Dolny Śląsk jest dziś miedziowy! Efektowny występ Zagłębia

“Miedziowi” skutecznie rozpracowali defensywę wrocławian. Podopieczni Martina Seveli pokonali Śląsk 3:1 i można powiedzieć, że rozegrali swój najlepszy mecz od początku roku.

Zagłębie niezbyt udanie rozpoczęło nowy rok. Remis po udanej grze z Wisłą Płock mógł dawać jednak nadzieję na to, że wszystko wraca na właściwe tory. Tymczasem piłkarze Śląska nie przegrali żadnego meczu w 2020 roku, ale nie można było ich raczej chwalić za doskonałą formę.

Słoweńcy w natarciu

Już w pierwszej części meczu piłkarze Zagłębia mieli przewagę – zarówno w posiadaniu piłki, jak i budowaniu akcji. Można powiedzieć, że “Miedziowi” byli bliscy objęcia prowadzenia już w 44. minucie, jednak Diego Zivulić niemal z linii bramkowej wybił piłkę. Oczywiście piłkarze Śląska też szukali okazji, dobrą sytuację miał choćby Filip Raicević.

Kluczowa okazała się druga połowa. Najpierw w 56. minucie do siatki trafił Sasa Zivec. Cała sytuacja rozpoczęła się jednak od Sasy Balicia, który odebrał piłkę Lubambo Musondzie. Serb zauważył Damjana Bohara, który ze spokojem przesuwał się w stronę bramki. W odpowiednim momencie skrzydłowy zauważył rodaka, który następnie zadał pierwszy cios wrocławianom.

Najładniejszy gol meczu padł jednak w 68. minucie. Dejan Drazić dośrodkował piłkę w pole karne na Patryka Szysza, który zdobył bramkę “nożycami”. Jak widać, nie tylko Zlatan tak potrafi!

W 79. minucie po raz drugi Sasa Zivec trafił do siatki, ponownie po podaniu Damjana Bohara. Wiele wskazywało na to, że Zagłębie zakończy ten mecz z czystym kontem. Pechowcem okazał się jednak Lubomir Guldan. Filip Marković oddał strzał wprost w stronę Dominika Hładuna, jednak Słowak chciał wybić piłkę i skierował ją wprost do bramki.

Udane wzmocnienia Zagłębia?

Co zwróciło największą uwagę? Przede wszystkim mogliśmy się przyjrzeć ostatnim transferom Zagłębia. Zarówno Jewgienij Baszkirow, jak i Dejan Drazić rozpoczęli mecz w wyjściowej jedenastce. I od razu udowodnili, że nie trafili do Lubina przez przypadek. Szczególnie wyróżniał się piłkarz wypożyczony ze Slovana Bratysława. Serb zaliczył asystę przy golu Patryka Szysza w 64. minucie, jednak był bliski tego już cztery minuty wcześniej. Wraz z Baszkirowem skutecznie powstrzymywali ataki Śląska w środku pola.

Śląsk się pogubił

Tymczasem podopieczni Vitezslava Lavicki okazali się zespołem bez pomysłu. Można było odnieść wrażenie, że nie mieli alternatyw na swoją defensywną taktykę i grę z kontrataku. Owszem, pod koniec meczu więcej zawodników uczestniczyło w akcjach. Trudno jednak stwierdzić, czy takie było założenie, czy po prostu piłkarze Śląska w pewnym momencie uświadomili sobie, że mogą się skompromitować.

***

Zagłębie dzięki zwycięstwu w Derbach Dolnego Śląska awansowało na 9. miejsce w PKO Ekstraklasie. Podopieczni Martina Seveli tracą już zaledwie punkt do górnej ósemki. Tymczasem Śląsk, który mógł dziś zaatakować podium, wciąż zajmuje 4. miejsce.

Fot. Przemysław Chlebicki

100PLN
bez ryzyka
GRAMGRUBO