Panie Conte, witamy z powrotem. Rozliczamy Serie A: wrzesień
01.10.2019

Jedno miasto, dwie zupełnie inne sytuacje. We wrześniu kibice Interu mieli wiele powodów do radości. Pozytywne chwile na palcach jednej ręki mogą natomiast wymienić sympatycy Milanu. Ich ulubiony zespół notuje katastrofalne wyniki w lidze. Ubiegły miesiąc przyniósł nam jednak nie tylko burzliwe nastroje w Mediolanie.

Na właściwy tory wróciła bowiem Atalanta. Zespół z Bergamo nie przegrał ani jednego z ostatnich czterech spotkań. Cały czas niepokonany w Serie A jest Juventus. Remis “Starej Damy” w potyczce z Fiorentiną powoduje jednak, iż podopieczni Sarriego muszą już gonić Inter, który wygrał wszystkie sześć meczów od początku startu ligi. Niewątpliwą niespodzianką jest również pozycja Sampdorii. Drużyna Bereszyńskiego oraz Linetty’ego zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Kto okazał się we wrześniu największym kozakiem? Komu przysługuje miano najlepszego trenera? Jakich piłkarzy możemy wyróżnić na poszczególnych pozycjach? Zapraszamy na podsumowanie września w Serie A!

Największe zaskoczenie: Genialny początek Berardiego

Po trzech kolejkach Serie A mieliśmy dość niespodziewanego lidera klasyfikacji strzelców. Był nim bowiem Domenico Berardi, który w genialnym stylu rozpoczął nowy sezon. 25-latek nie zagrał w pierwszej kolejce z powodu zawieszenia. Nowy sezon ofensywny zawodnik Sassuolo rozpoczął więc od drugiego spotkania. Rozpoczął. I to jak! Pięć trafień w około 165 minut to niezwykłe osiągnięcie. Domenico odegrał fundamentalną rolę w zwycięstwie nad Sampdorią, zaliczając klasycznego hattricka. W kolejnym spotkaniu Berardi ponownie trafił do siatki, dwukrotnie pokonując bramkarza Romy. Niestety w tej rywalizacji gole Włocha nie pomogły Sassuolo w zdobyciu trzech oczek, gdyż zwycięsko wyszli piłkarze ze stolicy kraju, wygrywając 4-2.

Berardi swoim świetnym startem rozbudził apetyty kibiców. 25-latkowi nie udało się utrzymać wysokiej formy. Więcej do siatki w tym sezonie Domenico jak na razie nie trafił. Mimo to, piłkarz nadal jest liderem klasyfikacji strzelców, razem z Ciro Immobile.

Największy kozak: Stefano Sensi

Sprowadzenie środkowego pomocnika z Sassuolo było jedną z lepszych decyzji Interu w letnim oknie transferowym. 24-latek jest w Mediolanie na zasadzie wypożyczenia, lecz już teraz nie mamy wątpliwości, iż lider Serie A pod koniec sezonu będzie zabiegać o definitywną przeprowadzkę. Stefano w nowym zespole czuje się jak ryba w wodzie. Sensi jest jednym z ważniejszych (o ile nie najważniejszym) zawodników Conte. Potwierdzają to również statystyki. 24-latek przesądził o losach spotkań z Cagliari czy Udinese. W pierwszym meczu Włoch zaliczył dwie asysty i Inter wygrał 2-1, a w drugiej rywalizacji pomocnik sam trafił do siatki. Był to jedyny gol w tej potyczce.

Dodatkowo Stefano Sensi rozegrał genialne spotkanie z Sampdorią, kończąc występ z golem oraz asystą. O świetnej formie piłkarza świadczy fakt, iż tylko w meczu z Lazio gracz Interu nie zaliczył ani bramki, ani ostatniego podania do kolegi z drużyny. Warto jednak zaznaczyć, że tę rywalizację Sensi zaczynał na ławce rezerwowych.

Najlepszy trener: Antonio Conte

To wyróżnienie nie mogło trafić do nikogo innego. Pięć ligowych spotkań we wrześniu – pięć zwycięstw i pozycja lidera w Serie A z przewagą dwóch punktów nad Juventusem. Były szkoleniowiec Chelsea od początku swojego pobytu w Mediolanie wykonuje świetną pracę. Antonio szybko wprowadził swój styl gry w szeregi Interu, co ewidentnie przypasowało zawodnikom włoskiego trenera. Na boisku genialnie prezentuje się wspominany Stefano Sensi. Dobrze funkcjonują również zawodnicy wahadłowi, czyli Kwadwo Asamoah oraz Antonio Candreva. Nie można zapominać o wysokiej formie obrony zespołu. Patrząc na niezwykłą konsekwencję i dążenie do celu, trudno będzie odebrać Interowi punkty. Kiedy (i czy w ogóle) będziemy świadkami końca serii zwycięstw mediolańskiej ekipy?

Największa kompromitacja: Pozycja Milanu

Trudno znaleźć pozytywne słowa, które mogłyby opisać rzeczywisty stan w Milanie. Mediolan jest obecnie podzielony na dwa skrajne humory. Z jednej strony mamy Inter, czyli lidera Serie A. Z drugiej Milan, ekipę mającą zaledwie jeden punkt przewagi nad strefą spadkową. W zespole Giampaolo zawodzi praktycznie wszystko. Od defensywy aż po atak. Były szkoleniowiec Sampdorii miał wprowadzić w szeregi “Rossoneri” nową jakość. Efekt pracy trenera kibice mogą zobaczyć w momencie, gdy zerkną na tabele.

Dodatkowo klub leci po rekord w kontekście liczby przegranych meczów na starcie rozgrywek. Ostatni raz tak słaby początek sezonu zawodnicy Milanu odnotowali ponad 80 lat temu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, iż w czerwonej części Mediolanu nie widać żadnego promyka nadziei na lepszą grę. Mając na uwadze terminarz zespołu, Giamapolo do świąt może nie dotrwać.

Najlepszy bramkarz: Luigi Sepe

Ten wybór może niektórych nieco zaskoczyć. Jak to, bramkarz, który puścił we wrześniu osiem bramek, zostaje najlepszym goalkeeperem miesiąca? Spieszymy jednak z szybkim wyjaśnieniem. Mówiąc krótko i treściwie, Sepe od początku rozgrywek ma niezwykle dużo pracy. Obrońcy Parmy mają w nowej kampanii ogromne problemy, pozwalając swoim rywalom na wiele swobody. Efekty są takie, iż dla przykładu w spotkaniu Udinese-Parma, rywale oddali na bramkę Luigiego dwanaście celnych strzałów. Ostatecznie 28-latek puścił jednego gola.

W rywalizacji z Lazio dominacja rzymskiej ekipy była jeszcze większa. Sepe musiał zmierzyć się z 15 celnymi strzałami. Zawodnikom Inzaghiego udało się strzelić dwie bramki. Nikt jednak nie jest idealny i wie o tym sam Luigi Sepe. Spotkanie z Cagliari bramkarzowi kompletnie nie wyszło. Patrząc jednak na resztę meczów, zawodnik Parmy zasłużył na wyróżnienie.

Najlepszy obrońca: Diego Godin

Historia urugwajskiego defensora jest dość ciekawa. Jak wiadomo, Diego Godin dołączył do Interu po wielu latach spędzonych w Atletico. Co więcej, w samej La Liga doświadczony obrońca grał prawie 12 lat. Zmiana otoczenia w takim wypadku nie jest zatem łatwa. Dodatkowo 33-latek w trakcie przedsezonowych przygotowań nie rozegrał zbyt wielu minut z nowym zespołem. Najpierw Diego opuścił początek treningów ze względu na Copa America, a pod koniec piłkarz nabawił się kontuzji uda.

Taki splot wydarzeń spowodował, iż w Serie A Diego Godin zadebiutował 1 września. Łącznie w ubiegłym miesiącu Urugwajczyk rozegrał prawie 300 minut. Co ciekawe, przez cały pobyt 33-latka na murawie, Inter nie stracił w lidze ani jednej bramki. Diego zjawił się na murawie pod koniec rywalizacji z Cagliari (wygranej 2-1, lecz bramka dla rywali wpadła w momencie, gdy Godin siedział na ławce) oraz rozegrał całe spotkania z Udinese, Milanem oraz Lazio. We wszystkich trzech potyczkach mediolański zespół kończył starcia z czystym kontem.

Najlepszy pomocnik: Luis Alberto

W tym miejscu oczywiście mógł znaleźć się Stefano Sensi. Zawodnika wyróżniliśmy jednak ogólnie, więc warto wspomnieć o innym pomocniku. Dobry okres gry ma za sobą Luis Alberto, gracz Lazio. Hiszpan trafił do siatki w potyczce z Romą oraz zaliczył po asyście w spotkaniach z Parmą oraz Genoą. Na szczególną uwagę zasługuje liczba kluczowych podań piłkarza we wrześniu. Łącznie według “Whoscored” Alberto wykonał ich 15. Dodatkowo Luis często próbuje posyłać długie piłki oraz notuje przerzuty. Analizując poszczególne występy 27-latka, Luis Alberto rozegrał tylko jeden słabszy mecz. Była to rywalizacja z Interem. Mówimy jednak o liderze Serie A, więc gorsze statystyki nie powinny być większym zaskoczeniem.

Najlepszy napastnik: Duvan Zapata

Ten tytuł nie mógł trafić do nikogo innego. Duvan Zapata ma za sobą świetny miesiąc w Serie A. Pięć goli oraz jedna asysta to wynik gracza Atalanty z września. Kolumbijczyk z pewnością po raz kolejny powalczy o tytuł najlepszego strzelca ligi włoskiej. W szczególności, że 28-latek ma odpowiednie warunki, by regularnie trafiać do siatki, gdyż ofensywa Atalanty może imponować. Zespół z Bergamo w dwóch ostatnich spotkaniach strzelił sześć goli. Dodatkowo w każdym ligowym spotkaniu drużyna Zapaty strzeliła minimum dwie bramki. Jest to zatem istny raj dla napastnika, co zresztą wykorzystuje Duvan.

Najlepsza bramka: Miguel Veloso w meczu z Juventusem

Niezwykły gol oraz niesamowite okoliczności. Najpierw zawodnicy Verony nie wykorzystują rzutu karnego, ponieważ w słupek trafił Samuel Di Carmine. Następnie poprzeczkę obija Darko Lazovic, który próbował od razu wpakować piłkę do siatki. Po chwilowym zamieszaniu futbolówka trafia pod nogi Miguela Veloso, który wiedział co z nią zrobić.

Można powiedzieć, że portugalski pomocnik jest specjalistą od pięknych trafień, gdyż pod koniec sierpnia 33-latek wykonał świetny rzut wolny, pokonując Łukasza Skorupskiego.

 Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO530 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

3000PLN
3000 zł!
GRAMGRUBO