Czy Sonny Kittel jest potrzebny reprezentacji Polski?
12.11.2019

Eksperyment – takim określeniem najczęściej komentowano obecność zawodników pokroju Damiena Perquisa, Sebastiana Boenischa czy Ludovica Obraniaka w reprezentacji Polski. Na przestrzeni ostatniej dekady wykreował się dość negatywny odbiór zawodników, którzy otrzymywali polskie obywatelstwo, by grać w naszej kadrze. Kwestią czasu jest, aż Sonny Kittel dostanie paszport, który umożliwi mu występy w barwach “Biało-Czerwonych”. Czy Jerzy Brzęczek powinien skorzystać z 26-letniego pomocnika?

Sporo niejasności pojawiło się w mediach odnośnie do sytuacji Kittela. Pod koniec października sugerowano, iż Sonny odebrał już paszport, dlatego jest gotowy, by podjąć grę dla reprezentacji Polski. Rozwój wydarzeń w listopadzie nieco zaprzeczył tym doniesieniom. Sonny Kittel co prawda jest na dobrej drodze w kwestii wykonania wszelkich formalności, jednakże nadal piłkarz nie miał w swoich rękach paszportu.

Jak informował “Przegląd Sportowy”, zawodnik Hamburger SV nie do końca zrozumiał pismo z urzędu. Kittel był przekonany, że paszport czeka już na niego w Monachium, natomiast otrzymana informacja wcale nie zawierała tej kwestii. Sonny dostał decyzję wojewody mazowieckiego w kontekście złożonego wniosku. Piłkarz musi zatem jeszcze trochę poczekać, by otrzymać paszport.

Nie ma jednak już żadnych, prawnych przeciwwskazań, dlatego wszelka polemika w temacie gry Kittela dla reprezentacji Polski jest jak najbardziej właściwa, wręcz konieczna. Kibice naszej kadry zostali bowiem podzieleni. Wykreował się obóz zwolenników występów 26-latka w barwach “Biało-Czerwonych” oraz grupa przeciwników, która twierdzi, iż piłkarz pokroju Sonny’ego Kittela wcale nie jest potrzebny konkurencyjnej reprezentacji Jerzego Brzęczka. W szczególności, że mówimy o zawodniku z drugiej ligi niemieckiej. Czy rzeczywiście, zabieganie o ofensywnego pomocnika to gra niewarta świeczki?

Pierwsze pogłoski

Choć nieco głośniej o grze Kittela dla reprezentacji Polski zrobiło się dopiero w ostatnich tygodniach, to warto pamiętać, iż temat przyszłości urodzonego w Niemczech piłkarza był poruszany już we wrześniu 2018 roku. Wtedy bowiem pojawiły się pierwsze informacje o możliwym polskim paszporcie zawodnika. Sugerowano także, iż Kittel przy pozytywnym rozwiązaniu formalności będzie bacznie obserwowany przez wysłanników Jerzego Brzęczka.

Patrząc na ostatnie sezony w wykonaniu 26-latka, jest kogo obserwować. Swoje piłkarskie umiejętności Sonny Kittel szlifował w młodzieżowych zespołach Eintrachtu Frankfurt. W Bundeslidze Sonny zadebiutował 28 sierpnia 2010 roku, wchodząc z ławki na murawę w meczu z Hamburgiem, czyli obecną drużyną zawodnika. Do końca rozgrywek, Kittel rozegrał łącznie 8 spotkań, spędzając na murawie 214 minut.

Przez kilka dobrych sezonów, kariera Sonny’ego Kittela całkowicie stała w miejscu. Piłkarz odgrywał marginalną rolę w klubie. Wystarczy powiedzieć, że pod względem liczby występów, najbardziej udaną kampanią dla zawodnika były rozgrywki 2014/2015, w których Kittel zagrał w 18 ligowych potyczkach.

Ważną decyzję dla swojej piłkarskiej kariery, 26-latek podjął w 2016 roku, opuszczając po wielu latach Frankfurt na rzecz FC Ingolstadt. Razem z nową ekipą, Sonny Kittel w sezonie 2016/2017 spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej, lądując w 2. Bundeslidze. Przy “upadku” klubu, Kittel tak naprawdę się podniósł. Ofensywny zawodnik rozegrał świetny sezon na zapleczu ligi niemieckiej, zdobywając 10 goli oraz zaliczając 15 asyst w 33 występach.

Równie udana była dla piłkarza kampania 2018/2019, w której Sonny strzelił 10 bramek oraz zanotował 6 ostatnich podań do kolegów z drużyny w 31 spotkaniach. Po dobrych dwóch latach gry, do Kittela zgłosili się przedstawiciele Hamburger SV, którzy podczas ubiegłego, letniego okna transferowego poszukiwali konkretnych wzmocnień. Nowi piłkarze mają pomóc drużynie w powrocie do Bundesligi.

Obiecujący sezon

Jak na razie, zespół Sonny’ego jest na dobrej drodze, gdyż po 13. kolejach Hamburger SV zajmuje drugą lokatę w lidze ze stratą dwóch punktów do Bielefeldu. Ogromny udział w wynikach drużyny ma Kittel, który jest najlepszym strzelcem swojego klubu w 2. Bundeslidze.

Do tej pory, piłkarzowi udało się uzbierać siedem bramek oraz dwie asysty w trzynastu ligowych występach. Do tego dochodzą dwa spotkania w Pucharze Niemiec, na które przypada jeden gol. Największym atutem zawodnika nie są jednak statystyki stricte związane z bramkami oraz asystami. Sonny Kittel to piłkarz niezwykle wszechstronny.

Choć jego główną pozycją na boisku jest rola ofensywnego pomocnika w środku pola, to Kittel z powodzeniem może występować zarówno na lewej stronie ataku, jak i na prawej. Trzeba zaznaczyć, iż nie mówimy tutaj o przerzucaniu gracza na różne pozycje, które kończy się z różnymi skutkami (jak chociażby w przypadku Zielińskiego). Drużyna nie traci wiele, gdy Kittel nie występuje na swojej nominalnej pozycji, co więcej piłkarz może dać zespołowi naprawdę wiele, czego dowodem jest chociażby mecz Hamburga ze Stuttgartem, który zakończył się rezultatem 6-2 dla drużyny Sonny’ego. Kittel rozgrywając spotkanie na pozycji bocznego, lewego napastnika strzelił dwa gole.

Przejdźmy do tabelek Excela, czyli konkretnych liczb. Patrząc czysto statystycznie na sezon ligowy Kittela, piłkarz wykonuje średnio 1,6 kluczowych podań na mecz. Swoim kolegom, 26-latek w tym sezonie stworzył pięć okazji, natomiast sam nie wykorzystał dwóch. Warto pochylić się nad liczbą strzałów, jakie średnio wykonuje zawodnik w trakcie meczu 2. Bundesligi. Jest to wynik 2,3 uderzenia, co w kontekście ofensywnego pomocnika możemy określić pozytywnym rezultatem.

Gdzie tkwi sens?

Znajdzie się z pewnością spore grono osób, które powie, iż owszem, Sonny Kittel dobrze wypada w statystykach, jednakże cały czas mówimy o zawodniku występującym na zapleczu ligi niemieckiej. Po części jest w tym trochę prawdy, lecz trzeba pamiętać, iż trzon naszej reprezentacji stanowią obecnie gracze drugiej ligi danego kraju, czyli Kamil Grosicki oraz Mateusz Klich (Championship). Przy wyborze piłkarzy do kadry kwestia rozgrywek, w których zawodnicy występują, jest oczywiście istotna, jednak nie może odgrywać fundamentalnej roli. Zapewne każdy selekcjoner na świecie zdecyduje się na gracza, który jest jednym z lepszych piłkarzy drugiej ligi, niż zawodnikiem niemającym pewnej pozycji w pierwszoligowym zespole.

Najistotniejsza kwestia leży jednak w zupełnie innym miejscu. Nasza reprezentacja nie ma po prostu piłkarza o takim profilu w swoich szeregach. Trudno patrzeć na kolejne bezbarwne występy Piotra Zielińskiego w roli “dziesiątki” czy też na boku boiska. Eksperci oraz kibice coraz częściej zauważają, iż gracz Napoli wręcz męczy się na tych pozycjach. Reprezentacja będzie miała znacznie więcej pożytku z 25-latka, jeżeli Zieliński zacznie występować bliżej środka pola.

Na papierze trio pomocników Krychowiak-Zieliński-Kittel (przy czym Sonny jest najbardziej wysuniętym zawodnikiem z tej trójki) wygląda całkiem rozsądnie. Jak można szybko się domyślić, przy takim ustawieniu pozycję “na dobre” straciłby w drużynie Mateusz Klich. Umówmy się. Nie byłaby to zmiana na minus, gdyż 29-letni gracz Leeds nie przypomina u Jerzego Brzęczka zawodnika z angielskich boisk. Być może Marcelo Bielsa ma konkretny plan na Mateusza, który w kadrze nie zdaje egzaminu.

Decyzja w kontekście gry Sonny’ego Kittela pozostaje jednak w rękach selekcjonera. Czasu i prób na przetestowanie zmian jest niewiele, gdyż wielka impreza już za niecały rok. Czy były trener Wisły Płock weźmie w ogóle pod uwagę taki wariant? Działanie szkoleniowca w kadrze może sugerować, iż Kittel na swoją szansę będzie musiał poczekać aż do kolejnych eliminacji lub przejęcia reprezentacji przez nowego selekcjonera. Nie oznacza to jednak, iż zwlekanie z włączeniem piłkarza do kadry jest słuszną decyzją.

fot. YouTube

typy dnia
kurs 1.89
Dallas Cowboys – Chicago Bears
Liczba przyłożeń 4,5
+
kurs 2.41
Eintracht Frankfurt – Hertha Berlin
Liczba goli 3,5
+
kurs 1.84
Sheffield United – Newcastle United
Zwycięzca
1
kurs 2.30
Villarreal – Atletico Madryt
Zwycięzca
2
550PLN
Oferta VIP!
GRAMGRUBO550