Jagiellonia jeszcze się nie wybudziła ze snu zimowego?

Jagiellonia zaczęła nowy rok tak samo, jak zakończyła poprzedni. Co dalej z zespołem z Białegostoku?

Inny trener, zmieniony skład, w dodatku przepracowany okres przygotowawczy. Jak widać, w Jagiellonii jeszcze nie można się doszukiwać pozytywnych zmian. W ostatnim meczu ubiegłego roku białostocki klub przegrał 3:0 z Górnikiem Zabrze. Zespół wówczas jednak znajdował się w rozsypce, był po zwolnieniu Ireneusza Mamrota.

Wróciła PKO Ekstraklasa, a z nią grudniowa Jagiellonia. Zespół pod wodzą Iwajło Petewa znów przegrał 3:0, ponownie z niżej notowaną drużyną – tym razem była to Wisła Kraków. Owszem, “Biała Gwiazda” dokonała zimą kilku poważnych wzmocnień. Mimo wszystko, to jednak Jagiellonia miała większe pole manewru, zresztą do klubu trafiło również kilku ciekawych zawodników. Mecz z Wisłą był dowodem na to, że zespół jeszcze nie obudził się z zimowego snu.

Nowy rok, stara Jagiellonia?

Pomoc i atak Jagiellonii w sobotnim meczu nie różniła się od starcia z Górnikiem. Zupełnie inaczej wyglądała jednak defensywa zespołu. Podczas grudniowej klęski, w obronie wystąpił kwartet Guilherme-Arsenić-Runje-Kadlec. Z tej czwórki w meczu z Wisłą wystąpił jedynie Arsenić. Guilherme odszedł do Turcji, Kadlec był zawieszony za czerwoną kartkę w tamtym meczu, a Runje walczy z kontuzją. W związku z tym, wyjściowa jedenastka wyglądała tak – Bodvarsson-Arsenić-Szymonowicz-Wójcicki.

Ponadto, w pierwszym składzie wyszedł nowy bramkarz Dejan Iliev. W jego zachowaniu było widać jednak, jak bardzo zawodnikiem Arsenalu jest tylko na papierze. Podsumowaniem występu jego, jak i całej defensywy w tym meczu był gol na 2:0.

W następnej kolejce Jagiellonia zmierzy się z Koroną Kielce. Czy będzie łatwiej niż z Wisłą Kraków? Może i atak Korony jest chimeryczny, ale obrona potrafi się spisywać nieźle, co udowodnił mecz z Górnikiem. Bez wątpienia Iwajło Petew stoi przed trudnym wyzwaniem. Może już niebawem swoje szanse dostaną Jakov Puljić i Bogdan Tiru? Ostatnie spotkanie pokazało, że nowi zawodnicy mogą się okazać niezbędni w tej układance.

Fot. YouTube

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO