Anglicy odczarowali rzuty karne!
03.07.2018

To były emocje! Anglicy najpierw byli w niebie po golu Harry’ego Kane’a, potem w piekle gdy stracili bramkę w doliczonym czasie gry. W rzutach karnych znowu przeżyli huśtawkę nastrojów, gdy spudłował Henderson, ale na koniec to oni cieszyli się z wygranej i odczarowania klątwy konkursów “jedenastek”, która prześladowała ich od wielu turniejów.

Po celnym wykonaniu ostatniego rzutu karnego przez Erika Diera, na stadionie Spartaka Moskwa chyba najbardziej odetchnął Gareth Southgate. Trener Anglików jak nikt inny dobrze wie co to znaczy wykonywać decydującą “jedenastkę” w meczu o taką stawkę. To on w półfinale Euro 1996, gdy Anglia grała z Niemcami, na ochotnika zgłosił się do wykonywania decydującego karnego. Spudłował i Anglicy odpadli z turnieju rozgrywanego na własnym terenie. Przez lata wypominano mu na Wyspach to karne pudło.

Teraz Southgate odkupił winy. Jego młoda drużyna wytrzymała ten nerwowy i brzydki mecz, w którym było aż 8 żółtych kartek i odnotowano 36 fauli (w tym 23 Kolumbijczyków). Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Anglików, którzy mogli objąć prowadzenie jeszcze przed przerwą. Za to Kolumbijczycy powoli tracili cierpliwość, a gdy stracili bramkę po rzucie karnym Kane’a (został przewrócony przez Carlosa Sancheza w polu karnym Kolumbii), przestali panować nad emocjami.

Zaczęli grać ostro i obejrzeli kilka żółtych kartek. Aż dziw bierze, że trener Jose Pekerman zapanował nad tym kolumbijskim wulkanem i nikt z jego zespołu nie obejrzał czerwonej kartki. “Los Cafeteros” skończyli dyskutować z arbitrem, a zaczęli znowu grać. To przyniosło efekt w doliczonym czasie, gdy Anglicy już witali się z ćwierćfinałami Mundialu. Stały fragment gry (rzut rożny), Yerry Mina po raz trzeci na tym turnieju wyskoczył wyżej od obrońców rywali i trafił do ich bramki.

Wśród kolumbijskich kibiców zapanowała euforia i nadzieja na udaną dogrywkę, a fanom Anglików zaczęły przypominać się najgorsze koszmary rzutów karnych z Mistrzostw Świata i Europy. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia i o awansie zadecydowały rzuty karne. Loterię “jedenastek” wygrali Wyspiarze, a wspomniany trener Gareth Southgate mógł czuć satysfakcję. Dwa z czterech karnych strzelili wprowadzeni rezerwowi – Dier i Rashford. Jego młoda kadra zdała egzamin.

Kolumbia – Anglia 1:1 (0:0, 1:1)  karne: 3:4

0:1 Kane (57-karny)

1:1 Mina (90+3)

rzuty karne:

1:0 Falcao

1:1 Kane

2:1 Cuadrado

2:2 Rashford

3:2 Muriel

3:2 Henderson (Ospina obronił)

3:2 Uribe (strzał w poprzeczkę)

3:3 Trippier

3:3 Bacca (Pickford obronił)

3:4 Dier

Kolumbia: Ospina – Arias (116, Zapata), Mina, D. Sanchez, Mojica – C. Sanchez (79, Uribe), Barrios, Lerma (61, Bacca) – Cuadrado, Quintero (88, Muriel) – Falcao.

Anglia: Pickford – K. Walker (113, Rashford), J. Stones, Maguire – Trippier, Lingard, Henderson, Alli (81, Dier), A. Young (102, Rose) – Sterling (88, Vardy), Kane.

żółte kartki: Barrios, Arias, C. Sanchez, Falcao, Bacca, Cuadrado (Kolumbia), Henderson, Lingard (Anglia).

Sędzia: Mark Geiger (USA).

Widzów: 44190.

 

Komentarze