Wypluty przez Zlatana wpada w sidła Lewandowskiego. Piątek zdoła odbudować się w Berlinie?
30.01.2020

Transfer Krzysztofa Piątka do Herthy jest już niemal pewny. Polak po zaledwie roku spędzonym w Milanie opuści Serie A, aby na nowo odbudować swoją karierę. Poniekąd taki ruch oznacza wtargnięcie na teren Roberta Lewandowskiego, który w tej lidze co tydzień bawi się z defensorami. Dopiero teraz zatem będziemy mieć jasny pogląd ile 24-latkowi brakuje do jego starszego kolegi z reprezentacji.

„PIO” z pewnością potrzebował takiego ruchu. Marazm w Milanie trwał już kilka miesięcy, a bramki strzelane głównie z rzutów karnych nie pomogły mu odbudować pewności siebie, która została zesłana na dno. Dodatkowo transfer Zlatana Ibrahimovicia wbił niejako gwóźdź do trumny Krzysztofa, ponieważ wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, kto teraz będzie rządził w ofensywie “Rossoneri”.

Oczywiście znamy klasę Zlatana, ale pamiętajmy, że to 38-latek, który ostatnie lata spędził w MLS. Mimo to Pioli od początku na niego stawiał, a Piątek tuż po transferze Szweda dostał jasny sygnał, że trzeba się pakować. We wszystkich trzech ligowych meczach po zimowej przerwie nie podniósł się z ławki rezerwowych, a swoją szansę otrzymał jedynie w Pucharze Włoch, kiedy wszystko tak naprawdę było już pozamiatane.

Porównania z Lewandowskim

Dziś już nikt nie pamięta o bramkach zdobywanymi seriami, które grzały Polaków niemalże co każdy weekend. Okładki o futbolowym geniuszu od dawna leżą w śmietniku, a teraz przyszedł czas na odbudowanie swojej renomy. Tym razem jednak będzie musiał zmierzyć się z pewnymi porównaniami do Lewandowskiego. Snajper Bayernu doskonale zna Bundesligę, a jego pojedyncze bramki na nikim nie robią już wrażenia. Z Piątkiem początkowo będzie oczywiście inaczej, lecz wraz z czasem rozpocznie się liczenie bramek i porównywanie osiągów.

Ich wewnętrzna rywalizacja powinna spodobać się naturalnie Jerzemu Brzęczkowi. Selekcjoner reprezentacji Polski liczy, że „Lewy” wywrze presje na swoim rywalu z kadry i  skorzysta na tym cała drużyna. Aktualnie brzmi to dość dziwnie zważywszy na fakt, że jeszcze kilka miesięcy temu niektórzy stawiali Piątka nad Lewandowskim, kiedy ten drugi po odejściu Nawałki, nagle w kadrze przestał trafiać do siatki.

Życie ostatecznie takich filozofów mocno zweryfikowało, a niestety ofiarą takich słów okazał się sam zawodnik. Dla 24-latka to jednak idealny moment na odbicie się. W Berlinie na pewno spotka się z mniejszą presją aniżeli w Mediolanie, a Juergen Klinsmann jest na tyle doświadczonym trenerem, że raczej szybko powinien odbudować swoją nową zabawkę.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO