Mistrz dla Legii, spadnie beniaminek, zagraniczny król strzelców i mniej emocji [Eksperci typują Ekstraklasę]
21.08.2020

Jeśli ligowcy zawsze narzekali na krótką przerwę latem między rozgrywkami to, co mają powiedzieć teraz? Nadzwyczajna sytuacja, sezon grany na trzy rundy i lada moment kolejny. Rok 2020 nie jest łatwy, ale nie zmienia to faktu, że już dzisiaj rusza Ekstraklasa. Nasza kochana liga wraca, a wraz z nią, wracamy i my. Na początek przepytaliśmy ekspertów o opinie przed nadchodzącymi rozgrywkami.

Nie wymyśliliśmy prochu, więc pytania były takie, jak zawsze. Kto zostanie mistrzem, co słychać u beniaminków i jakie będą ich szansę na utrzymanie. Czy doczekamy się polskiego króla strzelców oraz… kolejna reforma Ekstraklasy. Z tymi pytaniami zmierzyli się Żelisław Żyżyński dziennikarz Canal+, którego felietony możecie przeczytać na łamach Futbolnews, a także Rafał Kędzior menedżer piłkarski, a w przeszłości dziennikarz oraz Marek Wawrzynowski dziennikarz WP SportoweFakty.

Mistrz dla Legii czy Lecha? A może ktoś inny…

Żelisław Żyżyński: W mojej ocenie będzie to ktoś z tej dwójki. Raczej stawiałbym Legię przed Lechem, ale to też w zależności od transferów z klubu w obu przypadkach. Piast z kolei będzie mocnym kandydatem do pucharów i podium.

Rafał Kędzior: Legia z Lechem powalczą o mistrza, a Piast o miejsce w pucharach. Jeśli chodzi o trzecią ekipę, to wiele może się jeszcze wydarzyć, bo okienko jest długie, a chętnych na Czerwińskiego, Kirkeskova czy Parzyszka nie brakuje. Natomiast udało się sprowadzić Lipskiego, którego moim zdaniem Waldemar Fornalik odbuduje. Do tego Żyro i Świerczok, którzy wzmocnili ofensywę. Z fajnej strony pokazał się jeszcze młody Pyrka podczas meczu pucharowego.

Jednak stawiam na Legię. Lech do nich się zbliży – względem ostatniego sezonu – ale wydaje mi się, że nie jest tak mocny, by ich zdetronizować. Natomiast przewaga Legii nie będzie już tak duża, jak w tym roku.

Marek Wawrzynowski: Nie widzę innych drużyn poza wspomnianym duetem. Oni powinni zdominować rozgrywki. To było zresztą widać pod koniec sezonu. Może Legia nieco odpuściła mając przewagę, ale Lech pokazał, że ma przewagę potencjału ofensywnego nad resztą ligi.

Oczywiście Legia bardziej celuje teraz w puchary, jednak jeśli nie będą sprzedać hurtowo – a na to się nie zanosi – powinni skorzystać ze swojego potencjału. Wydaje się, że są w najlepszym momencie, jeśli chodzi o budowanie drużyny. Na dzisiaj Legia to nie tylko suma indywidualności, ale właśnie drużyna. Zresztą Lech podobnie. Może to moje życzeniowe myślenie, ale lubię ofensywnie grające ekipy i na bazie ubiegłego sezonu uważam, że tylko Lech będzie w stanie zagrozić Legii.

Kto najlepszy wśród beniaminków?

Żelisław Żyżyński: Oglądałem końcówkę I ligi, w której podobało mi się i Podbeskidzie, i Stal Mielec. Trudno jednak powiedzieć, jak będą grali po osłabieniach. Warta to zespół z ambicjami, ale zagra poza domem, więc nadal będzie im trudno. Uważam, że z tego grona bez problemów utrzyma się Podbeskidzie, zaś Warta i Stal raczej nie będą mieli jakichkolwiek szans na miejsce koło dziesiątki. Do nich w walce o ligowy byt może dołączyć Wisła Płock, jeśli dobrze nie wystartuje.

Rafał Kędzior: Podbeskidzie z tej trójki wygląda najlepiej. Z kolei Stal i Warta powinny być zespołami walczącymi o utrzymanie. Stal zrobiła kilka fajnych ruchów transferowych. Choćby takim zawodnikiem jest Petteri Forsell. Z drugiej strony Fin dobrze gra, ale spadł już z ligi, więc może być klątwą (śmiech).

Marek Wawrzynowski: Nie uważam, żeby któraś z tych ekip odegra poważniejszą rolę. Nie do końca też wiem jak zagrają, jak zostaną przygotowane. Nie były to też ekipy, które imponowały swoją piłką w I lidze. To będzie duża zagadka, bo też doszły zmiany składów. Żadnej z nich nie widzę w roli rewelacji, ale może Stal wypali z nowym trenerem, gdzie liczyłbym na – choćby – starania gry ładnej piłki. Wydaje mi się, że te zespoły będą bardziej ŁKS-em niż Rakowem z ubiegłego sezonu.

Następca Gytkjaera poszukiwany

Żelisław Żyżyński: Jeśli Jakub Świerczok włączy się w walkę o koronę króla strzelców, to może być bardzo pomocne dla Piasta w kontekście ligowej tabeli. Poza tym myślę, że Ishak z Lecha powinien być wysoko. Widzę w nim godnego następce dla Chrystiana Gytkjaera.

Bardzo ciekawi mnie postawa Marcosa Alvareza z Cracovii, który ma bardzo dobre CV, jednak na inauguracje – w pucharze – nie podobała mi się jego gra.

Legia z kolei ma wielu napastników i oni będą strzelać, ale to się rozłoży. Rosołek, Pekhart, Kante będą grali w zależności od potrzeb i swoje strzelą. Nie zdziwi mnie, jeśli dwóch osiągnie dwucyfrową liczbę goli, ale to będzie za mało do korony króla strzelców.

Rafał Kędzior: Bardzo mnie ciekawi postawa Marcosa Alvareza. Dotychczasowe CV i to jak wyglądał w Osnabrucku mówią, że potrafi strzelać. Do tego stałe fragmenty gry z rzutami wolnymi na czele. Dlatego może on, ale z naciskiem na może. Nie ma Igora Angulo, więc szukamy dalej i jest “nasz” zawodnik, a więc Samuel Mraz. Niedawno temu był najmłodszym królem strzelców na Słowacji, więc jeśli uda mu się wpasować w styl gry Zagłębia również może być tam bardzo przydatny.

Fajnie byłoby, gdyby strzelali też młodzi Polacy. Jednak wśród naszych widziałbym np. Piotra Parzyszka, tylko musi grać nieco więcej niż 60 minut w meczu. Kuba Świerczok? Będzie chwilę potrzebował, żeby wkomponować się w zespół. Legia ma kilku zawodników, więc może Kante, a może Rafa Lopes, który miał dobre liczby w Cracovii, a teraz zagra w bardziej ofensywnym zespole, z lepszymi kolegami u boku.

Marek Wawrzynowski: Ciekawi mnie Ishak. To zupełnie inny typ zawodnika. Gytkjaer był snajperem, tutaj będzie zdecydowanie więcej gry dla drużyny. Obstawiam jego, gdyż w Legii nie ma napastnika, który by się tak wyróżniał, a Ishak ma najlepsze CV spośród wszystkich.

ESA30

Żelisław Żyżyński: Presja powinna być, więc nie podoba mi się fakt, że spada tylko jeden zespół. Powiem niepopularną rzecz, ale mi się podobał system z dzieleniem punktów, bo emocji było piekielnie dużo. To była gra na noże, pod ogromną presją. Nie było wielu zwolenników tego rozwiązania, ale skoro w wielu dyscyplinach można grać play-offy, gdzie traci się wszystkie punkty, to dlaczego tutaj nie można było tego zostawić?

Miałem wątpliwości, co do braku dzielenia punktów patrząc po dwóch ostatnich multiligach, w których nie było emocji. Teraz rywalizacji może być jeszcze mniej. Może to będzie walka o miejsca pucharowe czy te związane z awansem o jedną czy dwie pozycje, które warte są kilkaset tysięcy złotych. Obawiam się, że ten sezon też nie będzie najbardziej emocjonujący, jeśli chodzi o dół tabeli. Czy większa liczba młodzieży w klubach ze spokojnym bytem będzie dobra? Marne to pocieszenie. Tutaj ma być walka o konkrety i emocje, a nie granie dla samego grania.

Rafał Kędzior: Nie każdy system jest po to, żeby był atrakcyjny. Przed nami sezon przejściowy, który musi być przed reformą. Jednak nie wyobrażam sobie zawodnika, który nie chce wygrać wychodząc na mecz. Może te multiligi nie będą ciekawe i w nich nie zobaczymy decydujących goli. Jednak tego bardziej będzie brakowało kibicom. Prezesom czy dyrektorom sportowym zdecydowanie nie. Oni często byli rozliczani na bazie rozstrzygnięć z jednego meczu czy jednej bramki. To z kolei może być okazją do większej liczby występów dla młodzieży, bez względu na przepis o młodzieżowców. Jeżeli szybko poznamy spadkowicza, wtedy można odważniej stawiać na tych zawodników. wiem też, że kluby będą cięły koszty, oszczędzały. Jednak może, dzięki temu następne letnie okienko będzie jeszcze lepsze i kilku ciekawych zawodników trafi do naszej ligi. Nie chodzi mi jednak o zagranicznych piłkarzy, ale też tych z niższych lig.

Marek Wawrzynowski: Może, jeśli ktoś będzie bardzo odstawał, to z racji, że spada jeden zespół, reszta postawi odważniej na młodych. Poza tym nie widzę, żeby to miało jakikolwiek wpływ na ligę. Jestem przeciwnikiem, żeby wpływać na poziom poprzez wątpliwe reformy. Czy to będzie ESA37, czy to będzie liga z 16. czy 18. zespołami, to zawsze będzie tematem zastępczym, rodem z polityki. Coś, żeby zająć ludzi, tak by odwrócić uwagę od prawdziwych problemów. Z punktu widzenia poziomu nic się nie zmieni.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO