Turecka przygoda Kamila Wilczka. 32-latek wciąż bez gola

Wydawało się, że transfer Kamila Wilczka do tureckiego Goztepe będzie krokiem do przodu. Na razie jednak ten ruch ma więcej negatywnych stron dla trzykrotnego reprezentanta Polski.

Kamil Wilczek odchodził z Broendby jako klubowa legenda. W 163 meczach zdobył 93 bramki, ustalając historyczny rekord zespołu. Zimą odszedł za nieco ponad milion euro do Turcji.

Zagraj w BETFAN pierwszy kupon BEZ RYZYKA! Jeśli przegrasz, zwrot do 100 PLN trafi na Twoje KONTO GŁÓWNE z możliwością natychmiastowej wypłaty!

Wszyscy mieli zyskać

Można powiedzieć, że transfer miał okazać się udany dla wszystkich stron. Klub z Kopenhagi w ostatnim czasie zmagał się bowiem z problemami finansowymi. Odejście kluczowego piłkarza to nie tylko zastrzyk gotówki. To prawdopodobnie również pomoc w tym, żeby Broendby nie zniknęło z piłkarskiej mapy Danii.

Z kolei Kamil Wilczek miał zrobić krok do przodu poprzez transfer do nieco silniejszej ligi niż duńska. Może turecka nie jest europejskim potentatem, aczkolwiek wydawało się, że Super Lig to rozgrywki na miarę możliwości napastnika. W dodatku przeszedł do zespołu z aspiracjami, którego największym problemem był brak napastnika. Z Izmiru odszedł Eren Derdiyok, a Cameron Jerome ani trochę nie wyglądał na byłego piłkarza Premier League. Idealne miejsce dla Wilczka?

Trudne początki

Okazało się jednak, że 32-latek nie może przystosować się do nowej ligi. Na początku był tylko rezerwowym, ale z czasem zaczął grać częściej w pierwszym składzie. Ma na koncie do tej pory siedem występów w Goztepe, jednak wciąż ma problem ze skutecznością. Niestety, można powiedzieć, że koledzy z zespołu niezbyt mu pomagają.

Zespół mógł realnie włączyć się do walki o europejskie puchary, jednak w ostatnich meczach dołuje. W poprzednich trzech spotkaniach, zespół Kamila Wilczka zgromadził zero punktów. Przegrał choćby z walczącym o utrzymanie Kayserisporem. Pozycja trenera Ilhana Paluta do tej pory wydawała się silna, jednak poprzednie kilka starć mocno ją osłabiło.

Zagraj w BETFAN pierwszy kupon BEZ RYZYKA! Jeśli przegrasz, zwrot do 100 PLN trafi na Twoje KONTO GŁÓWNE z możliwością natychmiastowej wypłaty!

Kierunek: Polska?

Co dalej z reprezentantem Polski? Jeśli Euro w tym roku ma szansę się odbyć, 32-latka raczej w kadrze nie zobaczymy. Transfer do Turcji miał być dla niego trampoliną do powołania ze strony Jerzego Brzęczka, jednak ostatnie występy raczej go oddalają od barw narodowych. Na razie odejście do Turcji nie wydaje się dla Kamila Wilczka dobrym ruchem.

Może latem powinien sięgnąć po niego jeden z klubów ekstraklasy? Wydaje się, że w Polsce jego obecność byłaby nieoceniona. Zespół, który aspiruje do gry (nie tylko eliminacji) w europejskich pucharach, powinien spróbować pozyskać tego piłkarza. Patrząc na to, że w Turcji raczej lekką ręką podchodzą do sprzedaży zagranicznych zawodników, może to się okazać całkiem łatwe.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO