Przeszarżowali? Niepokojące dane dotyczące Ligi Mistrzów
14.12.2019
Ostatnia aktualizacja 10 stycznia, 2020 o 11:42

Słynne “The Champioooons” jest w domu każdego kibica piłki nożnej jedną z najpiękniejszych melodii, jakie można usłyszeć. Jest miodem na uszy, który z automatu wprowadza w stan podekscytowania i niecierpliwości. Wtorkowe i środowe wieczory są niemal świętością.

Liga Mistrzów, bo o niej mowa, to Rolls-Royce wśród wszystkich piłkarskich rozgrywek. Najlepsze kluby, najlepsi piłkarze, największe pieniądze, nieporównywalne z niczym emocje i prestiż. Mogłoby się wydawać, że Champions League to “samograj”, który będzie miał się dobrze bez względu na okoliczności.

Okazuje się, że nie do końca tak jest. W poprzednim sezonie oglądalność Ligi Mistrzów na żywo spadła średnio do poziomu ok. 1,3 miliarda osób, podczas gdy wcześniej stał on na poziomie mniej więcej dwóch miliardów. Różnica jest ogromna – w końcu obie te liczby dzieli aż 35%… Czy to oznacza, że Liga Mistrzów się “przejadła”? Jak dobrze wiemy, to raczej nam nie grozi.

Problemem jest ciągła pogoń za pieniędzmi – by móc pokazywać Champions League, stacje muszą płacić coraz większe pieniądze. W efekcie w wielu miejscach na świecie albo się jej nie pokazuje, albo robi się to w sposób, który znamy także u nas. Chcesz oglądać? – Zapłać, wykup dodatkowy pakiet. Specjalnie po to, by mieć dostęp do meczów, z których i tak rzadko kiedy ogląda się większość.

Jak myślicie, czy UEFA przeszarżowała i warunki jej podaży przerosły i tak wielki popyt? W dobie Internetu, w którym roi się od najróżniejszych platform streamingowych, przeciętny kibic z dwojga złego wybierze właśnie tę opcję…

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO