Uśpieni giganci kontra niespodzianki. Rozliczamy La Liga: wrzesień
02.10.2019

Liga hiszpańska rozkręca się z tygodnia na tydzień, a wkroczenie w październik byłoby dobrą okazją, by pobawić się wstępnie w przewidywania i wskazać drużyny mogące zostać potencjalnym mistrzem. Możemy to zrobić w większości najlepszych lig, wskazując 1-2 głównych faworytów. W La Liga jest inaczej. Faworyci, którzy co roku nie zostawiają reszcie stawki żadnych złudzeń, zaczęły sezon przeciętnie i trudno powiedzieć, kiedy w końcu się rozkręcą.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO530 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Słaba forma gigantów nie jest jednak odosobniona. Także w średnich, a nawet dużo gorszych nastrojach mogą być kibice i włodarze kilku klubów, które w poprzednim sezonie bardzo pozytywnie zaskoczyły lub po prostu mają potencjał nie tylko na dużo efektywniejsze granie, ale także efektowne. Pięć punktów Espanyolu, sześć Celty Vigo i osiem wzmocnionego Realu Betis, to jak na siedem kolejek bardzo mierne wyniki. Można się spodziewać, że pierwsze wzmocnienia są w drodze.

Największe zaskoczenie: Granada

Beniaminek, mający już za sobą m.in. spotkania z Villarrealem, Sevillą czy Barceloną, wiceliderem tabeli? Tak, to prawda i nie można nie docenić tego, jak fenomenalnie w nowy sezon weszła Granada. Zwycięstwa z Espanyolem czy Celtą można tłumaczyć wyjątkową słabością rywala, ale ograć u siebie 2:0 “wielką” Barcelonę, w dodatku nie pozwalając jej na zbyt wiele? Granada po siedmiu kolejkach ma na koncie aż 14 oczek i tylko jedną porażkę, 0:1 w drugiej kolejce z Sevillą.  Jednym słowem – wow. Szacuneczek i oby tak dalej.

Największy kozak: Martin Odegaard

Kiedy latem pojawiły się doniesienia, że Norwegiem zainteresowany jest Ajax, wiele osób uważało to za najlepszy możliwy kierunek. Pozostanie w lidze holenderskiej, ale dołożenie do tego Ligi Mistrzów i gry na nieco wyższym poziomie – w teorii krok idealny. Potem jednak pojawiały się informacje o zainteresowaniu Bayeru Leverkusen, które także spełzły na niczym. Ostatecznie Odegaard trafił na wypożyczenie do Realu Sociedad. Klubu, który niekoniecznie ułatwia błyszczenie, w dodatku gra przecież w La Liga, co trzeba uznać za ogromny przeskok dla tego zawodnika. 20-latek jednak nic sobie z tego nie zrobił i jest rewelacją początku sezonu nie tylko w RSSS, ale i w całej lidze.

Najlepszy trener: Diego Martinez

Znamy kilku Diego, znamy kilku Martinezów. Ale czy znaliście Diego Martineza? Jeśli nie, najwyższa pora poznać. 38-latek jest trenerem Granady, o której wspomnieliśmy wcześniej. Objął ją przed rokiem jako średniaka Segunda Division i już w pierwszy roku wywalczył (z drugiego miejsca) awans do La Liga. Przeskok do najwyższej klasy nie tylko go nie stremował, ale chyba nawet dodatkowo napędził. 3:0 z Espanyolem, 2:0 z Celtą, 2:0 z Barceloną, 1:1 z Realem Valladolid i 1:0 z Leganes. Tak wyglądał wrzesień w wykonaniu podopiecznych tego pana. Chapeau bas!

Największa kontrowersja: Afera z Mediapro

Katalońska firma w poprzednim sezonie miała wyłączność, jeśli chodzi o bycie operatorem telewizyjnym La Liga i dostawcą systemu VAR do obsługi spotkań. W obecnym sezonie dzięki wygranemu przetargowi zajmuję się tym firma Movistar. Podpisała ona jednak z Mediapro umowę, dzięki której były operator wciąż zajmuje się produkcją sygnału i realizacją meczów. La Liga zerwała także umowę dotyczącą dostarczania systemu VAR, który od teraz jest na głowie Hawk-Eye Innovations (m.in. także w Lidze Mistrzów). W niedawnym spotkaniu Athletiku z Valencią, przy jednej z akcji pokazano błędnie przedstawioną linię spalonego. Jak się okazało, Mediapro pokazała własną (błędną) interpretację sytuacji, a nie tę, którą przygotowało Hawk-Eye Innovations. Wytłumaczenie? Właściwy dostawca długo nie przesyłał oceny sytuacji, więc Mediapro pokazało własną, “nieszczęśliwie” źle narysowaną. RFEF zareagowała pisząc o nawet możliwym przestępstwie.

Najlepszy bramkarz: Marc-Andre ter Stegen

Wybór dość nieoczywisty, biorąc pod uwagę fakt, że Barcelona miewa problemy z zachowaniem czystego konta. Mimo wszystko to właśnie Niemiec często wyrasta na najjaśniejszy punkt rozczarowującego zespołu i swoimi interwencjami często ratuje Barcelonę przed kolejnymi tarapatami. Najlepszym przykładem był niedawny występ przeciwko Getafe (2:0), w którym Ter Stegen najpierw “wyjął” sytuację 1 vs 1, by parę minut później… zanotować asystę przy trafieniu Luisa Suareza na 1:0.

Najlepszy obrońca: German Sanchez

Najbardziej zaskakujące drużyny mają swoich cichych bohaterów. Takim można uznać stopera Granady, który jest jednym z jej pewniejszych punktów. Jak na kogoś, kto dopiero chwilę przed swoimi 33. urodzinami debiutuje w La Liga, radzi sobie wręcz wybornie. Zarówno on, jak i jego trener pokazują, że w futbolu nigdy nie warto oceniać nikogo przedwcześnie. “Chwilo, trwaj!” – chciałoby się rzec…

Najlepszy pomocnik: Martin Odegaard

Wybór Norwega nie był szczególnie trudny, co wytłumaczyliśmy już w sekcji “największego kozaka” miesiąca. Przed obecnym sezonem było wielu potencjalnych pomocników, po których spodziewalibyśmy się fajerwerków, ale jak na razie to Martin wyrasta ponad resztę. Mądra, pewna gra, udzielanie się nie tylko w ofensywie ale i w defensywie, do tego “ciasteczka” takie jak poniżej. Chłopak rośnie w siłę.

Najlepszy napastnik: Mikel Oyarzabal

Lewy napastnik, a zarazem kapitan Realu Sociedad, świetnie dostosował się do bardzo dobrej formy swojego zespołu i rozkręca się z meczu na mecz. Zawodnik, dla którego skuteczność do tej pory nie była głównym atutem, w czterech wrześniowych meczach nie tylko zdobył trzy bramki, ale dołożył do nich dwie asysty. Jego “feeling” z zespołem prezentuje się znakomicie. Jeśli zarówno on, jak i cały zespół utrzymają formę, można spodziewać się kolejnych tygodni obfitujących w bramki 22-latka.

Najlepsza bramka: Arthur Melo vs. Villarreal

Wrzesień przyniósł nam kilka ciekawych trafień, zarówno technicznych, jak i tych siłowych. Jednym z zawodników, którzy pokazali jaki młotek mają w nodze, był Arthur. Zawodnik Barcelony w meczu z Villarrealem kapitalnie przymierzył z dystansu, nie zostawiając bramkarzowi rywala żadnych szans na jakąkolwiek interwencję.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO530 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO