Oceny dla Lecha po meczu z Benficą. Można znaleźć jakieś pozytywy?

Lech Poznań ani na moment nie postraszył Benfiki. Porażka 0:4, mimo że rywale “Kolejorza” szczególnie nie zachwycali, odzwierciedla to, co się działo na boisku. Nie ma co się oszukiwać – mało kto z podopiecznych Dariusza Żurawia zasłużył na jakiekolwiek pochwały

***

Filip Bednarek 1/10 – o ile w meczu ze Standardem można było szukać dla niego usprawiedliwień, tym razem bramkarz Lecha się nie popisał. Golkiper ponosi pełną odpowiedzialność za jedną z bramek, a choćby przy czwartej okazał się źle ustawiony. Zaliczył tylko dwie interwencje i wydawało się w pierwszej połowie, że zagra lepiej. Jak się okazało, był to najsłabszy mecz Bednarka w tym sezonie Ligi Europy.

Tymoteusz Puchacz 1/10 – gdyby sędzia miał możliwość skorzystania z VAR-u, możliwe że piłkarz Lecha wyleciałby z boiska jeszcze przed przerwą. Podawał zazwyczaj celnie, aczkolwiek zaliczył kilka strat na własnej połowie

Tomasz Dejewski 2/10 – ten piłkarz zanotował zdecydowanie lepszy występ niż na początku fazy grupowej Ligi Europy. Był skuteczny w wyprowadzeniu piłki i wygrał kilka pojedynków z rywalami. Indywidualne statystyki miał całkiem niezłe, aczkolwiek jak element całej strefy nie zasłużył na pochwały.

Lubomir Satka 1/10 – źle zachował się przy pierwszej bramce. Liczył na kolegów, chociaż to on powinien wówczas znajdować się w pobliżu rywala, patrząc na ustawienie. Słowak może nie tracił piłki, ale miał problemy z upilnowaniem piłkarzy Benfiki.

Bohdan Butko 2/10 – próbował dogrywać piłkę do kolegów z drużyny. W pierwszej połowie angażował się w grę ofensywną, aczkolwiek później w jego poczynaniach nie było widać zapału. Ukrainiec zawiódł przy pierwszej bramce dla Benfiki, chociaż wynikało to trochę z niezrozumienia z kolegami przy rzucie rożnym

Jan Sykora 1/10 – tak naprawdę nie wiadomo, co Czech tak naprawdę robił na boisku. Nie przydawał się w żadnym aspekcie – często tracił piłkę, przegrywał starcia z rywalami. Nie potrafił się przebić pod bramkę rywala i już lepiej w tym aspekcie radził sobie Tymoteusz Puchacz. Bardzo słaby występ skrzydłowego Lecha.

Filip Marchwiński 0/10 – wielu piłkarzy Lecha zasłużyło na jedynki, jednak 19-latek nawet na ich tle wyróżnił się bardzo negatywnie. Piłkarz odbijał się od rywali, zaliczył wiele strat w środku pola i nie wykorzystywał miejsca zostawionego przez zawodników Benfiki. Jego strata piłki przy trzecim golu dla wicemistrzów Portugalii mówiła sama za siebie. Lechita nie zasłużył nawet na jedynkę.

Karlo Muhar 1/10 – wydawało się, że Chorwat dobrze wszedł w mecz. Pierwsza połowa w jego wykonaniu była dość udana – nawet był jednym z najlepszych z Lechitów. Po przerwie zaliczał wiele strat i nie potrafił się ustawiać, szczególnie w defensywie.

Michał Skóraś 1/10 – skrzydłowy Lecha sprawiał wrażenie, jakby nie do końca wiedział, gdzie się ustawić na boisku. Trudno powiedzieć, czy wynikało to z postawy Benfiki, a może strategii Dariusza Żurawia, która tutaj poniosła klęskę. Nie przypilnował przy pierwszym golu Jana Vertonghena, aczkolwiek trudno powiedzieć, żeby to na pewno on odpowiadał za krycie. W każdym razie, piłkarz zaliczył bezbarwny występ i jedynka jest jak najbardziej zasłużona.

Mohammad Awaad 1/10 – statystyki miał nie najgorsze, jednak nie wywarł żadnego wpływu na grę zespołu. O ile Dani Ramirez, który go zastąpił szukał choćby strzałów z dystansu, Awwad nie zrobił już nic. Owszem, oddał jeden celny strzał, ale raczej nie mógł on zagrozić Vlachodimosowi.

Nika Kaczarawa 1/10 – spędził na boisku 42 minuty i spisywał się fatalnie. Napastnik “Kolejorza” nie oddał ani jednego strzału, chociaż otrzymał kilka zagrań, z których coś można było zrobić. Gruzin po prostu po raz kolejny udowodnił, że pozyskanie go w letnim oknie transferowym było nieudaną decyzją klubu.

Mikael Ishak 1/10 – można powiedzieć, że Szwed w porównaniu do Niki Kaczarawy, szukał swoich szans poprzez dobre ustawienie. Koniec końców, na szukaniu się skończyło, gdyż nie oddał ani jednego strzału. Poza tym, na boisku był nieaktywny, co wynikało także z gry jego kolegów. Nie ma jednak co go usprawiedliwiać – w żaden sposób nie wpłynął na losy spotkania, a tego powinno się oczekiwać od napastników.

Dani Ramirez 2/10 – w sumie, co by nie mówić, ale najgorzej nie zagrał. Swoją formą wtopił się w resztę zespołu po wejściu na boisko, aczkolwiek przynajmniej nic nie zawalił. Raczej nie tracił piłki, ale rzadko jego rozegrania prowadziły do dogodnych sytuacji jego kolegów. Pod koniec drugiej połowy mógł zaskoczyć rywali, lecz jego strzał po rykoszecie obronił golkiper Benfiki.

Wasyl Kraweć 1/10 – to był jego kolejny bezbarwny występ w barwach “Kolejorza”. Ukraiński lewy obrońca wszedł na boisko w drugiej połowie i popełniał błąd za błędem – czy to w boiskowych decyzjach, czy ustawieniu. 44% celnych podań mówi sam za siebie.

Alan Czerwiński 1/10Dariusz Żuraw myślał, że wprowadzenie go wniesie trochę na prawym skrzydle, ale piłkarz udowodnił, że lepiej czuje się z tyłu, mimo zaangażowania w ofensywne akcje. Zanotował kilka złych decyzji, ani razu skutecznie nie przerzucił piłki do kolegów. W żaden sposób nie wpłynął na grę Lecha w drugiej połowie.

Jakub Moder – grał za krótko, żeby ocenić

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO