Dobry test dla piłkarzy Jerzego Brzęczka. Na kogo warto zwrócić uwagę w kadrze Ukrainy
11.11.2020

Listopadowe zgrupowanie reprezentacja Polski rozpocznie od towarzyskiego starcia z Ukrainą na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Mecz takiej rangi pozwala selekcjonerowi sprawdzić kilka wariantów, które niekoniecznie są wykorzystywane w trakcie spotkań o stawkę. W porównaniu z niedawną potyczką przeciwko Finlandii, zawodnicy Andriya Shevchenki wydają się zdecydowanie bardziej wymagającym rywalem. 

Wielu sympatyków reprezentacji “Biało-Czerwonych” pamięta naszych wschodnich sąsiadów przede wszystkim z rywalizacji w 2016 roku. Obie kadry spotkały się na Euro, rozgrywając ostatni mecz grupowy. Górą z tego starcia wyszli Polacy, którzy wygrali mecz 1:0 za sprawą trafienia Jakuba Błaszczykowskiego.

Od wspominanej potyczki minęły ponad cztery lata. Zarówno kadra Jerzego Brzęczka, jak i reprezentacja Andriya Shevchenki przeszły niemałą przemianę. Jak wygląda sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów?

Legendarny piłkarz Milanu przejął kadrę tuż po Euro 2016. Na mistrzostwach Europy Ukraina zajęła ostatnie miejsce w grupie, nie tylko nie zdobywając ani jednego punktu, ale również nie trafiając do siatki rywali. Bilans reprezentacji po trzecim spotkaniu wyniósł 0:5. Nic dziwnego, że ukraińska federacja piłkarska podjęła decyzję, by zakończyć współpracę z Fomenko.

Związek zdecydował się na bardzo odważny krok, zatrudniając Shevchenko. Andriy przed objęciem funkcji selekcjonera miał niewielkie doświadczenie. Przez kilka miesięcy 44-latek pełnił rolę asystenta w kadrze. Shevchenko wskoczył zatem na bardzo głęboką wodę. Z drugiej strony, federacja wykonała grubą kreskę, rozpoczynając zupełnie nowy rozdział reprezentacji.

Pierwszy test

Po rozpoczęciu pracy w kadrze, Andriy Shevchenko stanął przed sporym wyzwaniem. Razem z reprezentacją 44-latek miał powalczyć o awans do mistrzostw świata w Rosji. Ta sztuka ukraińskim piłkarzom ostatecznie się nie udała. Kadra rywalizowała w niełatwej grupie, przegrywając z Islandią oraz Chorwacją. Ukrainie udało się z kolei wyprzedzić m.in. Turcję.

Nikt nie zamierzał jednak wyciągać pochopnych wniosków. Pierwsze efekty pracy Andriya miały być widoczne w trakcie eliminacji do Euro 2020. Ukraina trafiła do jednej grupy z Litwą, Luksemburgiem, Serbią oraz Portugalią. Ku zaskoczeniu wielu osób, kadra Shevchenki wygrała z resztą stawki, wyprzedzając zatem triumfatora Euro 2016. Reprezentacja Ukrainy podczas eliminacji nie zanotowała porażki, remisując w dwóch spotkaniach (z Portugalią 0:0 oraz Serbią 2:2).

Przed podjęciem walki o wielką imprezę, Ukraina rywalizowała w Lidze Narodów. Tam z powodzeniem zajęła pierwsze miejsce w dywizji B, uzyskując tym samym awans do najwyższej klasy tych rozgrywek. Obecnie podopieczni Andriya Shevchenki całkiem dobrze radzą sobie w dywizji A. Mimo takich rywali jak Hiszpania, Niemcy oraz Szwajcaria, nasi wschodni sąsiedzi po czterech kolejkach Ligi Narodów zdobyli 6 punktów i tracą do lidera tylko jedno oczko.

Przed meczami z Niemcami oraz Szwajcarią, reprezentacja Ukrainy zagra w Chorzowie z Polską. Dla zawodników Shevchenki również będzie to pewien sprawdzian, poprzedzający nieco ważniejsze spotkania w Lidze Narodów. Na kogo warto zwrócić uwagę w kadrze Ukrainy?

Dominują dwa kluby

Poprzedzając opisywanie sylwetek tak oczywistych zawodników jak Malinovskyi, Zinchenko oraz Yarmolenko, warto zwrócić uwagę na poszczególne kluby, z których są powołani piłkarze. W tym przypadku dominują dwa zespoły, co nie powinno specjalnie zaskakiwać.

Aż szesnastu zawodników wybranych na listopadowe zgrupowanie kadry gra na co dzień w dwóch ekipach – Szachtarze oraz Dynamo. Obie drużyny mogą pochwalić się udziałem w tegorocznej fazie grupowej Ligi Mistrzów. To udowadnia, jaka przepaść dzieli PKO BP Ekstraklasę i ukraińską Premier League.

Głównym bramkarzem kadry jest Andriy Pyatov, piłkarz Szachtara. 36-latek z powodu koronawirusa nie mógł zagrać w trzech ostatnich spotkaniach reprezentacji. Jedno z nich zakończyło się dla Ukrainy bardzo źle. Kadra Shevchenki przegrała z Francją aż 1:7. Patrząc jednak na decyzje personalne selekcjonera, Pyatov najprawdopodobniej nie pojawi się między słupkami Ukrainy w potyczce z Polską. Z reguły szansę w takich starciach dostaje inny golkiper.

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że tym bramkarzem będzie Andriy Lunin. 21-letni gracz Realu Madryt wystąpił w trzech z czterech ostatnich meczów towarzyskich reprezentacji. Lunina zabrakło na murawie w spotkaniu z Francją, gdyż nie był powołany na tę potyczkę z powodu pozytywnego testu na Covid-19.

Trzon defensywy kadry stanowi Mykola Matvienko, który także w wyniku koronawirusa nie grał w październikowych spotkaniach. Gracz Szachtara powraca jednak do kadry. Z reguły Matvienko tworzy duet środkowych obrońców z Kryvstovem, kolejnym zawodnikiem Szachtara. Trzeba pamiętać, iż rywalizacja z Polską ma charakter towarzyski, dlatego niewykluczone, że Andriy Shevchenko zdecyduje się na inną parę stoperów.

Ostatnio duet defensorów stworzyli Zabarnyi oraz Mykolenko. Ten drugi wystąpił na tej pozycji bardziej w wyniku nieciekawej sytuacji kadrowej, gdyż Vitaliy to nominalny lewy obrońca. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że Shevchenko często decyduje się na środkowych obrońców, którzy grają na co dzień w jednym klubie. To z pewnością pomaga w stworzeniu zgranej linii defensywy.

Pomijając spore grono piłkarzy rywalizujących w kraju, reprezentacja Ukrainy ma swoich przedstawicieli w Jupiler League. Są to Eduard Sobol (Club Brugge), Yevgen Makarenko (KV Kortrijk), Roman Yaremchuk (KAA Gent) oraz Bogdan Mykhaylichenko (Anderlecht). Dość istotną rolę w kadrze odgrywa Yaremchunk, piłkarz Gent.

Roman zadebiutował u Shevchenki 6 września 2018 roku. Od tego momentu, 24-letni napastnik wystąpił w 17 meczach reprezentacji, zdobywając 5 goli. Yaremchuk bardzo dobrze radzi sobie w trwającym sezonie Jupiler Jeague. Ukraiński napastnik zdobył 7 goli oraz zanotował 2 asysty w 10 ligowych spotkaniach.

Najbardziej znani piłkarze naszych środowych rywali to oczywiście Malinovskyi, Zinchenko oraz Yarmolenko. Co ciekawe, gwiazdy kadry mają swoje problemy w klubach.

Nie jest kolorowo

Przypadki wspomnianej trójki przypominają nieco sytuacje w polskiej reprezentacji. Jak wiadomo w szeregach “Biało-Czerwonych” nieciekawie wyglądają sprawy Arkadiusza Milika oraz Kamila Grosickiego. Ten pierwszy w ogóle nie został zgłoszony do rozgrywek Serie A oraz Ligi Europy, natomiast Grosicki miał opuścić WBA, jednakże transfer 32-latka do Nottingham został zrealizowany za późno.

W kontekście zawodników kadry Ukrainy nie jest tak złe. Trudno jednak powiedzieć, by chociażby jeden gracz z trójki Malinovskyi, Zinchenko oraz Yarmolenko pełnił fundamentalną rolę w swoim zespole.

Bez wątpienia najlepiej wygląda sytuacja Malinovskyiego. Co prawda Ruslan rozegrał nieco ponad połowę minut w Serie A, to Gian Piero Gasperini często decyduje się na rotację w składzie, dlatego 27-latek czasem rozpoczyna mecz na ławce rezerwowych. Co istotne, Ruslan zagrał we wszystkich ligowych spotkaniach. Pomocnik opuścił jeden mecz w Lidze Mistrzów z powodu kontuzji.

W kontekście liczby minut spędzonych na murawach Premier League, fatalnie wyglądają statystyki Oleksandra Zinchenko. 23-latek rozegrał niecały kwadrans, wchodząc na końcówkę rywalizacji z West Hamem. Coraz lepiej na lewej stronie obrony w szeregach Manchesteru City radzi sobie Cancelo. Choć Portugalczyk nie występuje na nominalnej pozycji, to 26-latek bez wątpienia wygryzł Zinchenko ze składu. Oleksandr musi zadowolić się rolą rezerwowego. Ukrainiec otrzymał sporo minut w Lidze Mistrzów, wychodząc w pierwszym składzie na mecze z Marsylią oraz Olympiakosem.

Na regularną grę w angielskiej ekstraklasie nie może także liczyć Andriy Yarmolenko. 31-latek również jest rezerwowym w swojej ekipie. David Moyes widzi w ofensywie innych zawodników, dlatego Yarmolenko grał przede wszystkim w Carabao Cup, gdzie prezentował się z bardzo dobrej strony. Wystarczy powiedzieć, że Andriy zdobył dwa gole oraz zanotował 3 asysty w 3 meczach.

Niepewne pozycje zawodników w klubach nie wpływają jednak na kadrę. Andriy Shevchenko cały czas liczy na swoich kluczowych piłkarzy i to z pewnością nie zmieni się do Euro 2020.

Cały czas trzeba mieć z tyłu głowy fakt, iż Polska zmierzy się z Ukrainą w ramach spotkania towarzyskiego. Zarówno Jerzy Brzęczek, jak i Andriy Shevchenko zdecydują się na kilka zmian w składach, dając szansę innym piłkarzom. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że reprezentacja Ukrainy postawi wyżej poprzeczkę niż Finlandia.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO