Neymar nie pomógł PSG w finale Ligi Mistrzów

Neymar może czuć się zawiedziony po finale Ligi Mistrzów. Paris Saint-Germain przegrało z Bayernem 0:1, a Brazylijczyk był wręcz bezradny.

Nie odmienił losów spotkania

Przed finałem Ligi Mistrzów mówiło się, że będzie to starcie Neymara z Lewandowskim. O ile drugi szukał swoich okazji i dochodził do sytuacji, które ostatecznie marnował, pierwszy miał problemy w niemal każdym aspekcie. Wiele osób oczekiwało, że Brazylijczyk udowodni swoją wielkość oraz umiejętności. W meczu z Bayernem jednak nic mu nie wychodziło.

Ci, którzy spodziewali się, że Brazylijczyk jest w stanie wziąć na barki losy zespołu, tutaj mogli się zawieść. Satysfakcję będą czuć raczej ci, co krytykują Brazylijczyka za samolubną grę. Oczywiście, czasem jest to zaleta. Nieraz bywało tak, że indywidualna akcja potrafiła odmienić losy spotkania. Finał Ligi Mistrzów to jednak spotkanie, w którym trzeba czasem wziąć za innych odpowiedzialność. Szczególnie, jeśli jest się gwiazdą zespołu.

Tym razem statystyki nie kłamią

Spójrzmy na liczby Neymara w tym spotkaniu. Jedynie 59% jego zagrań do kolegów zespołu było celnych. Owszem, myślał do przodu, aczkolwiek nie zwracał uwagi na to, jak byli ustawieni pozostali zawodnicy PSG. Poza tym przegrał prawie połowę pojedynków (9/19), a także często tracił piłkę.

Według statystyk portalu “SofaScore”, Neymar utracił posiadanie piłki aż 27 razy. Duża w tym również zasługa obrony Bayernu oraz wszystkowidzącego Thiago Alcantary. Usprawiedliwieniem dla Brazylijczyka może być fakt, że był często faulowany, jednak to nie powinno tłumaczyć piłkarza, który chciałby być najlepszy na świecie.

Neymar dał argumenty krytykom

Czy Paris Saint-Germain wygrałoby ten mecz z inaczej grającym Neymarem? Trudno stwierdzić jednoznacznie. Brazylijczyk w tym spotkaniu nie stworzył jednak żadnej groźnej sytuacji. Nie było szans na odrobienie strat, jak w meczu z Atalantą nie tylko z powodu żelaznej defensywy rywali. W całym zespole było widać zaangażowanie i nie można tego odmówić Brazylijczykowi. W tym meczu jednak się nie sprawdził.

Gdy Neymar odchodził z Barcelony, chciał się wyrwać z cienia Messiego, by samemu stać się najlepszym piłkarzem na świecie. Mecz z Bayernem okazał się jednak doskonałym argumentem dla jego krytyków. Owszem, Brazylijczyk jest najlepszym asystentem Ligi Mistrzów licząc od sezonu 2013/2014. Tym razem nie potrafił jednak stanąć na wysokości zadania. Kto wie, może wyciągnie wnioski i za jakiś czas ponownie go ujrzymy w finale elitarnych rozgrywek.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO