Cristiano Ronaldo mógł grać w La Liga długo przed Messim. Zabrakło… zdecydowania
14.02.2020

Sporting, Manchester United, zdobycie Złotej Piłki, Real Madryt, absolutny piłkarski szczyt, zarówno indywidualny, jak i drużynowy, potem wielki transfer do Włoch. Ścieżka kariery Cristiano Ronaldo jest znana chyba każdemu szanującemu się fanowi piłki nożnej, ale jak to często bywa, mogła potoczyć się zupełnie inaczej.

Żeby było ciekawiej – już na samym jej początku. Wszystko działo się w 2002 roku, kiedy młodziutki “CR7” miał dopiero awansować do pierwszej drużyny portugalskiego klubu. Właśnie wtedy, po udanych dla niego mistrzostwach Europy U-17, zgłosiła się po niego… Malaga.

– Nawet nie miał za sobą debiutu w Sportingu, ale złożyliśmy ofertę Jorge Mendesowi – zdradził Carlos Rincon, który pracował w tamtym czasie w młodzieżowym zespole hiszpańskiego klubu.

Dlaczego nie doszło do transferu, który być może zmieniłby historię futbolu, jaką znamy? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… pieniądze. Malaga była skłonna zapłacić za 17-latka 1,5 miliona euro, podczas gdy Sporting oczekiwał 3,5. – Nie mogliśmy wydać takiej sumy, więc nie było dalszych negocjacji – dodał Carlos Rincon.

Zła decyzja jednych, dobrą decyzją dla innych. Sporting zamiast 3,5 miliona, już po roku zarobił ponad pięć razy tyle, gdy oddawał swoją perełkę do Manchesteru United. Kto wie, gdzie byłaby teraz Malaga, a także sam piłkarz, gdyby wykazano się wtedy większym zdecydowaniem. Jeszcze ciekawsza mogłaby być wtedy rywalizacja na linii Ronaldo – Messi. Portugalczyk trafiając na południe Hiszpanii w 2002 roku, mógłby zacząć podbój LaLiga aż dwa lata wcześniej, niż Argentyńczyk.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO