Edinson Cavani był brakującym elementem Manchesteru United?

Edinson Cavani w środowy wieczór zagra po raz pierwszy przeciwko Paris Saint-Germain w nowych barwach. Trzeba przyznać, że Urugwajczyk szybko wpłynął na grę Manchesteru United i w najbliższym meczu może być kluczowym zawodnikiem zespołu.

Miał być hit

Poczynania Manchesteru United w letnim oknie transferowym były szeroko krytykowane. Przez długi czas jedynym transferem klubu był Donny van de Beek, tymczasem nie przyszedł obrońca ani skrzydłowy. To wywołało falę dyskusji szczególnie po pierwszych meczach w lidze, gdy faktycznie wydawało się, że drużynie przydałyby się wzmocnienia na tych pozycjach. Oczywiście latem nie brakowało plotek o transferze Kalidou Koulibaly’ego czy wreszcie Jadona Sancho, w sprawie którego zarząd “Czerwonych Diabłów” nie dogadał się z Borussią Dortmund.

Ostatecznie w końcówce okna Manchester United przeprowadził trzy szybkie strzały, sprowadzając Alexa Tellesa, Facundo Pellistriego i Edinsona Cavaniego. Pierwszy z piłkarzy miał być wzmocnieniem składu, a o drugim myślano jako o melodii przyszłości. To jednak trzeci z powyższych transferów był najbardziej szeroko krytykowany przez kibiców i ekspertów.

Pół roku bez gry miało się okazać gwoździem do trumny

Głównym powodem krytyki był fakt, iż Urugwajczyk przez pół roku nie grał, ale również nie trenował. Powodem tego był fakt, iż Ligue 1 przedwcześnie zakończyła rozgrywki, a także fakt, że jego kontrakt z PSG wygasł w czerwcu, ale opuścił Francję praktycznie jeszcze wcześniej. W tamtym czasie częściej niż na boisku można było go spotkać na… sali baletowej. 33-latek uczestniczył bowiem w akcji promocyjnej Urugwajskiej Narodowej Szkoły Baletowej, mającej na celu promocję tej aktywności przede wszystkim wśród chłopców.

Inną sprawą było to, że teoretycznie Manchester United miał szeroki wachlarz wyborów w ataku. Na szpicy mogą grać bowiem Marcus Rashford, Anthony Martial, uważany za wielki talent Mason Greenwood, a także wypożyczony do końca roku Odion Ighalo. Rashford jednak równie często jak w ataku, pojawia się na lewym skrzydle, a Greenwood ostatnio zazwyczaj gra na prawym. Tymczasem Martial miewa spadki formy, które mogą trwać nawet przez miesiąc, co nie jest komfortowe dla zespołu o dużych aspiracjach. Za to Ighalo, powiedzmy sobie szczerze, to nazwisko na co najwyżej rolę jokera “Czerwonych Diabłów”.

Od słabego początku przeciwko Chelsea do bohatera meczu z Southampton

Jak się jednak okazało, Edinson Cavani szybko pokazał, że nie jest tylko facetem od dokładania nogi pod bramką rywala. Początkowo Urugwajczyk otrzymywał szansę z ławki, ale było to zapewne umotywowane jego długą przerwą od gry. W debiucie z Chelsea po jego wejściu wydawało się, że coś wniesie do drużyny, aczkolwiek szybko usunął się w cień. Zresztą w ciągu 32 minut zaliczył tylko siedem kontaktów z piłką. Mało. No cóż, Cavani musiał nauczyć się Manchesteru, a Manchester Cavaniego.

W kolejnych spotkaniach Urugwajczyk wykazywał już nieco większą aktywność. Nie tylko czekał na podania, ale próbował coś wypracować samemu. Zarówno poprzez odpowiednie ustawienie w obrębie pola karnego i poza nim, jak i szukanie miejsca dla kolegów. To podejście sprawdziło się choćby w końcówce meczu z Lipskiem, a także przeciwko Evertonowi, gdy zdobył pierwszego gola w barwach nowego zespołu.

Wydawało się jednak, że to jeszcze nie wszystko, co rekordzista PSG pod względem liczby goli może pokazać w Manchesterze. Jego wejście w drugiej połowie meczu z Southampton okazało się kluczowe dla gry “Czerwonych Diabłów”, które wówczas przegrywały już 0:2. Urugwajczyk zdobył dwie bramki i zaliczył asystę, samodzielnie odmieniając losy meczu. Należy jednak zwrócić uwagę też na to, że piłkarz odnajdywał się nie tylko pod bramką rywali, ale potrafił ustawić się wszędzie. Jeśli było trzeba, ustawił się na skrzydle, a także wracał na własną połowę. Co więcej, nie przeszkadzał Marcusowi Rashfordowi, a współpraca nawet zaowocowała asystą Anglika. Z kolei Urugwajczyk asystował przy golu Bruno Fernandesa. Gra 33-latka przeciwko “Świętym” była więc dowodem na to, że będzie w Manchesterze nie tylko osobą od wykończenia akcji.

“Jest absolutnym profesjonalistą”

Z postawy Cavaniego w Manchesterze jest zadowolony Ole Gunnar Solskjaer. Norweg na konferencji prasowej przed meczem z PSG pochwalił swojego podopiecznego zarówno za postawę na boisku, jak i poza nim. Szkoleniowiec “Czerwonych Diabłów” dodał, że piłkarz od samego początku ma dobre relacje z kolegami z zespołu.

Jest absolutnym profesjonalistą. Nie byłem w stanie go poznać bardzo blisko ze względu na barierę językową. Musimy rozmawiać przez pośrednika, ale na pierwszy rzut oka widać jego profesjonalizm oraz skrupulatność – stwierdził podczas konferencji prasowej przed meczem z PSG Ole Gunnar Solskjaer (via ManUtd.pl).

Jest bardzo dobrym kolegą z drużyny, graczem zespołowym i jestem pod wrażeniem tego, jaką uwagę przykłada do szczegółów – może poza parkowaniem! Czasami parkuje zbyt blisko niektórych graczy i członków sztabu szkoleniowego! – dodał norweski trener (via ManUtd.pl).

Okaże się poważnym wzmocnieniem?

W środę Edinson Cavani po raz pierwszy może mieć okazję występu przeciwko swoim byłym kolegom z Paris Saint-Germain. To nawet dość prawdopodobne, że Urugwajczyk wyjdzie w pierwszym składzie na ten mecz. Może to właśnie 33-letni napastnik swoim kolejnym strzałem głową albo akcji po przebiciu się między obrońcami wpłynie na losy spotkania.

Na razie widać, że Urugwajczyk dobrze czuje się w Manchesterze i może okazać się wzmocnieniem dla zespołu. Cavani nie jest już piłkarzem pierwszej młodości, ale jeśli utrzyma swoją dyspozycję, może przeżyć drugą podczas swojego pobytu w Anglii. Należy też pamiętać, że piłkarz potrafi również w razie potrzeby przenieść się na skrzydło, co do już było widoczne w poprzednich meczach. Może to właśnie 33-letni napastnik jest piłkarzem, którego potrzebowały “Czerwone Diabły”? Na razie wydaje się to coraz bardziej oczywiste.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO