Nieskuteczność Włochów okazała się kluczowa dla kadry Brzęczka?

Reprezentacja Polski zremisowała z Włochami 0:0 w meczu Ligi Narodów. Rywalem kadry Jerzego Brzęczka mieli dużo okazji, aczkolwiek nie wykorzystali żadnej z nich. Co przyczyniło się do czystego konta Polaków w tym meczu?

Łukasz Fabiański nie miał wielu okazji do interwencji

Włosi w ciągu meczu mieli aż 15 sytuacji bramkowych, a Polacy zaledwie cztery. Mimo to podopieczni Roberto Manciniego nie potrafili przełamać szali zwycięstwa na swoją korzyść. Na pochwały zasłużył Sebastian Walukiewicz, który wygrał większość pojedynków z piłkarzami z kraju, w którym gra na co dzień. Tomasz Kędziora zaliczył kilka udanych przechwytów. Poza tym kilka udanych powrotów pod własne pole karne zaliczył Jakub Moder, Z kolei Łukasz Fabiański nie miał w tym meczu za dużo pracy – interweniował tylko dwa razy. Trzeba jednak przyznać, że aż siedem razy Polacy zablokowali strzały swoich rywali. To wynikało zarówno z dobrej postawy w obronie zespołu Jerzego Brzęczka, ale również z problemami z wykończeniem podopiecznych Roberto Manciniego.

Włosi dobrzy w rozegraniu, ale nieskuteczni

O ile można Włochów pochwalić za swobodę w prowadzeniu gry i konstruowaniu akcji, od samego początku mieli problemy ze skutecznością. Już w pierwszej części meczu swoje pierwsze sytuacje zakończone niecelnymi strzałami mieli Andrea Belotti, Federico Chiesa i Lorenzo Pellegrini, choć ostatnia dwójka dobrze radziła sobie z rozegraniem piłki.

Pod koniec meczu powyższą trójkę zastąpili Francesco Caputo, Domenico Berardi oraz Moise Kean i wciąż było tak samo. Drugi z piłkarzy Sassuolo nie miał problemów z rozegraniem w obrębie pola karnego Łukasza Fabiańskiego, aczkolwiek Moise Kean – nawet przy dobrym ustawieniu, nie był w stanie wpłynąć na losy spotkania.

Dwie strony medalu

Czyste konto polskiej reprezentacji w spotkaniu z Włochami ma więc dwie strony medalu. Z jednej strony Sebastian Walukiewicz, który wygrywał większość pojedynków, a z drugiej bardzo nieskuteczni Włosi. Brak straconej bramki z silnym rywalem może cieszyć, aczkolwiek nie ukrywajmy – podopieczni Jerzego Brzęczka mieli również dużo szczęścia.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO