Polacy w Serie A. Rozliczamy rodaków #1
23.09.2019

Liga włoska ruszyła pełną parą. Za nami cztery kolejki Serie A. Wśród nich oczywiście polscy piłkarze. Jak zawodnicy z naszego kraju spisali się na starcie sezonu? Czy możemy być zadowoleni z ich gry, czy jednak pojawiają się pewne powody do obaw? Prócz krótkiego opisu sytuacji danego piłkarza, liczby rozegranych spotkań oraz minut pojawią się także nasze subiektywne oceny w skali od 1 do 10. 

Po raz kolejny mamy silną grupę reprezentantów. Na ostatniej prostej dołączył do nich Mariusz Stępiński, który przeniósł się do Hellas Verony na zasadzie wypożyczenia w tzw. Deadline Day. Drużynę z nadzieją na grę zmienił także Arkadiusz Reca. Podsumowanie pierwszych spotkań rozpoczniemy jednak od pewnego bramkarza, który w dwóch ostatnich meczach miał sporo pracy.

Łukasz Skorupski – FC Bologna

Zespół naszego bramkarza w dobrym stylu rozpoczął sezon. W dwóch meczach, drużyna straciła tylko jeden gol, zdobywając cztery punkty. Genialnym strzałem w spotkaniu Verona- Bologna popisał się z rzutu wolnego Miguel Veloso. Łukasz Skorupski nie miał zbyt wiele do powiedzenia przy próbie Portugalczyka.

W dwóch kolejnych spotkaniach działo się znacznie więcej. Najpierw Bologna wygrała 4-3 na wyjeździe z Brescią, a następnie musiała uznać wyższość rywali w starciu z Romą na własnym obiekcie. Trudno jednak specjalnie winić Polaka przy stratach bramek. Większych błędów nie widzieli również eksperci.

Liczba spotkań: 4/4
Rozegrane minuty: 360/360
Nasza ocena: 6

Sebastian Walukiewicz – Cagliari

19-latek po przybyciu do klubu nadal nie otrzymał swojej szansy w Serie A. Jest jednak pewien progres. W dwóch ostatnich spotkaniach Sebastian Walukiewicz znalazł się na ławce rezerwowych. Wcześniej, defensora brakowało w szerokim składzie. Być może w końcu będziemy mieli okazję zobaczyć byłego gracza Pogoni w akcji.

Liczba spotkań: 0/4
Rozegrane minuty: 0/360
Nasza ocena: brak

Bartłomiej Drągowski, Szymon Żurkowski – AC Fiorentina

Dwóch piłkarzy w jednym klubie, dwie zupełnie inne sytuacje. Bartłomiej Drągowski jest podstawowym bramkarzem Fiorentiny. Polak ma sporo pracy w tym sezonie, gdyż zespół z Florencji prezentuje się wręcz fatalnie. Ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie dwóch punktów. Warto jednak zaznaczyć, że drużynie nie sprzyja terminarz. Fiorentina ma już za sobą mecz z Napoli, Juventusem oraz Atalantą. W końcu powinny przyjść punkty.

Sam Drągowski natomiast być może już nie błyszczy tak jak w Empoli, jednakże ze świecą szukać większych błędów Polaka. Na szczególną uwagę zasługuje występ z Juventusem, gdzie podobnie jak Szczęsny, zachował czyste konto.

Liczba spotkań: 4/4
Rozegrane minuty: 360/360
Nasza ocena: 6,5

Jak natomiast wygląda sytuacja u Szymona Żurkowskiego? W tym sezonie rozegrał w Serie A raptem 2 minuty. Trudno zatem wypowiedzieć się w jakikolwiek sposób o grze 21-letniego pomocnika.

Liczba spotkań: 1/4
Rozegrane minuty: 2/360
Nasza cena: brak

Filip Jagiełło – FC Genoa

Sytuacja wręcz analogiczna, jak w przypadku Sebastiana Walukiewicza. Jagiełło jeszcze nie pojawił się na murawie w Serie A. Trzykrotnie 22-latek zasiadł na ławce rezerwowych, raz znalazł się poza składem. Trudne są początki młodych Polaków po przyjściu z Ekstraklasy.

Liczba spotkań: 0/4
Rozegrane minuty: 0/360
Ocena: brak

Paweł Dawidowicz, Mariusz Stępiński – Hellas Verona

O grze naszych rodaków w Hellas Veronie najlepiej szybko zapomnieć. Fatalnie do drużyny wszedł Paweł Dawidowicz, a Mariusz Stępiński nie chciał być gorszy i wykonał praktycznie identyczny scenariusz.

24-letni obrońca zobaczył w pierwszym ligowym spotkaniu czerwoną kartkę. Po zaledwie 12 minutach gry Dawidowicz musiał zejść z boiska. Po powrocie z zawieszenia, szkoleniowiec Verony ostrożnie podchodzi do kolejnej szansy dla obrońcy. W dwóch kolejnych spotkaniach Paweł Dawidowicz oglądał widowiska z ławki.

Liczba spotkań: 1/4
Rozegrane minuty: 12/360
Ocena: 1

Mariusz Stępiński wytrwał nieco dłużej, choć nie takim osiągnięciem miał chwalić się 24-letni napastnik po transferze. Polak zobaczył czerwony kartonik w 21. minucie rywalizacji z Milanem. Osłabienie drużyny bardzo zabolało cały zespół, gdyż w tym spotkaniu gracze Hellas prezentowali się bardzo przyzwoicie (mimo utraty zawodnika) i mogli myśleć o chociażby punkcie.

Liczba spotkań: 1/2
Rozegrane minuty: 20/180
Ocena: 1

Wojciech Szczęsny – Juventus

Śmiało można powiedzieć, że Wojciech Szczęsny zasługuje na miano najlepszego Polaka w Serie A po tych czterech kolejkach. W trzech spotkaniach Szczęsny puścił trzy bramki. Były to gole stracone w meczu z Napoli, gdzie 29-latek nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Na uwagę z opisywanej rywalizacji zasługuje interwencja po próbie Allana.

Szczęsny swój najlepszy występ zaliczył w starciu z Fiorentiną, otrzymując tytuł gracza całego meczu. Polak jest od początku tego sezonu jedną z jaśniejszych postaci w barwach Juventusu.

Liczba spotkań: 3/4
Rozegrane minuty: 270/360
Ocena: 8

Krzysztof Piątek – Milan

Start rozgrywek 2019/2020 zupełnie nie przypomina początku kampanii 2018/2019, gdzie Krzysztof Piątek seryjnie zdobywał gole. Przeciętnie wygląda Milan, a sam Piątek wkomponował się w postawę całego zespołu.

W czterech ligowych meczach (trzy w wyjściowym składzie) Piątek zdobył łącznie jednego gola – z rzutu karnego. W tej sytuacji średnio odebrano celebrację gola reprezentanta Polski, gdyż po wykorzystanej jedenastce Krzysztof Piątek postanowił… uciszyć rywali.

Liczba spotkań: 4/4
Rozegrane minuty: 301/360
Ocena: 4,5

Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik – SSC Napoli

W kontekście reprezentacji, Piotr Zieliński musi mierzyć się ze słowami krytyki. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja zawodnika w klubie. 25-letni pomocnik jest podstawowym graczem u Carlo Ancelottiego. Wystarczy powiedzieć, że Polak rozegrał każdy mecz od deski do deski w Serie A. Pod względem statystyk, start sezonu Zielińskiego nie powala na kolana. W czterech meczach, pomocnikowi udało się zanotować jedną asystę.

Nie od dziś jednak wiadomo, iż rola piłkarza w Napoli jest zupełnie inna. Sztab szkoleniowy nie rozlicza Piotra z liczby goli czy asyst. Najwidoczniej wkład Zielińskiego w postawę zespołu jest na tyle duży, iż do tej pory Polak nie musiał martwić się (przynajmniej w lidze) o miejsce w wyjściowym składzie.

Liczba spotkań: 4/4
Rozegrane minuty: 360/360
Ocena: 6

Do gry powraca powoli Arkadiusz Milik. Z powodu kontuzji pachwiny, napastnik opuścił pierwsze mecze nowego sezonu. Dlatego też, 25-latek ma jak na razie jeden występ w lidze. Było to ostatnie spotkanie Napoli z Lecce. Zespół polskich zawodników pewnie wygrał wyjazdową potyczkę 4-1. Arkadiuszowi nie udało się jednak wpisać na listę strzelców. Błyszczał natomiast inny snajper klubu, Fernando Llorente, który zdobył dwa gole.

Występ Polaka był bardzo przeciętny. Bierzemy jednak pod uwagę fakt, iż Milik wrócił dopiero do dyspozycji trenera, więc na Arkadiusza Milika w odpowiedniej dyspozycji musimy jednak trochę poczekać. Uczciwie będzie, jeżeli były gracz Ajaksu otrzyma notę startową, czyli 5.

Liczba spotkań: 1/4
Rozegrane minuty: 72/360
Ocena: 5

Thiago Cionek, Arkadiusz Reca, Bartosz Salamon – SPAL

Trudno sobie wyobrazić zespół SPAL bez Thiago Cionka w składzie. 33-letni obrońca od dłuższego czasu jest podstawowym defensorem drużyny. Początek nowego sezonu Serie A przyniósł Cionkowi sporo pracy. Klub ma problemy w destrukcji ataków ofensywnych rywali, czego dowodem są stracone bramki. SPAL ma ich już na koncie osiem. Trudno jednak winić tutaj samego Cionka. Pomijając średni mecz z Atalantą, Thiago dobrze prezentuje się na murawie.

Na szczególną uwagę zasługuje występ 33-latka w spotkaniu z Lazio. To jedyne zwycięstwo SPAL w tym sezonie. Polak miał sporo pracy, jednakże dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków, otrzymując notę 7.28 (według whoscored). Podsumowując dobre i przeciętne występy, ocena 6,5 wydaje się uczciwa.

Liczba spotkań: 1/4
Rozegrane minuty: 72/360
Ocena: 6,5

Reca w końcu rozegrał spotkanie. Problem w tym, że były gracz Wisły Płock z pewnością chciałby zapomnieć o debiucie w nowym zespole. Arkadiusz był jednym z najgorszych zawodników na placu. Wymowne jest to, iż po występie przeciwko Lazio, na rywalizację z Sassuolo, Reca nie wyszedł, oglądając całe spotkanie z ławki rezerwowych. Nie chcemy jednak pastwić się nad 24-latkiem. Mamy świadomość, że powrót do dobrej gry wymaga czasu. Zobaczymy, jak będzie to wyglądać w przyszłości.

Liczba spotkań: 1/3
Rozegrane minuty: 61/360
Ocena: 2

Sytuacja Bartosza Salamona nie uległa zmianie. Polak nadal leczy kontuzję uda, dlatego nie rozegrał ani minuty w tym sezonie Serie A.

Liczba spotkań: 0/4
Rozegrane minuty: 0/360
Ocena: brak

Bartosz Bereszyński, Karol Linetty – UC Sampdoria

Dość niespodziewanie, Sampdoria zaliczyła fatalny początek sezonu. Trzy pierwsze mecze to trzy porażki i bilans bramkowy 1:9. Sytuacja uległa zmianie w ostatnim ligowym spotkaniu. Sampdoria wygrała na własnym obiekcie z Torino 1-0. Na czyste konto wpływ miał oczywiście Bartosz Bereszyński, który przeciwko turyńskiej ekipie rozegrał dobre zawody. Inaczej już wyglądała sytuacja w pozostałych spotkaniach. W ofensywie statystyki Bartosza wyglądają przeciętnie, by nie powiedzieć źle. Zaledwie jedno kluczowe podanie w czterech meczach nie jest powodem do dumy. Być może po triumfie z Torino, zmieni się postawa całego zespołu, dzięki czemu i sam Bereszyński w grze do przodu będzie wyglądać lepiej.

Liczba spotkań: 4/4
Rozegrane minuty: 360/360
Ocena: 6

Zagwarantowanego miejsca w wyjściowym składzie nie ma natomiast Karol Linetty. Pomocnik zagrał w trzech ligowych spotkaniach. Paradoksalnie Linetty najlepiej wyglądał na boisku podczas przegranej rywalizacji 0-3 z Lazio. W rywalizacji z rzymskim klubem Karol wykonał trzy przechwyty, jeden strzał oraz jeden udany drybling. Zapomnieć możemy o jakichkolwiek asystach 24-latka czy bramkach.

Liczba spotkań: 3/4
Rozegrane minuty: 171/360
Ocena: 5

Łukasz Teodorczyk – Udinese Calcio

W momencie transferu Teodorczyka do Udinese wydawało się, że Polak podjął słuszną decyzję. Ta teza została mocno zweryfikowana. W rozgrywkach 2018/2019 Teodorczyk nie miał zbyt wielu szans na grę. W niedawno rozpoczętym sezonie jest podobnie. Na cztery spotkania, Łukasz wystąpił w jednym – rozgrywając zaledwie 13 minut. Nie trzeba zatem specjalnie tłumaczyć, iż gry byłego gracza Anderlechtu nie da się ocenić.

Liczba spotkań: 1/4
Rozegrane minuty: 13/360
Ocena: brak

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

1000PLN
Oferta VIP!
GRAMGRUBO