Pierwszy kapiszon w 2020 roku. Seria Cristiano Ronaldo dobiegła końca
27.02.2020

“Teraz to już na pewno się skończył” – mówiło jesienią pokaźne grono sympatyków futbolu widząc, jak słabo i nieskutecznie prezentował się Ronaldo w Juventusie. Aż do końca listopada Portugalczyk miał na koncie zaledwie pięć trafień i nic nie wskazywało na to, by coś miało się zmienić.

Właśnie wtedy “CR7” zaczął po raz kolejny udowadniać, że starego mistrza nie można skreślać absolutnie nigdy. 1 grudnia, w meczu z Sassuolo, strzałem z rzutu karnego Ronaldo zapewnił “Starej Damie” jeden punkcik. Od tamtej pory się nie zatrzymywał.

11 kolejnych meczów w Serie A z trafieniami, do tego gol w Lidze Mistrzów przeciwko Bayerowi w połowie grudnia, czy bramki przeciwko Romie i Milanowi w Pucharze Włoch. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, Cristiano Ronaldo w 15 występach nie trafił zaledwie raz – 22 grudnia w Superpucharze Włoch (przeciwko Lazio).

Jak można wydedukować, od początku 2020 roku Portugalczyk strzelał zawsze, kiedy pojawiał się na placu gry. Imponująca seria skończyła się właśnie w środowy wieczór, po niesamowicie bezbarwnym i słabym meczu całego Juventusu na Groupama Arena.

Cristiano Ronaldo nie dobił do granicy 10 kolejnych meczów (licząc wszystkie rozgrywki) z bramką, jednak wciąż może zapisać się w historii Serie A. Do tej pory najdłuższymi seriami z golem mogą pochwalić się Gabriel Batistuta i Fabio Quagliarella, których licznik zatrzymał się na 11 kolejkach. Tylu, ile obecnie ma także “CR7”.

Czy Ronaldo przebije ich osiągnięcie? O to będzie niezwykle trudno – kolejny ligowy mecz Juventus rozegra 1 marca, a jego rywalem będzie chcący wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli Inter.

500PLN
brak kodu
Brak kodu