Liga Mistrzów: Videoton FC kontra AEK Ateny, czyli typ po kursie 2.20
21.08.2018
kurs 2.20
Liga Mistrzów
Videoton FC - AEK Ateny (poniżej 1.5 gola)
-

Ostatnia faza eliminacji Ligi Mistrzów, to chyba nawet ciut więcej niż liczono na Węgrzech, ale skoro jest się tak blisko piłkarskiego raju. To czemu nie wykonać jeszcze jednego kroku i tam wejść. Na drodze staje odbudowujące potęgę AEK. Mistrz Grecji jest chyba faworytem, ale Vidi ma na to sposób.

Ostatni europejski sukces Videotonu, to faza grupowa Ligi Europy sprzed 6 lat. Tego największego z 1985, kiedy w finale Pucharu UEFA przegrali z Realem Madryt, wielu kibiców nie pamięta. Jednak trzeba przyznać, że ekipa z Szekesfehervar ostatnio daje kibicom powody do radości. Rok temu ograno Bordeaux. Teraz minimum będzie faza grupowa LE, ale jest przecież szansa na tę fajniejszą grupę. W końcu poprzedni rywale, bułgarski Łudogorec i szwedzkie Malmoe, też były teoretycznie mocniejsze. Dlaczego teraz nie wyeliminować AEK. Zwłaszcza, że żelazna defensywa trenera Nikolicia na razie nie zawodzi. W lidze Videoton stracił tylko 2 bramki w 4 meczach. W LM 3 w 6, z czego 2 na rozgrzewkę z Dudelange.

Sukcesy AEK to także melodia przeszłości. W końcu mistrzostwo odzyskano po 14 latach, a jedyne znaczące wyniki na europejskiej arenie miały miejsce w latach 80. i 90.  Jednak teraz „Dikéfalos Aetós” zyskuje powoli na problemach „standardowych” tuzów ligi greckiej. Już w zeszłym sezonie zagrało nieźle w pucharach. Po odpadnięciu w przedostatniej fazie eliminacji do LM, w LE nie przegrało spotkania i w fazie pucharowej odpadło pechowo z Dynamem Kijów. Jednak już wtedy ulubionym wynikiem ekipy z Aten było 0-0. W poprzedniej rundzie eliminacji AEK wyeliminowało Celtic, ale to nie były starcia pełne strzeleckich popisów.

No właśnie w przypadku obu tych ekip, kluczem do zwycięstwa wydaje się defensywa. Zresztą zauważyli to także bukmacherzy, bo Totolotek na „poniżej 2,5” wystawił zaledwie 1,40. Naszym zdaniem warto zagrać jeszcze niżej. Za „poniżej 1,5” jest  już ciekawe 2.20 i to polecamy. W końcu obie ekipy, przede wszystkim, nie będą chciały przegrać. Kibice nie zobaczą naszym zdaniem więcej niż jednego gola.

Komentarze