Polacy w Serie A. Podsumowanie sezonu
13.08.2020

Kampania 2019/2020 w Serie A zakończona. Nadszedł zatem czas, by podsumować cały sezon w wykonaniu polskich piłkarzy w lidze włoskiej. Którzy zawodnicy mogą być zadowoleni z rozgrywek? U kogo natomiast pojawiło się rozczarowanie? 

Pod lupę weźmiemy wszystkich graczy, którzy choć raz wystąpili w Serie A podczas ubiegłej kampanii. Oznacza to, że w zestawieniu znajdą się także tacy zawodnicy, jak Krzysztof Piątek, Szymon Żurkowski czy chociażby 17-letni Jakub Iskra.

Postawa piłkarzy jest oceniona w skali od 1 do 10. 

Łukasz Skorupski – FC Bologna

Bez wątpienia to był jeden z najtrudniejszych sezonów Łukasza Skorupskiego w FC Bologny. Celowo używamy tutaj określenia najtrudniejszy, a nie najgorszy. Defensywa Bologny przez całą kampanię pozostawiała wiele do życzenia.

Na potwierdzenie tej tezy wystarczy chociażby przytoczyć statystyki z meczu przeciwko Lecce. Zespół walczący o utrzymanie zdołał oddać na wyjeździe dziesięć celnych strzałów na bramkę Bologny. Jak szybko można się domyślić, Łukasz Skorupski miał mnóstwo pracy. Polak średnio wykonywał 3,4 interwencje na mecz. Kiepsko wypada natomiast statystyka wpuszczonych bramek. Prawie dwie bramki (1.7) na spotkanie mówią same za siebie.

Skorupskiemu udało się zachować tylko dwa czyste konta. Gdy spojrzymy na wartość procentową, żaden inny podstawowy golkiper nie miał gorszego wyniku. Mając jednak na uwadze kilka świetnych występów Łukasza, a także wysoki procent interwencji, oceniamy sezon w wykonaniu golkipera na 6.5.

Nasza ocena: 6,5

Sebastian Walukiewicz – Cagliari

To był dobry sezon dla Sebastiana Walukiewicz. 20-latek dopiero rozpoczął swoją przygodę z włoską piłką. Mimo to, środkowy defensor zakończył kampanię z 14 występami w Serie A, które przełożyły się na ponad 1100 minut spędzonych na murawie.

Porównując gracza Cagliari z innymi młodymi Polakami, którzy przybyli do Włoch, Sebastian Walukiewicz z pewnością ma najwięcej powodów do zadowolenia. Co istotne, defensor zaliczył kilka imponujących meczów, które zwróciły uwagę ekspertów. Mowa chociażby o rywalizacji z Juventusem, zakończonej wynikiem 2:0 dla ekipy Walukiewicza.

Zdarzały się naturalnie gorsze występy, jak np. potyczka z Milanem. Mając jednak na uwadze, iż Sebastian rozegrał swój pierwszy sezon w Serie A, a także niedawno skończył dopiero 20 lat, trudno nie ocenić pozytywnie kampanii w wykonaniu obrońcy.

Nasza ocena: 7

Bartłomiej Drągowski – AC Fiorentina

Kolejny, ważny krok w swojej karierze wykonał Bartłomiej Drągowski. Jeszcze na początku stycznia 2019 roku Drągowski był bramkarzem, który spędził we Włoszech ponad 2,5 roku, rozgrywając zaledwie siedem spotkań w Serie A.

Decyzja o wypożyczeniu do Empoli być może była najważniejszym krokiem w karierze 22-latka. Drągowski udowodnił swoją wartość, co zaprocentowało silną pozycją w Fiorentinie podczas kampanii 2019/2020.

Bartłomiej pełnił rolę podstawowego golkipera drużyny. Niejednokrotnie Polak popisywał się świetnymi interwencjami, które ratowały Fiorentinę przed utratą gola. Łącznie w trakcie rozgrywek Drągowski uzbierał 8 czystych kont w 31 występach. Ten wynik plasuje 22-latka na ósmej pozycji w klasyfikacji bramkarzy.

Wydaje się, że cel byłego gracza Jagiellonii jest jasny. Utrzymać prezentowany poziom w kolejnym sezonie, by wyrobić sobie solidną markę na Półwyspie Apenińskim. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by za dwa lub trzy lata Bartłomiej Drągowski nadal grał w Fiorentinie. Wydaje się, że Polak ma szansę wskoczyć do włoskiego zespołu z samego topu.

Nasza ocena: 7

Szymon Żurkowski – AC Fiorentina

O ile w samych superlatywach możemy wypowiedzieć się na temat początków Sebastiana Walukiewicza w Serie A, to  w przypadku Szymona Żurkowskiego trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy. W trakcie pierwszej części kampanii 22-latek zaliczył zaledwie dwa występy w lidze, spędzając na murawie raptem 10 minut.

Nic dziwnego, że były gracz Górnika trafił na wypożyczenie do Empoli. Wydawało się, że Szymon z miejsca otrzyma miejsce w wyjściowym składzie. Rzeczywistość wyglądała jednak zupełnie inaczej. Żurkowski przez siedem spotkań nie pojawił się na murawie. Przerwa w rozgrywkach pozytywnie wpłynęła na pozycję 22-latka. Polak rozegrał łącznie 7 spotkań, zaliczając nawet 1 gola i 1 asystę.

Spoglądając jednak na same występy w Serie A, nie można Szymonowi wystawić lepszej oceny, niż 2. Cieszy chociaż fakt, iż pomocnikowi udało się  zadebiutować w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Nasza ocena: 2

Filip Jagiełło – FC Genoa

Sezon 2019/2020 w barwach Genoi był dla Filipa Jagiełły istną sinusoidą. Przez kilka miesięcy, 23-latek nie otrzymywał praktycznie żadnych szans, notując do połowy grudnia zaledwie 19 minut w Serie A. Wydawało się, że losy Jagiełły będą przypominać sytuację Żurkowskiego.

W pewnym momencie, Filip zagrał w trzech ligowych kolejkach z rzędu, wychodząc nawet dwukrotnie w pierwszym składzie klubu z Genui. Po tym okresie ponownie nastąpiło przywiązanie do ławki.

Sytuacja uległa zmianie w połowie lipca. Filip Jagiełło zaczął regularnie grać. 23-latek odwdzięczył się zaufaniem, notując w Serie A dwie asysty. Na szczególną uwagę zasługuje praca, jaką wykonał Polak w derbowym meczu.

Trudno ocenić sezon w wykonaniu Jagiełły. Z jednej strony 11 występów i ponad 550 minut spędzonych na murawie to wynik, który nie może zadowalać. Z drugiej, Jagiełło zdołał ostatecznie wywalczyć sobie miejsce w składzie, co może przełożyć się na kolejną kampanię. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, 23-latek otrzymuje piątkę z perspektywami na lepszy wynik.

Nasza ocena: 5

Mariusz Stępiński – Hellas Verona

Zdecydowanie więcej spodziewano się od postawy Mariusza Stępińskiego. Gdy Hellas Verona zrealizowała transfer napastnika z Chievo, wydawało się, że polska piłka będzie mieć kolejnego napastnika w Serie A, który zacznie stanowić o sile ataku swojego zespołu.

Było zupełnie inaczej. Stępiński co prawda rozegrał 21 spotkań w lidze, jednakże spędził na murawie raptem 700 minut. W tym czasie 25-latkowi udało się zdobyć 3 gole, a także zaliczyć 1 asystę. Polak przegrał rywalizację z kilkoma ofensywnymi zawodnikami, jednakże głównym konkurentem w walce o pierwszy skład był Samuel Di Carmine. 31-letni Włoch strzelił w lidze 8 bramek.

W jednym aspekcie trzeba usprawiedliwić Stępińskiego. Szkoleniowiec Verony czasem podejmował dziwne decyzje. Jak bowiem inaczej wytłumaczyć sytuację, gdy Mariusz Stępiński zdobywa gola w dwóch meczach z rzędu, a następnie przez sześć spotkań nie wstaje nawet z ławki. Być może Polak znacząco odstawał na treningach. Inny argument nie przychodzi do głowy.

Nasza ocena: 4

Paweł Dawidowicz – Hellas Verona

Z pewnością na znacznie więcej minut liczył Paweł Dawidowicz. Defensor Verony rozegrał 15 spotkań, spędzając na murawie prawie 700 minut. 25-latek zaliczył fatalny start sezonu, otrzymując czerwoną kartkę już na starcie, a dokładniej w pierwszej kolejce podczas rywalizacji z Bologną. Dawidowicz został także wykluczony z boiska w połowie grudnia, otrzymując drugą żółta i w konsekwencji czerwoną kartkę w trakcie meczu z Atalantą.

Bardzo często środkowy obrońca pełnił rolę zadaniowca, wchodząc na boisko w końcówce potyczki. Na niekorzyść Polaka wpływała także bardzo dobra postawa tercetu Rrahmani, Gunter oraz Kumbulla. Trener Verony nie miał podstaw, by rezygnować z kogoś z tej trójki.

Nasza ocena: 4

Krzysztof Piątek – AC Milan

Część kibiców być może zapomniała, ale Krzysztof Piątek przez pół sezonu biegał na włoskich boiskach. 25-latek pod koniec stycznia opuścił Mediolan na rzecz Herthy. Z tego transferu z pewnością cieszą się… kibice Milanu.

Do klubu wrócił bowiem Zlatan Ibrahimovic, który diametralnie wpłynął na postawę zespołu. Podopieczni Stefano Pioliego zanotowali genialną końcówkę sezonu, która z pewnością pobudza apetyty sympatyków.

Jak natomiast tę gorszą połowę sezonu będzie wspominać Krzysztof Piątek? Polak nie podbił serc kibiców. W 18 ligowych występach, Piątek zaliczył tylko 4 gole, przy czym aż trzy z nich to bramki zdobyte z jedenastu metrów. To sporo mówi o postawie 25-latka.

Nasza ocena: 2

Wojciech Szczęsny – Juventus

Wiele powodów do zadowolenia ma Wojciech Szczęsny. Polak razem z Juventusem świętował Scudetto. Zespół z Turynu po raz dziewiąty z rzędu sięgnął po tytuł mistrzowski. Spora w tym zasługa 30-latka.

Szczęsny pod wodzą Sarriego miał bowiem znacznie więcej pracy, niż za czasów Allegriego. Postawa obrony “Starej Damy” niejednokrotnie pozostawiała wiele do życzenia. Mimo to, Szczęsny zakończył kampanię z całkiem przyzwoitym wynikiem w kontekście liczby spotkań bez straty gola. Wojciech zaliczył bowiem 11 czystych kont. W statystyce procentowej (liczba występów do czystych kont) żaden inny golkiper, który rozegrał minimum 10 spotkań, nie może pochwalić się lepszym rezultatem.

Nic dziwnego, że Wojciech Szczęsny został uznany najlepszym bramkarzem według ligi. Dla 30-latka najistotniejszy jest fakt, iż nikt w Turynie nawet nie myśli o zmianie golkipera. Polak ma bardzo pewną pozycję.

Nasza ocena: 9

Arkadiusz Milik– SSC Napoli

To był już trzeci sezon Arkadiusza Milika w Napoli, podczas którego Polak zdobył minimum 10 goli w lidze. Porównując kampanię 2019/2020 z sezonem 2018/2019, nie można jednak mówić o jakiejkolwiek poprawie pozycji. Co więcej, widać, iż czas Milika w Neapolu dobiega końca.

26-latek rozegrał bowiem 26 spotkań, spędzając na murawie prawie 1800 minut. W tym czasie, Arkadiusz dobył 11 bramek. Dla porównania, we wcześniejszych rozgrywkach Milik strzelił 17 goli, zaliczając 600 minut więcej.

Coraz głośniej mówi się o transferze Arkadiusza do Juventusu. Sprawę pokomplikował fakt, iż nowym trenerem “Starej Damy” został Andrea Pirlo. Jak na razie pojawiają się sprzeczne informacje w kontekście priorytetów młodego szkoleniowca.

Nasza ocena: 7

Piotr Zieliński – SSC Napoli

Nienaruszona jest z kolei pozycja Piotra Zielińskiego. 26-latek był bardzo ważnym ogniwem Napoli. Wystarczy bowiem powiedzieć, że środkowy pomocnik rozegrał 37 spotkań w Serie A, spędzając na murawie prawie 3000 minut. W tym czasie udało się zdobyć Polakowi 2 gole, a także zaliczył 4 asysty.

Nie z tych statystyk rozliczany jest jednak Piotr Zieliński. Gennaro Gattuso bardzo ceni sobie pracę, jaką wykonuje Piotr na murawie. Szkoleniowiec Napoli nie wyobraża sobie drużyny bez Zielińskiego.

W związku z tym, nowa umowa 26-latka jest tylko kwestią czasu. Aktualny kontrakt Polaka obowiązuje do końca przyszłego sezonu, więc zarząd neapolitańskiej ekipy od dłuższego czasu prowadził rozmowy w sprawie przedłużenia. Jeśli wierzyć mediom, wszystko zostało ustalone.

Nasza ocena: 8

Arkadiusz Reca – SPAL

Wypożyczenie do innego klubu było jedynym wyjściem dla Arkadiusza Recy. Polak nie miał żadnych szans na regularną grę w Atalancie, dlatego kampanię 2019/2020, 25-latek spędził w SPAL.

Pobyt w ekipie z Ferrary z pewnością wpłynął na pozycję lewego defensora we włoskiej piłce. Reca zaliczył 25 spotkań w Serie A, notując 2 asysty. Były gracz Wisły Płock miał jednak problemy z ustabilizowaniem formy.

Zdarzały się bowiem dobre mecze, jak np. grudniowa rywalizacja z Interem, a także kiepskie występy, do których trzeba zaliczyć starcie z Romą. Mimo wszystko, Arkadiusz Reca może być zadowolony ze swojego pobytu w SPAL.

Polak ma szansę na transfer do całkiem ciekawy transfer. Atalanta z pewnością wysłucha ofert za 25-latka. Reca nie może bowiem liczyć na grę w klubie z Bergamo.

Nasza ocena: 6

Thiago Cionek – SPAL

Ważnym ogniwem SPAL przez cały sezon był Thiago Cionek. Doświadczony defensor rozegrał 28 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej, notując przy tym 2 asysty. Przez cały sezon Thiago zaliczył kilka bardzo dobrych spotkań, jak chociażby starcie z Veroną, w trakcie którego Cionek wygrał aż 14 z 18 stoczonych pojedynków, wykonując przy tym m.in. trzy kluczowe podania.

Przygoda 34-latka ze SPAL dobiegła końca. Piłkarz po ponad dwóch latach pożegnał się z zespołem. Trudno na ten moment wskazać klub, do którego dołączy Thiago.

Nasza ocena: 6

Bartosz Salamon – SPAL

Dla Bartosza Salamona sezon Serie A rozpoczął się dopiero… 1 lipca. Wtedy bowiem 29-latek rozegrał swój pierwszy mecz we włoskiej ekstraklasie. Łącznie środkowy defensor zagrał w 7 spotkaniach.

Warto zaznaczyć, że Salamon wszystkie mecze zanotował w ostatniej fazie rozgrywek. Czyżby to był znak, iż obrońca będzie pełnił rolę gracza pierwszego składu w trakcie kampanii 2020/2021 w Serie B? Jest taka możliwość

Nasza ocena: 3

Jakub Iskra – SPAL

Swój start z poważną piłką zaliczył Jakub Iskra, który zadebiutował w barwach SPAL podczas rywalizacji z Torino. Zaledwie 17-letni obrońca zagrał łącznie w 2 spotkaniach, spędzając na murawie 78 minut.

Trudno oczywiście ocenić obiektywnie sezon w wykonaniu młodego defensora. Trzeba jednak docenić fakt, iż tak szybko Iskra zdołał przekonać trenera pierwszego zespołu, że ten dał mu prawdziwą szansę.

Nasza ocena: 6

Bartosz Bereszyński – UC Sampdoria

Trudny sezon ma za sobą Bartosz Bereszyński. Pozycja 28-latka w zespole w pewnym momencie była wystawiona na prawdziwą próbę. Po serii przeciętnych występów, 28-latek na przełomie października i listopada spędził dwa spotkania na ławce rezerwowych. Po powrocie z kontuzji, Bereszyński odzyskał miano gracza pierwszego składu.

W trakcie całej kampanii, Bartosz rozegrał 28 spotkań, notując przy tym 2400 minut na murawie. Warto zaznaczyć, że w tych meczach Bereszyński uzbierał łącznie 10 żółtych kartek. Jest to o tyle niecodzienna sytuacja, gdyż we wcześniejszych dwóch kampaniach, 28-latek zobaczył po 5 żółtych kartoników.

To spora różnica, która może potwierdzać, iż Bartosz niejednokrotnie miał spore problemy w defensywie.

Nasza ocena: 6

Karol Linetty – UC Sampdoria

Co ciekawe, taką samą liczbę spotkań w Serie a rozegrał klubowy kolega Bereszyńskiego, czyli Karol Linetty. 25-latek miał przeżywał przez chwilę świetny okres w Sampdorii. W dwóch styczniowych meczach z rzędu pomocnik ekipy z Genui zaliczył gola, dorzucając do tego asystę w jednej z rywalizacji.

Podobnie jak w przypadku kilku innych naszych zawodników, zdarzały się także gorsze momenty. Karol zakończył sezon z 4 trafieniami oraz 3 asystami w Serie A. Wydaje się, że Polaka w barwach Sampdorii już nie zobaczymy.

Linetty ma bowiem przenieść się do Torino. Zespół z Turynu jest zdeterminowany, by sprowadzić 25-latka do klubu, płacąc za ten transfer około 10 milionów euro. Z kolei sam Linetty ma otrzymać znaczącą podwyżkę.

Nasza ocena: 6,5

Łukasz Teodorczyk – Udinese Calcio

Kolejny, nieudany sezon ma za sobą Łukasz Teodorczyk. 29-latek pełnił marginalną rolę w barwach Udinese. Polak zaliczył 14 występów, spędzając na murawie nieco ponad 200 minut. W tym czasie napastnikowi udało się zaliczyć jedną asystę.

To już drugi sezon Teodorczyka w Udinese, w trakcie którego snajper nie ma na koncie nawet 500 minut. Pozostaje pytanie, co dalej? Trudno sobie bowiem wyobrazić, by Łukasz Teodorczyk kolejny sezon przesiedział na ławce. Kontrakt zawodnika obowiązuje do 2022 roku.

Nasza ocena: 2

 

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO