Daria Abramowicz: – Teraz zawodnicy mają prawo do tego, żeby być rozstrojeni
Ostatnia aktualizacja 22 maja, 2020 o 13:40

Powrót ekstraklasy będzie dla piłkarzy wyzwaniem nie tylko pod względem sportowym, ale również mentalnym. Co powinno być najważniejsze dla zawodników po powrocie do treningów z drużyną? Jaką rolę w psychice piłkarzy mogą mieć obniżki wynagrodzeń? Jakie wady i zalety ma rządowy plan uruchomienia sportu? Więcej w rozmowie z Darią Abramowicz, psychologiem sportu.

Niebawem wrócą rozgrywki Ekstraklasy. Jakie mogą być największe mentalne problemy piłkarzy po tej przerwie?

Bardzo istotny będzie powrót bodźców, które wcześniej w nagły sposób zniknęły. Tej zmianie towarzyszył chaos informacyjny. Gdy te wszystkie bodźce będą wracały, zasoby psychiczne muszą być na to gotowe. Niewątpliwie będzie się to wiązać z zaskoczeniem. Sportowcy w mediach społecznościowych wstawiają zdjęcia, gdy wychodzą na boisko, można odnieść wrażenie, że próbują się jakoś od nowa w tym odnaleźć. To na pewno będzie duże wyzwanie.

Powiedziałabym, że dochodzimy tutaj do styku psychologii i przygotowania motorycznego. Powrót bodźców będzie z pewnością wymagający dla ciała. Nie zakładam, że sportowcy nie trenowali w warunkach domowych podczas izolacji. Niezależnie od tego, jak bardzo skumulowany był to trening, nie oddawał tego, co trening w naturalnych warunkach. Tutaj bardzo zachęcam do tego, żeby być uważnym w przyjmowaniu obciążeń. Warto mieć też przestrzeń, żeby przyzwyczajać się stopniowo i dotrzeć do takiego poziomu obciążeń, intensywności, objętości, jak przed epidemią… Zachowanie tego balansu będzie bardzo istotną kwestią i największym wyzwaniem.

Na pewno warto też pamiętać o tym, że będzie temu towarzyszyć stres, który zwiększa napięcie, przez co ciało inaczej działa.

Ostatnio rozmawiałem z Maciejem Żurawskim, który stwierdził z perspektywy byłego piłkarza, że trudno byłoby mu przystosować się do trenowania w domu na takich obrotach, jak podczas klubowych treningów.

Obserwuję to, że pojawia się taka narracja i rzeczywiście część sportowców doświadcza trudności na poziomie motywacji, wyznaczania celów. Inaczej jest jednak w sportach, gdzie daty powrotu nie są jeszcze znane. Tymczasem piłkarze ekstraklasy już wiedzą, kiedy rozgrywki wrócą i nie ma niepewności co do tego, co będzie dalej. Ta data jest już wyznaczona, sportowcy oraz sztaby szkoleniowe mają określony punkt na horyzoncie, do którego zmierzają.

Tych narzędzi, które pomagają utrzymać mobilizację jest nieco więcej. Trzeba o tym pamiętać, gdyż z drugiej strony nie wszyscy sportowcy przechodzą ten okres z trudnościami. Są też tacy, którzy nie mają problemów z motywacją, a obecna sytuacja jest dla nich wyzwaniem w sensie konstruktywnym. Takim, które wspiera motywację i determinację… Część sportowców pracowała też nad tym, żeby poukładać funkcjonowanie podczas izolacji i znaleźli pozytywy tego okresu. Warto o tym powiedzieć i to docenić. Nie powinniśmy przyjmować narracji, że wszystkim będzie trudno wrócić do normalności.

Zagraj w BETFAN pierwszy kupon BEZ RYZYKA! Jeśli przegrasz, zwrot do 100 PLN trafi na Twoje KONTO GŁÓWNE z możliwością natychmiastowej wypłaty!

Część sportowców na pewno potrzebuje wyciszenia, uporządkowania swoich spraw. Może się okazać, że niektórzy wrócą z większym spokojem niż przed izolacją?

Dla niektórych zawodników na pewno był to czas, w którym mogli się poświęcić kilku aspektom, na które wcześniej brakowało im czasu. Część z nich miała czas na powrót do zdrowia, wyleczenie mikrourazów. Zadbać o aspekty przygotowania motorycznego, które umykały, gdy rozgrywki ligowe normalnie funkcjonowały. Można znaleźć wartość dodaną nawet w tak wymagającym czasie. Jeśli sztaby dobrze zarządzają pracą zawodników, to jest najcenniejsze, co teraz można wygenerować. Wówczas powrót do rywalizacji będzie dużo łatwiejszy. Mniejsza będzie także różnica między bodźcami, a większa będzie motywacja.

Właśnie, co trenerzy konkretnie powinni robić, żeby zawodnicy po powrocie byli bardziej zmotywowani, nieoderwani od sportowej rzeczywistości?

Trochę zmieniłabym ten przekaz, bo myślę, że zawodnicy mają prawo do tego, żeby być rozstrojeni. Sytuacja jest wyjątkowa i akceptacja tego, że nie będzie teraz tak, jak było wcześniej, jest bardzo cenna. Zarówno ze strony mediów, jak i właśnie sztabów szkoleniowych.

Trenerzy mogą zadbać przede wszystkim o dobre planowanie. Teraz jest moment, w którym można wyznaczać cele krótko i długoterminowe lub dokonać ich ewaluacji. To również czas, by zaplanować cały proces szkoleniowy. Jeśli plan będzie bardziej przystępny dla zawodników, będzie im łatwiej funkcjonować i wygenerować mobilizację czy motywację.

Ważną kwestią będzie również monitorowanie tego, jak ten proces treningowy wygląda i dostosowywać go do bieżącej sytuacji. Oczywiście, poruszamy się w sferze mechanizmów związanych z układaniem systemu szkolenia, rywalizacji i innych prawideł. Wiele jest tutaj jednak niewiadomych, dlatego elastyczność sztabów szkoleniowych w dostosowaniu planów treningowych będzie ważna.

Ważnym filarem będzie też wsparcie. Warto, żeby trenerzy zadbali o indywidualne podejście do każdego zawodnika – przyglądać się w jaki sposób reagują na wyznaczone obciążenia, nawracające bodźce związane z rywalizacją i starać się na nie reagować.

Ekstraklasa zmierza ku końcowi, zbliża się decydująca faza rozgrywek. W jaki sposób przerwa w grze może wpłynąć na mobilizację dla zespołów, które wcześniej wyznaczyły sobie określone cele?

Wiele zależy od tego, jak zespoły przepracowały tę przerwę. Które z nich znalazły wartość dodaną, a którym ten czas uciekł przez palce. O ile w zwykłych warunkach byłoby to zaskakujące, w obecnej sytuacji będzie to zrozumiałe. Powrót ekstraklasy sprawdzi, jak zespoły przepracowały krótkie przygotowania. Sytuacja może być różna i co więcej, bardzo wiele działań, które można było podjąć w momencie zawieszenia rozgrywek nie było związane z tym, jakimi środkami finansowymi dysponuje dany klub.

Nie do końca jest tak, że większe kluby miały więcej możliwości, a mniejsze mniej. W tej sytuacji można było działać na wielu polach niewielkimi nakładami finansowymi. Mam tutaj na myśli chociażby utrzymanie kontaktu z zawodnikami czy utrzymanie procesu treningowego. Sama jestem bardzo ciekawa, które kluby odrobiły lekcje i najskuteczniej poradziły sobie z tą wymagającą sytuacją.

Zagraj w BETFAN pierwszy kupon BEZ RYZYKA! Jeśli przegrasz, zwrot do 100 PLN trafi na Twoje KONTO GŁÓWNE z możliwością natychmiastowej wypłaty!

Wiele klubów piłkarskich w czasie kwarantanny wprowadziło obniżki wynagrodzeń. W jaki sposób może to wpłynąć na motywację piłkarzy?

Poczucie bezpieczeństwa w postaci stabilności finansowej jest potrzebą, którą mamy wszyscy. Moment, w którym z jakichkolwiek powodów to bezpieczeństwo zostanie zachwiane, jest sytuacją wymagającą. Część zawodników ma z pewnością więcej środków do tego, by funkcjonować relatywnie komfortowo nawet w razie obniżonych pensji – wtedy poczucie bezpieczeństwa będzie większe. Z kolei tam, gdzie ten bufor będzie mniejszy, zawodnikom będzie trudniej.

Warto brać to pod uwagę, że sytuacja może się wiązać z obniżeniem nastroju czy większą rezerwą. Pojawia się tutaj pytanie, na które my wszyscy pracujący w sporcie nie do końca znamy odpowiedź, co jest naturalne. Czy można w jakiś sposób przekuć to w mobilizację? Warto uświadomić zawodników, dlaczego doszło do obniżek pensji.

Obecnej sytuacji podlegamy wszyscy i nie mamy na to wpływu, to jest siła wyższa. Tym samym może być łatwiej nie tyle przejść do porządku dziennego, ale zaakceptować to i skoncentrować się bardziej na innych rzeczach, na przykład na wysokojakościowym treningu czy regeneracji. Czyli na tym, co w razie powrotu ekstraklasy będzie dla piłkarza najważniejsze.

Zespoły ekstraklasy składają się w dużej mierze z zagranicznych piłkarzy. Część z nich w okresie izolacji została w Polsce, często z dala od rodziny. To również może przeszkodzić w mobilizacji po powrocie rozgrywek?

Zdecydowanie aspekt wsparcia bliskich w tym wymagającym czasie jest bardzo istotny. Zawodnicy, którzy zostali odcięci od najbliższych mają potencjalnie sytuację trudniejszą niż ci, którzy mogli przebywać w otoczeniu rodzin. Znowu wrócę tutaj do wcześniejszego pytania, jaką rolę będzie pełnił klub. W jaki sposób zaopiekuje się zawodnikami i, choć bliskości rodziny nie można z tym porównać, zapewni im wsparcie, starając się nimi zaopiekować.

Każdy sportowiec podczas tego czasu miał swoje indywidualne wyzwania. Sytuacja pokazała nam, jak ważna jest osobista efektywność. Oczywiście w kontekście zespołu ważne jest, jak funkcjonuje jego organizacja jako system. Wszystko jednak zależy od tego, jak poszczególni zawodnicy sobie radzili.

Widziałem, że zabierała pani głos w mediach społecznościowych w sprawie stopniowego powrotu sportu zaproponowanego przez rząd. Jak pani zareagowała na te wytyczne?

Rzadko to robię, ale pozwolę sobie na komentarz, ponieważ sytuacja jest wyjątkowa. W moim przekonaniu niewystarczająco mówiono o tym, jaką rolę odgrywa aktywność fizyczna w kontekście dbania o zdrowie fizyczne i psychiczne w ogóle społeczeństwa. Zgadzam się z Justyną Kowalczyk, która wypowiadała się na ten temat, że doszliśmy już daleko w zwiększaniu świadomości i wprowadzenie obostrzeń w takiej formie i brak narracji dotyczącej tego, żebyśmy się starali podejmować aktywność i zadbali o ten aspekt, nie były konstruktywne.

Bardzo cieszę się za to, że w drugiej fazie odmrażania sportu zaczęto o tym mówić. Mam nadzieję, że koniec końców będzie to miało pozytywny wpływ na społeczeństwo. Odnoszę wrażenie, że my Polacy dostrzegliśmy, że aktywność fizyczna jest bardzo ważna. Widzimy tu taki mechanizm, że doceniamy coś, czego nam zaczyna brakować. Mam ogromną nadzieję, że o ten aspekt teraz będziemy bardziej dbać.

Jeśli chodzi o powrót sportu profesjonalnego, mam pewne wątpliwości dotyczące jego uruchomienia. Choć oczywiście trudno teraz określić, który kierunek będzie słuszny w kontekście izolowania sportowców. Czy po jednej izolacji, kolejna będzie dla nich konstruktywna? Myślę, że tutaj jest ważna rola poszczególnych organizacji sportowych, sztabów szkoleniowych, żeby zadbać o sportowców. Oczywiście niektóre kraje, jak na przykład Kanada, odchodzą od takiego grupowania zawodników i gromadzenia ich w jednym miejscu. Raczej starają się utrzymywać środowisko, w którym sportowcy stworzyli sobie system funkcjonowania w czasie izolacji. To inne warunki niż te, które my przyjęliśmy. To jest jednak tak trudna sytuacja, że trudno stwierdzić, czy mamy jakąkolwiek receptę.

Według mnie najlepszym rozwiązaniem na to jest obserwacja, jak reagują sportowcy i sztaby szkoleniowe. A potem z nimi rozmawiać, tworzyć informacje zwrotne i odpowiednio reagować na to, jakie sportowcy mają potrzeby.

ROZMAWIAŁ: PRZEMYSŁAW CHLEBICKI

Fot. YouTube/Onet Rano

100PLN
bez ryzyka
GRAMGRUBO