Czas na ekstraklasę: Najlepsza trójka już znana, a co z kolejnymi miejscami?

To już koniec! PKO Ekstraklasa kończy się w niedzielny wieczór pojedynkami w grupie mistrzowskiej. Już wiadomo, które zespoły awansowały do europejskich pucharów bezpośrednio z ligi. Drużyny znajdujące się na czwartym miejscu i niżej, wciąż mogą się jednak trochę pozamieniać. Co nas czeka w ostatniej kolejce?

Lech Poznań – Jagiellonia Białystok

Lechici są już pewni gry w europejskich pucharach. Wydaje się jednak, że Dariusz Żuraw w tym spotkaniu postawi na sprawdzone rozwiązania, żeby w dobrym stylu zakończyć sezon przed własną publicznością. Dlatego w pierwszym składzie raczej nie można spodziewać się wielkich zmian, a zawodników, którzy regularnie grali do tej pory.

Tymczasem w Jagiellonii prawdopodobnie znów zagra podobny skład defensywy, co w poprzedniej kolejce. Przeciwko Śląskowi dobry mecz zaliczył 17-letni debiutant, Xavier Dziekoński i może otrzyma szansę gry również przeciwko Lechowi. Ostatnio też widać, że Iwajło Petew stawia na duet obrońców Błyszko-Szymonowicz, a na prawej obronie powinien zagrać Andrej Kadlec.

W tym pojedynku raczej trudno przewidywać, że zakończy się inaczej niż wygraną gospodarzy. Lech powinien w tym meczu po raz kolejny udowodnić, dlaczego zasługuje na drugie miejsce w lidze i pewnie pokonać drużynę z niższego miejsca.

Według bukmacherów, zdecydowanym faworytem tego pojedynku jest “Kolejorz”. Kurs na wygraną drużyny z Poznania wynosi 1.48. Z kolei szanse na wygraną Jagielloni oceniono na 6.00, a na remis na 4.75.

Legia Warszawa – Pogoń Szczecin

Legia Warszawa zapewniła sobie mistrzostwo Polski dwie kolejki przed końcem sezonu. To pozwoliło Aleksandarowi Vukoviciowi na kilka eksperymentów w składzie w poprzedniej kolejce. Przeciwko Lechii w pierwszym składzie wyszedł 17-letni Radosław Cielemęcki, a w drugiej połowie pojawili się Szymon Włodarczyk i Ariel Mosór. Tym razem wydaje się, że Legia wystawi swój najsilniejszy skład i postara się udanie zakończyć mistrzowski sezon.

Tymczasem Pogoń już od kilku tygodni może bardziej się skupić na przyszłym sezonie. To dobry czas na to, żeby swoje szanse otrzymali Maciej Żurawski, Hubert Turski czy Kacper Smoliński. Poza tym warto zauważyć, że Pogoń zajmuje w tej chwili ostatnie miejsce w grupie mistrzowskiej, ale ewentualna wygrana mogłaby trochę podnieść zespół. Może nawet na piąte miejsce.

Chociaż Pogoń wygrała ostatnie dwa ligowe spotkania z Legią, tutaj o trzy punkty może być im trudno. Raczej można spodziewać się tego, że Legioniści będą chcieli dobrze zakończyć mistrzowski sezon przed własną publicznością.

Według bukmacherów, zapowiada się na kolejne zwycięstwo mistrza Polski. Kurs na triumf Legionistów wynosi 1.75, natomiast na wygraną ich rywali 4.55. Tymczasem możliwość remisu ustalono na kurs 3.55.

Piast Gliwice – Cracovia

Piast po raz drugi z rzędu zagra w eliminacjach do europejskich pucharów, co można uznać w klubie za sukces. Zresztą zespół jeszcze tuż przed podziałem tabeli wykazywał mistrzowskie aspiracje, jednak w tym sezonie musiał obejść się smakiem. Waldemar Fornalik stworzył w Gliwicach dość szeroką kadrę, jednak trudno powiedzieć, by w najbliższym meczu postawił na nowe rozwiązania.

Możliwe jednak, że kilka zmian w pierwszym składzie dokona Michał Probierz. Cracovia w tej chwili musi się skupić przede wszystkim na finale Pucharu Polski. Nie wiadomo jednak, czy trener potraktuje mecz z Piastem jako rozgrzewkę przed PP czy może zdecyduje się na kilka rotacji, dając odpocząć podstawowym zawodnikom.

Faworytem pojedynku jest Piast, ale raczej wielkiego widowiska się tutaj nie można spodziewać. Obie drużyny nie są gwarancją wielu bramek w meczu, dlatego tutaj skończy się prawdopodobnie minimalną wygraną bądź remisem.

Według bukmacherów, w tym starciu powinien wygrać Piast. Szanse na zwycięstwo gliwiczan wynosi 1.80 – są większe niż na remis (kurs 3.75) lub wygraną Cracovii (kurs 4.40).

Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk

Śląsk jeszcze całkiem niedawno miał realną szansę na to, by włączyć się do walki o europejskie puchary. Zresztą po 30. kolejce wrocławianie zajmowali trzecie miejsce w lidze. Koniec końców, w grupie mistrzowskiej lepszy od podopiecznych Vitezslava Lavicki okazał się Lech, który już dawno nie przegrał ligowego spotkania. Tymczasem wrocławianie nie zdobyli kompletu punktów już od czterech spotkań.

Warto podkreślić, że w ostatniej kolejce sezonu Lechia może awansować na czwarte miejsce, przeskakując w tabeli niedzielnego rywala. Najważniejszy dla zespołu Piotra Stokowca jest jednak w tej chwili Puchar Polski. Czwarte miejsce na koniec sezonu wygląda lepiej niż piąte, aczkolwiek to inne rozgrywki są teraz dla Lechistów priorytetem.

Więcej wskazuje na to, że gospodarze zdobędą w tym spotkaniu komplet punktów. Wygrana Lechii nie powinna być jednak tutaj zaskoczeniem. Podobnie jak w meczu Piast-Cracovia, raczej można oczekiwać minimalnego zwycięstwa którejś ze stron.

Według bukmacherów, bliższy wygranej w tym meczu będzie Śląsk. Kurs na triumf podopiecznych Vitezslava Lavicki wynosi 1.95. Z kolei szanse na remis ustalono na 3.60, a na wygraną Lechii na 3.80.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO