Czas na ekstraklasę: Legia zdobędzie mistrzostwo już w tej kolejce?

W najbliższej kolejce PKO Ekstraklasy czekają nas mecze, które mogą bezpośrednio zadecydować o końcowym układzie tabeli. Tym razem ekspertem naszego cotygodniowego cyklu jest były reprezentant Polski, ekspert Canal+Sport Radosław Majdan.

Czy już w najbliższy weekend poznamy mistrza Polski? Jeśli Legia odniesie zwycięstwo z Piastem, a Lech nie wygra ze Śląskiem, rozstrzygnięcie będzie już jasne. Co więcej, w tej kolejce może dojść do kilku roszad w grupie mistrzowskiej, a dla Arki i Korony będzie to ostatni dzwonek by zrobić krok w kierunku utrzymania.

Raków Częstochowa – Arka Gdynia

W pierwszym meczu 33. kolejki zmierzą się Raków Częstochowa i Arka Gdynia. Podopieczni Marka Papszuna są już pewni utrzymania w ekstraklasie, nie można jednak przewidywać, że zespół sobie odpuści spotkanie z drużyną, która traci pięć punktów do bezpiecznej strefy.

Raków zdecydowanie się utrzymał i nie musiał nawet odnosić tego ostatniego zwycięstwa. Wygrali jeden i drugi mecz, więc może przyjść rozprężenie. Z drugeij strony, Arka ma teraz pętlę na szyi. To drużyna, która wciąż liczy na utrzymanie, szczególnie po ostatnim zwycięstwie. Raków nie będzie dla nich jednak drużyną łatwą ze względu na to, że potrafią zdominować środek pola, a Arka nie jest drużyną, która zawsze skutecznie potrafi przejść ze strefy defensywnej do ataku.

Myślę, że jeśli Arka poradzi sobie ze stałymi fragmentami gry ze strony Rakowa, będzie miała szanse na co najmniej punkt. Jeśli chodzi o determinację, zaangażowanie, myślę że piłkarze Ireneusza Mamrota będą przewyższać swoich rywali, bo są obecnie w innym miejscu, grają o życie. Tymczasem Marek Papszun będzie miał teraz więcej czasu na sprawdzenie nowych rozwiązań, bez forsowania podstawowych piłkarzy. – stwierdził Radosław Majdan w rozmowie dla “FutbolNews”.

Według bukmacherów faworytem w tym pojedynku jest Raków, którego kurs na wygraną oceniono na 1.72. Z kolei kurs na zwycięstwo Arki oceniono na 4.90, a na remis na 3.75.

Legia Warszawa – Piast Gliwice

Legia może zdobyć mistrzostwo już w najbliższej kolejce, jeśli wygra z Piastem, a Lech straci punkty ze Śląskiem. Trzeba jednak przyznać, że nawet ewentualna porażka z obecnym mistrzem Polski nie powinna zaszkodzić Legionistom w odniesieniu końcowego sukcesu.

Patrząc na to, jaki Legia zrobiła progres w ostatnim czasie, trudno byłoby pomyśleć, że jakaś drużyna byłaby w stanie jej zagrozić. Nawet jeżeli odwoływaliśmy się do tego, co się wydarzyło w zeszłym sezonie, zwracaliśmy uwagę na to, że Legia jest lepsza niż rok temu i nie roztrwoniłaby tak dużej przewagi.

Przed sezonem Piast doznał kilku osłabień i za to, że wciąż liczy się w walce o czołowe miejsca, należy się szacunek dla trenera Fornalika. Myślę, że to starczy co najwyżej na zajęcie drugiego albo trzeciego miejsca. Legia tutaj jest murowanym faworytem.

Jedyne, co się złego dzieje w Legii, to kontuzje. W kontekście gry w pucharach jest to niepowetowana strata. Jeszcze jeden z najlepszych piłkarzy Legii w tym sezonie, Marko Vesović, może nie zagrać przez wiele miesięcy. Trener Vuković będzie musiał się zmierzyć z tym problemem, ale trochę można było się tego spodziewać. W Niemczech mówiło się, że restart rozgrywek może doprowadzić do wielu kontuzji mięśniowych.

Myślę, że mimo tych wszystkich osłabień, Legia będzie jednak w stanie wygrać z Piastem i już teraz przypieczętuje mistrzostwo. – podkreślił Radosław Majdan.

Według bukmacherów, Legia jest zdecydowanym faworytem w tym starciu (kurs 1.59). Tymczasem szanse na wygraną Piasta oceniono na kurs 5.70, a remis na 4.00.

Śląsk Wrocław – Lech Poznań

To może być najważniejsze spotkanie sezonu w kontekście walki o podium i europejskie puchary. Obecnie Lech zajmuje trzecie, a Śląsk czwarte miejsce. Choć Lechici są faworytami, wrocławianie są nieobliczalni, na co zwrócił w rozmowie dla “FutbolNews” Radosław Majdan.

Śląsk jest drużyną bardzo nieobliczalną. Jej głównym atutem jest oczywiście Płacheta. Jeżeli ten chłopak wciąż będzie się tak rozwijać, jak dotychczas, na pewno trafi do pierwszej reprezentacji. Szkoda dla zespołu, że nie dopasowała się do niego druga strona. Mam tu na myśli choćby Musondę, który ostatnio częściej gra na prawej obronie niż na skrzydle, czy Roberta Picha.

Wydaje się, że ci młodzi piłkarze Lecha trochę okrzepli i to jest drużyna, która po Legii zrobiła największy progres w tym sezonie. Lech zawsze słynął z tego, że lubił atakować, ale teraz bardzo dobrze wkomponowali się w to młodzi zawodnicy. Moder, Marchwiński, Kamiński, nie mówiąc już o Jóźwiaku czy Gumnym, którzy są w zespole dłużej. Jeśli dołożymy do tego zestawu Tibę czy Gytkjaera, zrobiła się mieszanka, która na wiosnę naprawdę się sprawdziła. Jesienią Lechowi zdarzały się takie mecze jak z Cracovią czy ze Śląskiem, gdy dał się zdominować. A teraz ci piłkarze potrafią udźwignąć presję. Zdziwiłbym się, gdyby ta drużyna nie zagrała w Lidze Europy.

Ten mecz odbędzie się we Wrocławiu, a więc czeka nas otwarty mecz, gdyż obie drużyny będą grać do przodu. Myślę, że Lech ma duże szanse, by wygrać to spotkanie, chociaż wydaje mi się, że będzie remis. – powiedział Radosław Majdan.

Według bukmacherów trudno jednoznacznie wskazać faworyta tego spotkania. Większe szanse na zwycięstwo są dawane jednak “Kolejorzowi” (kurs 2.40). Szanse na wygraną Śląska oceniono nieco wyżej (kurs 2.93), a remis na 3.30.

Cracovia – Pogoń Szczecin

Można powiedzieć, że wiosną obie drużyny wyglądają zupełnie inaczej niż jesienią. Cracovia i Pogoń jeszcze niedawno były głównymi kandydatami do gry w europejskich pucharach, a teraz zajmują ostatnie miejsca w grupie mistrzowskiej. Czy będą w stanie jeszcze się podnieść i o coś powalczyć w tym sezonie?

To są dwa największe rozczarowania górnej ósemki. Cracovia po prostu doznała fali porażek, przegrywając osiem z dziesięciu meczów. Trudno powiedzieć, w którym momencie Cracovia się pogubiła. Zresztą “Pasy” zazwyczaj przegrywają jedną bramką, raczej nie pozwalają się zdominować, ale brakuje jej skuteczności. Myślę, że Cracovię na pewno stać na więcej.

W przypadku Pogoni można dokładnie określić, kiedy to się stało. To miało miejsce w przerwie zimowej – odejście Buksy, Guarrotxeny, potem Kożulja, a ostatnio jeszcze odszedł Spiridonović. Trzeba zwrócić uwagę też na to, że Pogoń ma najmniej strzelonych bramek spośród zespołów z górnej ósemki. Tylko drużyny ze strefy spadkowej mają ich mniej na koncie.

Pogoń mało kreuje akcji. Narzeka się na Maniasa, ale koledzy też mu nie pomogli. Można powiedzieć, że nie mógł się odnaleźć w tej nieporadności ofensywnej Pogoni. Nie było dośrodkowań, prostopadłych piłek. Buksa był piłkarzem, który potrafił się w tym znaleźć, wrócić, strzelić z 30 metrów, miał nieco inne parametry. Zawsze mówiliśmy o tym, że Pogoń gra dobrze w ataku pozycyjnym i trochę się to zaburzyło. Wpływ na to miał też rozpad trójkątu w środku pola – odszedł Kożulj, Podstawski miał słabszy czas, a Drygas dopiero wrócił po kontuzji.

W dodatku ostatnio defensywa Pogoni zaczęła popełniać błędy, choć jeszcze niedawno chwaliliśmy Stipicę, Zecha czy Triantafyllopoulosa. Błędy były jednak nieuniknione, gdyż nie można jednak opierać gry tylko na obronie.  – przyznał Radosław Majdan.

Według bukmacherów faworytem tego spotkania jest drużyna gospodarzy, której kurs na zwycięstwo wynosi 1.99. Tymczasem kurs na triumf “Portowców” wynosi 3.95, czyli jest wyższy niż na remis (kurs: 3.30)

Pozostałe mecze

Zagłębie Lubin – Korona Kielce (26 czerwca, godz. 18)

Wisła Płock – ŁKS Łódź (27 czerwca, godz. 15)

Górnik Zabrze – Wisła Kraków (27 czerwca, godz. 20)

Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk (28 czerwca, godz. 15)

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO