Reprezentacja Polski. Moder i Karbownik zagrali na poziomie Premier League
07.10.2020

Jeśli trener Brighton & Hove Albion, Graham Potter oglądał dzisiejszy mecz zapewne zyskał spokój. Zarówno Michał Karbownik, jak i Jakub Moder pokazali się z dobrej strony. Zwłaszcza ten drugi po raz kolejny już zagrał w reprezentacji Polski jak stary wyjadacz. Wychowanek Lecha Poznań nie bał się dryblingu, podejmowania trudnych decyzji, a co najważniejsze nie było widać po nim żadnej tremy. Ba, było wręcz przeciwnie, co zaowocowało m.in. piękną asystą przy drugiej bramce Kamila Grosickiego. 

Niemożliwe, a jednak się wydarzyło. Reprezentacja Polski pod dowództwem Jerzego Brzęczka grała dziś przeciwko Finlandii w piłkę nożną. Byliśmy agresywni w ataku, szybko wymienialiśmy piłkę, graliśmy kombinacyjnie i odbieraliśmy przeciwnikowi piłkę na jego połowie. Nie ma wątpliwości, że duża w tym zasługa nowych zawodników Brighton – Jakuba Modera i Michała Karbownika.

Luz starego lisa

Co tutaj dużo mówić. Takiego gracza jak Jakub Moder potrzebowała ta reprezentacja długi czas. Już w meczu z Holandią było widać, że 21-latek nie będzie unikał gry. Zasłaniał się tym, że dopiero wchodzi do drużyny. Nie, to nie ten typ gracza. Moder jest gotowy na to, by być jednym z kluczowych piłkarzy tej reprezentacji już teraz. Owszem, z Holandią zagrał zaledwie 13 minut, ale jako jeden z nielicznych mógł po tamtym spotkaniu zejść do szatni z podniesioną głową. Oddał strzał, nie zaliczył straty i przede wszystkim próbował grać do przodu, czego o reszcie naszych graczy nie można było powiedzieć w tamtym meczu.

Dziś Moder dostał szansę od początku i ją wykorzystał. Wspomniana asysta do Grosika to jeden z największych plusów, ale poza tym obecny gracz Lecha potrafił się zastawić, gdy było trzeba. Innym razem wjechał zdecydowanie w pole karne, czy zagrał dobrą prostopadłą piłkę. Oczywiście zdarzały się 21-latkowi błędy, ale tylko nieznaczące.

Warto na sam koniec podkreślić jeszcze, że Moder pierwszy raz zagrał w duecie z Karolem Linettym w środku pola i wyszło to im naprawdę całkiem nieźle. Bez wątpienia pan selekcjoner Jurek  Jerzy Brzęczek musi przemyśleć, czy nie wystawić tych graczy razem w jeszcze jednym spotkaniu podczas tego zgrupowania. Chyba warto, gdyż dawno nasza kadra nie zaprezentowała się tak dobrze w środku pola. Wystarczy powiedzieć, że po wejściu Krychowiaka w 60 minucie, który zmienił właśnie Modera, wyglądaliśmy już znacznie gorzej – pozdrawiamy panie Adamie – zarówno w defensywie, jak i ofensywie.

Debiut na plus

Karbownik również z asystą, ale raczej nie tak efektowną, jak kolega z drużyny Premier League. Trzeba jednak podkreślić, że wynikała ona z tego, gdzie dziś grał 19-latek urodzony w Radomiu. I nie była to pozycja, o której mówi jego menadżer, ponieważ Karbownik zagrał na lewej obronie. Choć też nie do końca, gdyż w ofensywie bardzo często schodził do środka. Grał nawet za napastnikami, co ułatwiało mu dostarczanie piłki do pomocników i napastników. I z naszych obserwacji wynika, że czuł się tam całkiem nieźle.

Szkoda w sumie, że Brighton, który gra na dwóch wahadłowych, ma dobrze obsadzone te pozycje, ponieważ Polak mógłby się tam odnaleźć całkiem nieźle. No cóż, może chociaż Czesław Michniewicz przemyśli, czy aby na pewno środek pomocy to najlepsza pozycja dla nastoletniego reprezentanta Polski.

Żeby być uczciwym trzeba jednak powiedzieć, że Karbownik nie zagrał meczu idealnego. Już w pierwszych sekundach meczu zawahał się w obronie, co mogło poskutkować stratą bramki. Czasami zbyt długo holował piłkę, tak jak przy akcji z 35 minuty, gdy podał piłkę do Grosickiego. Generalnie w niektórych sytuacjach brakowało mu spokoju, którym emanował na przykład Jakub Moder.

Zliczając jednak wszystkie plusy i minusy Karbownik zaliczył dziś udany debiut. I z całą pewnością Jerzy Brzęczek powinien skorzystać jeszcze z tego gracza w nadchodzących spotkaniach. Tym bardziej że może występować na lewej flance, a to sprawia, że Bartosz Bereszyński gra na swojej nominalnej pozycji.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO