Bale znowu kozłem ofiarnym Realu. Zrobił to po raz piąty w tym sezonie
07.02.2020

Gareth Bale przyzwyczaił kibiców Realu Madryt już do tego, że opuszcza stadion w trakcie spotkania swojej drużyny na kilka minut przed końcowym gwizdkiem. Nie inaczej było i tym razem przeciwko ekipie z Sociedad. Pomimo gonitwy „Królewskich” do ostatnich minut nie udało się dopaść rywali w końcówce, a na Walijczyka spadła ostra krytyka.

Takie zachowania ponownie poddaje pod dyskusje to, czy Walijczyk jeszcze w jakimś stopniu interesuje się tym, jak radzą sobie jego koledzy. Dziennikarze madryckiego dziennika „AS” wyliczyli, że skrzydłowy zrobił to już po raz piąty w tym sezonie. Oczywiście regulamin klubu nie zakazuje takich praktyk (zostało ustalone, że po 80 minucie zawodnicy poza kadrą mogą opuścić stadion), ale do tej pory zwykle robił to, gdy jego drużyna wygrywała.

Teraz kontekst jest inny, a przegapienie dwóch bramek swoich kolegów, gdy walczyli o awans do półfinału – bądź co bądź – prestiżowych rozgrywek nie została odebrana pozytywnie. Piłkarze Realu po meczu dowiedzieli się o tej sytuacji, co na pewno nie wpływa dobrze na morale w zespole przed kluczowymi meczami w Lidze Mistrzów.

Od dawna większość osób przestała się łudzić, że Bale jakkolwiek interesuje się klubem. Ewidentnie traktuje to jako pracę i poniekąd trudno mu cokolwiek zarzucić. Kilka lat temu jeden z byłych graczy Tottenhamu Benoît Assou-Ekotto stwierdził, że większość graczy nie jara się futbolem. Kameruńczyk otwarcie przyznał o braku zainteresowania tą dziedziną życia, choć daje z siebie 100% podczas meczów.

Czy podobnie wygląda tu u Garetha? Problemem doświadczonego zawodnika jest fakt, że reprezentuje Real Madryt, jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii. Głównie dlatego takie zachowanie nie ma prawa przejść na porządku dziennym.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO