Czas na ekstraklasę: Warta Poznań wygra trzeci mecz z rzędu?

Warta Poznań w poniedziałkowym meczu zmierzy się w Grodzisku Wielkopolskim z Górnikiem Zabrze. Czy beniaminek po dwóch zwycięstwach z rzędu będzie w stanie powalczyć z zespołem, który po dobrym początku rozgrywek złapał zadyszkę? O to zapytaliśmy dziennikarza i komentatora Canal+ Sport, który skomentuje ostatnie spotkanie obecnej kolejki ekstraklasy.

Warta zaczęła wygrywać

Warta Poznań na początku sezonu długo nie mogła się przełamać. Podopieczni Piotra Tworka zbierali pochwały za postawę w defensywie, aczkolwiek bardzo widoczne były ich problemy ze skutecznością. Po pierwszych czterech spotkaniach drużyna miała na koncie zaledwie punkt, w dodatku nie zdobywając gola. Nic dziwnego, że z wieloma słowami krytyki spotkał się Mateusz Kuzimski, występujący w pierwszej jedenastce Warciarzy.

W piątej kolejce przyszedł jednak mecz z Wisłą Płock. Choć wydawało się, że płocczanie po zwycięstwie z Wisłą Kraków będą na fali, Warta okazała się wyraźnie lepsza. Po golach Aleksa Ławniczaka, Bartosza Kieliby i Łukasza Trałki, zespół z Poznania pokonał rywala 3:1.

Dostrzegam w tym sezonie co najmniej dwie Warty. Pierwsza, z jej najlepszego meczu, w Płocku, który komentowałem. Widziałem z bliska ten zespół i świetną robotę, którą wykonuje tam trener Tworek, który mając świadomość wad drużyny, potrafił je przekuć w zalety. Warta bez problemu wygrała ze zdecydowanym faworytem tego meczu. Wisła Płock w końcu we wcześniejszej kolejce pokonała 3:0 na wyjeździe z Wisłą Kraków. Zobaczyłem wtedy tę fajną twarz Warty i zacząłem patrzeć na ten zespół zupełnie inaczej – stwierdził Wojciech Jagoda.

Każdemu kto planuje wejść do kasyna lub postawić zakład u bukmachera, radzimy mieć tę książkę pod ręką.

Męczarnie w Bielsku-Białej

Również w poprzedniej kolejce Warta Poznań wywalczyła trzy punkty. Piotr Tworek musiał jednak postawić na kilku rezerwowych zawodników – nie mógł zagrać choćby Bartosz Kieliba, a Łukasz Trałka pozostał na ławce. “Zieloni” wygrali ostatecznie w Bielsku-Białej 2:1, aczkolwiek nie przypominali zespołu, który wyraźnie pokonał “Nafciarzy”.

W czwartek jednak zobaczyłem z odtworzenia ostatni mecz Warty, z Podbeskidziem. Co prawda zespół Piotra Tworka wygrał 2:1, ale widziałem już inną Wartę – dramatyczną. Drużynę, która między 45. a 80. minutą meczu powinna stracić trzy albo cztery gole i nie mogłaby mieć o to do nikogo żadnych pretensji, tylko do siebie. Warta była słaba, ale można ją usprawiedliwić – przyznał komentator Canal+ Sport.

Według Wojciecha Jagody, kluczowy w trudnych momentach Warciarzy był brak trzech kluczowych zawodników. Dziennikarz Canal+ Sport stwierdził, że styl gry zespołu z początku drugiej połowy mógłby nawet sprawić problemy z utrzymaniem w 1. Lidze.

Najlepszymi piłkarzami w Płocku byli Lis w bramce, Kieliba na środku obrony i Trałka na środku pomocy. Ani jednego piłkarza z tej trójki pomiędzy 45. a 80. minutą meczu w Bielsku-Białej nie było. Warta wyglądała wtedy na zespół, który miałby problem z utrzymaniem się w pierwszej lidze – podkreślił Wojciech Jagoda.

Jaką Wartę zobaczymy w najbliższym meczu?

W poniedziałkowy wieczór Warta zmierzy się w Grodzisku Wielkopolskim z Górnikiem Zabrze. Wszystko wskazuje na to, że Piotr Tworek będzie miał do pełnej dyspozycji wszystkich kluczowych piłkarzy. Może to sprawi, że drużyna będzie w stanie powalczyć o trzy punkty z Górnikiem, który po dobry początku sezonu obecnie ma na koncie serię trzech spotkań bez zwycięstwa?

Mam nadzieję, że cała trójka razem będzie mogła zagrać z Górnikiem Zabrze i wtedy może sprawić rywalom duże problemy. Jeśli jednak miałaby zagrać tak, jak w drugiej połowie przeciwko Podbeskidziu, Górnik wróci na zwycięską ścieżkę – dodał dziennikarz Canal+ Sport.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO