Walka o TOP 4 hasłem przewodnim ostatniej kolejki Premier League!
26.07.2020

Po tygodniach intensywnej gry, Premier League kończy zmagania. W niedzielę rozegrane zostaną wszystkie mecze ostatniej, 38. kolejki angielskiej ekstraklasy. Oczy sympatyków skierowane będą przede wszystkim na drużyny, plasujące się aktualnie na pozycjach od trzeciej, do piątej. Które ekipy zagwarantują sobie udział w Lidze Mistrzów podczas sezonu 2020/2021? Miejsca są tylko dwa, a chętne trzy kluby.

Niektórzy kibice mogą odczuwać małe deja vu. Aktualna rywalizacja o LM przypomina nieco zmagania o te prestiżowe rozgrywki z ubiegłego sezonu. Byliśmy świadkami prawdziwego wyścigu… ślimaków. Wystarczy bowiem powiedzieć, iż trzecia Chelsea wygrała wtedy tylko jedno z pięciu ostatnich spotkań. Mimo to, “The Blues” zajęli miejsce na podium.

Był to efekt jeszcze gorszej postawy rywali. Arsenal także zwyciężył w jednym spotkaniu, notując jednak trzy porażki, a Manchester United nie wygrał ani jednego meczu od 35. do 38. kolejki Premier League.

W obecnym sezonie, sytuacja wygląda lepiej, choć i tak każdy z trzech zespołów, który walczy o Ligę Mistrzów, miał okazję w ostatnim czasie zagwarantować sobie LM. Bardzo wymowna była 35. kolejka, podczas której jako pierwsza przegrała Chelsea, ulegając na wyjeździe 0:3 z Sheffield United. Potknięcia londyńskiej ekipy nie wykorzystali rywale. Gracze Leicester w sensacyjnych okolicznościach przegrali na obiekcie rywala 1:4 z Bournemouth, a Manchester United nie zdołał pokonać ekipy “Świętych”, remisując 2:2 na Old Trafford.

Przed ostatnią kolejką, trzy wspomniane drużyny – Manchester United, Chelsea oraz Leicester walczą o LM. Kto aktualnie jest w najlepszej sytuacji? Jakie scenariusze muszą się wydarzyć, by poszczególne drużyny wywalczyły sobie miejsce w czołowej czwórce?

“Czerwone Diabły” o krok od LM

Zdecydowanie najlepiej w Premier League spisują się w ostatnim czasie podopieczni Ole Gunnara Solskjaera. Na półmetku sezonu sytuacja ekipy z Trafford w lidze była zdecydowanie gorsza. Manchester United  po 19. kolejce miał cztery punkty straty do czwartej Chelsea i aż dziesięć oczek mniej, niż plasujący się wtedy na trzecim miejscu Manchester City. Przypuszczano, iż nie będzie miejsca dla “Czerwonych Diabłów” w TOP 4.

Dzięki imponującej drugiej części sezonu, Manchester United nie tylko zdołał zniwelować różnicę, ale również wyprzedził w tabeli zarówno ekipę “The Blues”, jak i “Lisy”. Co prawda gracze Solskjaera mają tyle samo punktów co Chelsea, jednakże zdecydowanie lepszy bilans bramkowy stawia zespół z Old Trafford w dość komfortowej sytuacji.

Ogromna w tym zasługa Bruno Fernandesa. Portugalczyk całkowicie odmienił drużynę, zostając z miejsca kluczowym graczem klubu. Podczas 13 meczów w Premier League, Fernandes zgromadził siedem goli oraz zaliczył siedem asyst.

To m.in. dzięki postawie Bruno, pozycja Manchesteru United przed ostatnią kolejką jest całkiem komfortowa. Ekipę “Czerwonych Diabłów” zadowolą dwa z trzech możliwych scenariuszy w starciu z Leicester. Dodatkowo, zespół Solskjaera może zameldować się w LM po porażce Chelsea.

Jeśli “Czerwone Diabły” nie przegrają starcia na King Power Stadium, to Manchester United będzie mógł cieszyć się z Ligi Mistrzów. Biorąc pod uwagę fakt, iż wielokrotny mistrz Anglii nie przegrał w lidze od 22 stycznia, a Leicester ma ogromne problemy kadrowe, to trudno wyobrazić sobie, by podopieczni norweskiego szkoleniowca zanotowali porażkę w ostatniej kolejce Premier League.

W momencie, gdy tak się stanie, Manchester może jeszcze liczyć na Wolverhampton. W przypadku zwycięstwa “Wilków” z Chelsea na Stamford Bridge, “Czerwone Diabły” zostaną w TOP 4, niezależnie od wyniku spotkania Manchester United – Leicester.

Dopiąć swego

Przed dwoma kluczowymi meczami stoi Frank Lampard. Rezultat w starciu z Wolves w Premier League, a także wynik w rywalizacji z Arsenalem w finale FA Cup zdefiniują sezon w wykonaniu młodego trenera “The Blues”.

Teoretycznie, sytuacja londyńskiej ekipy jest jeszcze lepsza, niż Manchesteru United. Chelsea zagra bowiem na własnym obiekcie, podejmując niżej sklasyfikowaną ekipę Nuno Espírito Santo. W przypadku drużyny Lamparda, również dwa z trzech możliwych scenariuszy gwarantuje LM. Dodatkowo, przy zwycięstwie “Czerwonych Diabłów”, Chelsea otrzyma bilet na Ligę Mistrzów w przyszłym sezonie.

W praktyce, postawa “The Blues” pozostawia wiele do życzenia. W szczególności, jeżeli weźmiemy pod uwagę grę zespołu w defensywie. Podczas rywalizacji z Liverpoolem, Chelsea straciła aż pięć bramek. Na wyjazdach żadna inna drużyna z Premier League nie pozwoliła strzelić sobie więcej goli. To przerażająca statystyka, biorąc pod uwagę fakt, iż mówimy o zespole, który zajmuje aktualnie czwartą lokatę.

Humory kibicom może poprawić fakt, iż mecz będzie rozgrywany na Stamford Bridge, gdzie londyński zespół znacznie poprawił swoje wyniki. Chelsea wygrała bowiem wszystkie pięć ostatnich spotkań, pokonując m.in. Manchester City.

W meczu z Wolverhampton wystarczy “The Blues” jeden punkt. O całą stawkę z pewnością zawalczą “Wilki”, które cały czas mierzą w europejskie puchary. Podopieczni Nuno Espirito Santo zajmują szóste miejsce, które gwarantuje grę w kwalifikacjach LE. Za plecami zespołu jest Tottenham. “Koguty” zgromadziły tylko o jeden punkt mniej.

W przypadku, gdy Wolves wygra z Chelsea, klub zapewni sobie udział w eliminacjach Ligi Europy, niezależnie od rezultatu starcia Crystal Palace – Tottenham. Co ciekawe, przy ewentualnej porażce z “The Blues” i zajęciu siódmego miejsca, Wolverhampton może liczyć na europejskie puchary.

Ekipa “Wilków” dostanie się do LE, gdy Chelsea wygra FA Cup. Warto także pamiętać, że piłkarze Wolves sami mogą zagwarantować sobie Ligę Mistrzów, jeśli wygrają tegoroczną edycję Ligi Europy.

Trudne zadanie

Przed zdecydowanie najtrudniejszym zadaniem stoją zawodnicy Leicester. Podopieczni Brendana Rodgersa przede wszystkim muszą liczyć na siebie. W przypadku zwycięstwa, zespół z King Power Stadium zamelduje się w TOP 4.

Przy podziale punktów LM również jest możliwa, jednakże swojego meczu nie może wygrać Chelsea. Ewentualna porażka z “Czerwonymi Diabłami” przekreśli całkowicie szanse drużyny Rodgersa na udział w prestiżowych rozgrywkach.

Nastroje w szeregach zespołu z pewnością nie są idealne. Leicester przez dłuższy czas plasowało się na trzecim miejscu w lidze. Za sprawą bardzo kiepskich wyników (zaledwie dwa zwycięstwa w ośmiu meczach), “Lisy” spadły na piątą lokatę.

Zniżka formy nie jest wielkim zaskoczeniem. Mistrz Anglii z sezonu 2015/2016 ma duże problemy kadrowe, a wąska ławka sprawia, iż drużyna straciła sporo jakości z powodu nieobecności kluczowych zawodników.

Podczas starcia z Manchesterem United, zespół Rodgersa musi poradzić sobie bez takich graczy, jak: Maddison, Soyuncu, Pereira, Fuchs, Chilwell oraz Amartey. Pod znakiem zapytania stoi występ Albrightona.

Notowania “Lisów” są zatem bardzo niskie. Dopóki jednak piłka w grze, drużyna z King Power Stadium może zagwarantować sobie LM. Kampania mistrzostwa Leicester jest tego idealnym przykładem.

Kto ze spadkiem?

Do rozstrzygnięcia pozostaje także kwestia ostatniego spadkowicza. Po tym, jak Nigel Pearson pożegnał się z posadą trenera Watfordu, wzrosły obawy wśród sympatyków “Szerszeni”. Aktualnie w lepszej sytuacji są zawodnicy Aston Villi, którzy przy takim samym dorobku punktowym, mają korzystniejszy bilans bramkowy.

Dodatkowo, ekipa z Birmingham zmierzy się z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem. Beniaminek Premier League zagra bowiem z West Hamem na wyjeździe, natomiast Watford, również w Londynie, zmierzy się z Arsenalem.

Cień nadziei “Szerszeniom” może pozostawiać fakt, iż zespół Artety skupia się na finale FA Cup, który odbędzie się już 1 sierpnia. Istnieje prawdopodobieństwo, że szkoleniowiec “Kanonierów” zdecyduje się na rotacje w składzie. Z kolei West Ham od momentu zagwarantowania sobie utrzymania gra całkiem atrakcyjną piłkę. Drużyna Davida Moyesa przegrała tylko jedno z pięciu ostatnich spotkań.

Jedno wydaje się pewne. To powinna być bardzo emocjonująca niedziela w Anglii.

 

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO