Dobry test “Biało-Czerwonych”. Polska pewnie wygrywa z Finlandią!
07.10.2020

Mecze towarzyskie, które dodatkowo poprzedzają spotkania o stawkę, są idealną okazją, by przetestować różne warianty oraz dać szansę innym zawodnikom. Na taki ruch zdecydował się Jerzy Brzęczek. Selekcjoner naszej kadry dokonał dobrych wyborów. Reprezentacja Polski w imponującym stylu pokonała 5:1 Finlandię.

Dla wielu graczy środowe starcie było istotne. Debiuty w kadrze zaliczyli Michał Karbownik oraz Sebastian Walukiewicz, którzy pojawili się w pierwszym składzie. Prawdziwą szansę na grę otrzymał Karol Linetty. Pomocnik Torino także wyszedł wyjściowej jedenastce. Debiut od pierwszej minuty zaliczył Jakub Moder.

Nie można również zapominać o piłkarzach, którzy mają nieciekawą sytuacje w klubie. Do tego grona z pewnością można zaliczył Kamila Grosickiego. Zawodnik WBA w 100% wykorzystał swoją szansę.

Przed opisaniem popisów “TurboGrosika”, warto wspomnieć o niepodyktowanym rzucie karnym dla “Biało-Czerwonych” już w 2. minucie potyczki. Jeden z defensorów Finlandii zagrał ręką we własnym polu karnym. Arbiter spotkania nie zauważył jednak ewidentnego przewinienia.

Błąd sędziego nie wpłynął na postawę piłkarzy Jerzego Brzęczka. Tuż po starcie spotkania widzieliśmy zawodników zaangażowanych, pełnych woli walki, którzy cały czas starali się stosować wysoki pressing.

Show Kamila Grosickiego

Świetna postawa “Biało-Czerwonych” przyniosła efekty w 9. minucie potyczki. Kamil Grosicki wykorzystał podanie walczącego w polu karnym Arkadiusza Milika i precyzyjnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce.

W 18. minucie mieliśmy już 2:0. Po prawej stronie boiska bardzo dobrze popracował Jakub Moder, który posłał świetną piłkę do Kamila Grosickiego. Gracz WBA pewnym strzałem pokonał golkipera Finlandii.

Niejednokrotnie byliśmy świadkami sytuacji, gdy reprezentacja Polski przy korzystnym wyniku nie dążyła do zdobycia kolejnego gola. Tym razem było zupełnie inaczej. “Biało-Czerwoni” cały czas starali się stosować wysoki pressing, tworząc sobie okazję.

Na siedem minut przed końcem pierwszej połowy hat-tricka skompletował Kamil Grosicki. Bez wątpienia “TurboGrosik” nie miał problemów w środowy wieczór z wykonywaniem precyzyjnych uderzeń. Po niedokładnym wybiciu obrońcy Finlandii, Kamil Grosicki posłał bardzo dokładny strzał, z którym nie mógł poradzić sobie bramkarz rywali.

W drugiej połowie piłkarze Jerzego Brzęczka nie grali już z taką intensywnością, jak w pierwszej części potyczki. Mimo to, chwilę po wznowieniu gry mieliśmy 4:0. W 53. minucie bramkę zdobył Krzysztof Piątek. Przy trafieniu snajpera Herthy trzeba wspomnieć o pracy, jaką wykonał Damian Kądzior na lewej stronie boiska. Piłkarz Eibaru miał ogromny wkład w tego gola.

Bardzo bezpieczny rezultat pozwolił selekcjonerowi wprowadzić nowych graczy. Na murawie pojawili się m.in. Pietrzak oraz Czerwiński. Po dość bezbarwnym okresie gry, honorowego gola zdobyli Finowie. Bardzo ładnym uderzeniem popisał się Niskanen.

Ostatni głos należał jednak do “Biało-Czerwonych”. W 87. minucie starcia gola zdobył Arkadiusz Milik, który otrzymał precyzyjne podanie od Michała Karbownika. Reprezentacja Polski zaliczyła tym samym bardzo dobry test przed spotkaniami w Lidze Narodów. W niedzielę zagramy z Włochami, natomiast w kolejną środę zmierzymy się z Bośnią i Hercegowiną.

Polska 5:1 Finlandia 

9′,18′,38′ Kamil Grosicki; 53′ Krzysztof Piątek, 87′ Arkadiusz Milik;

68′ Ilmari Niskanen

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO