po Erlingu Braucie Halandzie, w tej edycji debiutantem Ligi Mistrzów z hat-trickiem. Nie zabrakło również mocnych polskich akcentów – do siatki trafiali Lewandowski i Krychowiak.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Club Brugge – Galatasaray 0:0

To pierwszy i ostatni mecz tej kolejki zakończony bezbramkowym remisem. Typowe starcie europejskich średniaków. Przewagę miał Galatasaray, aczkolwiek Club Brugge oddał więcej strzałów i miał więcej dogodnych sytuacji. Jeśli jednak ktoś zdecydował się śledzić to widowisko, naprawdę mógł zasnąć, szczególnie w pierwszej połowie. I to tak głęboko, że mógłby przespać późniejsze mecze Ligi Mistrzów.

Przed meczem za jednego z zawodników, którzy odmienią losy tego meczu, uważano nowy nabytek Galaty, Radamela Falcao. Kolumbijczyk zaliczył jednak występ kompletnie bez błysku. Oddał dwa niecelne strzały i kilkakrotnie stracił piłkę. I to nie pod bramką rywala (chociaż był faktycznie mocno kryty), ale blisko połowy boiska. Mecz do zapomnienia dla niego. I dla nas też.

Olympiakos – Tottenham 2:2 (Podence 44’, Valbuena 54’k – Kane 26’k, Lucas 30’)

Cztery bramki, dwa rzuty karne. Pierwszy z nich został podyktowany dla Tottenhamu. Yassine Meriah zamiast kopnąć piłkę, kopnął Harry’ego Kane’a, który w następstwie wykorzystał jedenastkę. Zresztą cały mecz w wykonaniu Tunezyjczyka był fatalny, aczkolwiek nie tylko on sprokurował karnego. Zrobił to również Jan Vertonghen. A Mathieu Valbuena wyrównał na 2:2, trafiając z jedenastu metrów.

Trzeba jednak wspomnieć również o bramce Lucasa. Ben Davies podał piłkę do znajdującego się przed polem karnym Brazylijczyka. A ten zrobił to, co do niego należało. Znalazł miejsce między obrońcami, rozstawiając ich jak slalomowe tyczki. Potężne uderzenie zza pola karnego było nie do obrony.

Bayer Leverkusen – Lokomotiv Moskwa 1:2 (Howedes 25’s – Krychowiak 16’, Barinov 37’)

Pierwszego polskiego gola w Lidze Mistrzów nie zdobył Robert Lewandowski. Dokonał tego znajdujący się w niezłej strzeleckiej dyspozycji Grzegorz Krychowiak. Może przy słabszej formie Fiodora Smołowa, nasz pomocnik powinien zagrać na szpicy? To żart, żeby nie było.

Chociaż Lokomotiv ostatecznie wygrał 2:1, przez pewien czas był remis. Gola na 1:1 zdobył… Benedikt Howedes.

Dla moskiewskiego klubu było to pierwsze zwycięstwo z zespołem z Niemiec od ponad 24 lat. Wówczas Lokomotiv pokonał Bayern 1:0 w Pucharze UEFA. W drugim meczu przegrali 5:0, aczkolwiek mogą się pochwalić tym, że ulegli przyszłemu zwycięzcy rozgrywek. Piłkarzami tamtego Bayernu byli m.in. Jurgen Klinsmann, Olivier Kahn i Mehmet Scholl.

Bayern Monachium – Crvena zvezda 3:0 (Coman 34’, Lewandowski 80’, Muller 90+1’)

Przez długi czas ten mecz nie należał do Roberta Lewandowskiego. Polak, mimo starań, nie mógł znaleźć drogi do siatki rywala. Aż po wielu próbach i błędach się udało. W 80. minucie najpierw niecelnie podał, ale się zrehabilitował. Postanowił powalczyć z rywalem w jego polu karnym i wykorzystując odpowiedni moment kopnął piłkę w taki sposób, że ta znalazła się w siatce.

Może to nic odkrywczego, ale w bramce klubu z Belgradu wciąż broni Milan Borjan, który jeszcze dwa lata temu zawalał bramki w Koronie. Czerwona Gwiazda gra w Lidze Mistrzów, a kielczanie znajdują się w strefie spadkowej ekstraklasy. I kto wyszedł na tym lepiej?

Dinamo Zagrzeb – Atalanta 4:0 (Leovac 10’, Orsić 31’, 42’, 68’)

Nenad Bjelica w Lidze Mistrzów. W sumie trochę dziwnie to wygląda, gdy trener, który niedawno pracował w ekstraklasie prowadzi klub w piłkarskiej elicie. A jego Dinamo znakomicie rozpoczęło mecz. Już w 10. minucie trafił do siatki Marin Leovac. To jego powrót do Ligi Mistrzów po sześciu latach. Ostatnio brał udział w rozgrywkach w barwach Austrii Wiedeń (to Red Bull kiedyś nie był mistrzem?). Wówczas jednak gola nie zdobył, więc to trafienie było jego premierowym.

Bohaterem meczu był jednak nie Leovac, a Mislav Orsic. To drugi po Erlingu Braucie Halandzie debiutant, który zdobył hat-tricka, jednak Chorwat jest starszy od Norwega o osiem lat. Najpierw skierował piłkę wprost do siatki z narożnika pola karnego, a później wykorzystał doskonałe zagranie Arijana Ademiego, zdobywając gola głową. Trzeciego gola zdobył po podaniu Kevina Theophile-Catherine. Chorwat zatrzymał piłkę będąc sam na sam z bramkarzem i zakończył akcję celnym strzałem.

Debiut Orsicia okazał się zdecydowanie lepszy niż dla Atalanty. Rozdziewiczenie jednak bolało.

Szachtar Donieck – Manchester City 0:2 (Mahrez 24’, Gundogan 38’, G. Jesus 76’)

Sentymentalny mecz Pepa Guardioli. To już trzynaste starcie trenera w karierze przeciwko mistrzowi Ukrainy. Warto wspomnieć, że Szachtar był też jednym z pierwszych zespołów, które pokonały hiszpańskiego szkoleniowca. W sezonie 2008/2009 Barcelona Guardioli poniosła tylko cztery porażki w ciągu sezonu. Kibice Blaugrany do dziś pamiętają, że ich ulubiony zespół przegrał wtedy z Numancią, Wisłą Kraków, Atletico i właśnie Szachtarem.

Tym razem jednak Guardiola wygrał. Przy obu bramkach miał udział Ilkay Gundogan. Najpierw asystował przy bramce Riyada Mahreza, a później sam skierował piłkę do bramki. Później Niemiec miał jeszcze kilka okazji by podwyższyć prowadzenie, jednak na jego drodze stawał Andrij Piatow.

Oczywiście nie można zapomnieć o bramce Gabriela Jesusa. Chapeau bas!

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

typy dnia
kurs 2.11
Liverpool - Manchester City
liczba rzutów rożnych 10,5
+
kurs 2.14
Real Betis - Sevilla
Zwycięzca
2
kurs 1.98
Bayern Monachium – Borussia Dortmund
Liczba goli 3,5
+
kurs 2.14
Chelsea - Crystal Palace
Chelsea i obie drużyny nie strzelą gola
TAK
1000PLN
Oferta VIP!
GRAMGRUBO