Lech Poznań przegrał, piłkarze zawiedli oczekiwania [OCENY]

Lech Poznań przegrał na wyjeździe ze Standardem Liege 1:2. Tym samym podopieczni Dariusza Żurawia niemal stracili szanse na wyjście z grupy Ligi Europy, na własne życzenie. Czy któryś z piłkarzy “Kolejorza” zasługuje na pozytywne noty?

***

Filip Bednarek 5/10 – bramkarz Lecha Poznań nie popełnił w tym spotkaniu żadnego rażącego błędu. Co więcej, ratował zespół z opresji, gdy obrona miała chwile niepewności pod własną bramką, a było ich dość sporo. Warto dodać, że golkiper zaliczył w tym meczu aż siedem interwencji. Jeśli ktoś z Lechitów zasłużył na pochwały, to właśnie on.

Tymoteusz Puchacz 2/10 – kolejny bezbarwny występ 21-letniego lewego obrońcy “Kolejorza”. Oczywiście, zaliczył asystę przy golu Mikaela Ishaka, aczkolwiek kilka minut później przyczynił się do wyrównania stanu gry przez Standard. Zanotował kilka udanych długich piłek, aczkolwiek z tyłu popełnił kilka błędów.

Djordje Crnomarković 1/10 – czerwona kartka wyjaśnia wszystko. Najpierw otrzymał żółtą kartkę w 20. minucie, a w 74. minucie za kolejny faul wyleciał z boiska. Poza tym przegrał wszystkie pojedynki z przeciwnikami i jego strata znacząco wpłynęła na postawę zespołu. Dariusz Żuraw musiał w ten sposób poświęcić środek pola, żeby wypełnić tę lukę, co odbiło się na końcowym rezultacie.

Thomas Rogne 3/10 – jedyny plus należy mu się za to, że indywidualnie nie popełniał błędów. Starał się wyprowadzać piłkę, choć robił to zwykle nieskutecznie. Poza tym przegrał większość pojedynków z piłkarzami Standardu. Grał lepiej niż Crnomarković i w defensywie był bardziej efektywny niż Puchacz i Butko. Na nadmierne pochwały jednak tutaj nie zasłużył.

Bohdan Butko 2/10 – trudno go pochwalić za cokolwiek, zarówno z tyłu, jak i z przodu. Dariusz Żuraw zaufał własnej intuicji stawaiając na niego, a nie na Alana Czerwińskiego od początku. Decyzja okazała się jednak nietrafiona, gdyż Ukrainiec nie wniósł do meczu nic, poza stratami.

Pedro Tiba 2/10 – jeden z najsłabszych występów Portugalczyka od początku przygody z Lechem Poznań. Pedro Tiba wygrywał pojedynki w środku pola, ale w żaden sposób nie przyczynił się do jakichś reakcji w ofensywie. Zresztą to on stracił piłkę w środku pola w 63. minucie, co otworzyło akcję, która doprowadziła do gola Standardu.

Jakub Moder 2/10 – słaby występ reprezentanta Polski. Szczególnie w pierwszej połowie zaliczył kilka udanych zagrań. Dość często tracił piłkę i chociaż był dość aktywny, jego postawa nie wpłynęła w żaden sposób na losy meczu. Na jego plus można zaliczyć, że po faulu na nim czerwoną kartkę otrzymał Obbi Oulare.

Jan Sykora 1/10 – można powiedzieć, że Czech wręcz przeszedł obok tego spotkaniu. W tym spotkaniu nie wyszło mu dosłownie nic. Wygrał tylko jeden pojedynek, był niezbyt aktywny. Poza tym miał jedną sytuację w 59. minucie, ale trafił wprost w bramkarza. Krótko mówiąc, zaliczył słaby występ.

Michał Skóraś 2/10 – bardzo chaotyczny występ skrzydłowego “Kolejorza”. Z jednej strony szukał miejsca na boisku, z drugiej – rzadko mu coś wychodziło. Miał zresztą niewiele kontaktów z piłką i tym razem nie mógł się przebić przez rywali. Spisywał się zdecydowanie słabiej niż w poprzednim meczu ze Standardem.

Dani Ramirez 2/10 – Hiszpan szukał swoich sytuacji, nawet sam próbował strzelać. Jego próby nie przyniosły jednak żadnych efektów. Miał kilka problemów z przyjęciem, przez rywali też nie mógł się przedrzeć. Zanotował również zbyt wiele niecelnych podań, co blokowało przejście Lechitów do ofensywy.

Mikael Ishak 4/10 – tym razem Szwed w pierwszej połowie często wracał się do defensywy. Poza tym oczywiście zdobył jedynego w tym meczu gola dla “Kolejorza”. Trudno go rozliczać z aktywności, gdyż pod tym względem zazwyczaj na boisku nie błyszczy, aczkolwiek w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej. Poza tym rzadko radził sobie z obroną Standardu, ale wynikało to również z problemów jego kolegów z boiska.

Alan Czerwiński 1/10 – można gdybać, jakby sobie poradził, gdyby grał od początku. Jego zmiana nie wniosła jednak nic. Może to wynikało z osłabienia zespołu, może z braku miejsca do rozegrania na prawej stronie. Nie wniósł jednak do gry Lechitów kompletnie nic, zaliczył zresztą tylko dziewięć kontaktów z piłką. Poza tym miał udział przy drugiej bramce dla Standardu. Występ do zapomnienia.

Wasyl Kraweć 2/10 – Ukraińcowi w tym meczu nie można odmówić aktywności, aczkolwiek nic z niej nie wynikało. Piłkarz nie zaliczył ani jednego zagrania, które mogłoby rozruszać ofensywę “Kolejorza”. Jego kontakty z piłką często kończyły się stratami, podawał niecelnie, a także zdążył sfaulować rywali dwa razy. Dwójka na zachętę wyłącznie za to, że jego błędy nie odbiły się na wyniku.

Filip Marchwiński, Lubomir Satka, Nika Kaczarawa – grali za krótko, by ocenić

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO