RB Lipsk – Manchester United. Kto zagra na wiosnę w Lidze Mistrzów?

RB Lipsk – Manchester United to bez wątpienia najciekawsze wtorkowe starcie Ligi Mistrzów. Oba zespoły zapewne dadzą z siebie wszystko, żeby zapewnić sobie awans do fazy pucharowej. Kto jest w tej chwili bliżej promocji do następnej rundy? Czy taki wynik, jak w drugiej kolejce w Manchesterze może się powtórzyć?

Nikt już nie pamięta o 5:0?

Nie da się ukryć, że poprzedni pojedynek zespołów w Lidze Mistrzów to był totalny nokaut. Nic go jednak nie zapowiadało – określenie “cisza przed burzą” pasuje tutaj jak ulał. W pierwszej połowie to niemiecki zespół miał przewagę, chociaż to “Czerwone Diabły” prowadziły po golu Masona Greenwooda. Gospodarze mogli więc po pierwszej części mówić o dużym szczęściu, bo szczególnie w środku pola zdarzały im się błędy. Najsłabszym ogniwem środka pola, biorąc pod uwagę grę obu zespołów, okazał się Fred, który popełniał błąd za błędem, przegrywał pojedynki i łatwo dawał się ogrywać rywalom. Nemanja Matić i Donny van de Beek spisywali się nieco lepiej, aczkolwiek mieli problemy z ustawieniem, szczególnie ten drugi.

Nie da się ukryć, że zmiany w zespole “Czerwonych Diabłów” okazały się ważne w drugiej połowie. Bruno Fernandes był zaplanowaną zmianą i miał wpłynąć na ofensywne oblicze gry w drugiej połowie. Marcus Rashford zmienił zmęczonego Masona Greenwooda, a Edinson Cavani okazał się tak naprawdę bardziej zmianą taktyczną. Urugwajczyk dzięki ustawieniu w polu karnym sprawił, że koledzy mieli więcej miejsca do rozegrania piłki.

Z kolei w Lipsku zabrakło pomysłu na drugą połowę. Tym razem geniusz taktyczny Juliana Nagelsmanna nie sprostał przede wszystkim problemom w obronie jego zespołu. Trener w pewnym momencie postawił na ofensywę, aczkolwiek pojawiły się luki w linii defensywnej. Marcel Halstanberg okazał się najsłabszym ogniwem, a nieudaną decyzją trenera okazała się zmiana Benjamina Henrichsa na Marcela Sabitzera. Gra z tyłu zespołu gości pozostawiała wiele do życzenia praktycznie przez ostatnie pół godziny gry. Manchester United, który najlepiej się spisuje w końcówkach, musiał to po prostu wykorzystać. I dokonał tego bardzo brutalnie, zdobywając cztery gole.

Co przygotuje Julian Nagelsmann?

8 grudnia w Lipsku drużyny zmierzą się drugi raz i starcie będzie decydować o układzie grupy. Raczej nie powinniśmy się spodziewać, że PSG straci punkty z Basaksehirem, tym bardziej że Turcy już grają tak naprawdę o nic. Dlatego drugie miejsce w Grupie H rozstrzygnie się właśnie w pojedynku RB Lipsk-Manchester United. Mecz zapowiada się na wyrównany, aczkolwiek jest kilka elementów, których można się spodziewać.

Po gospodarzach można się spodziewać na pewno zmian w obronie w porównaniu z poprzednim meczem z “Czerwonymi Diabłami”. Julian Nagelsmann raczej zdecyduje się na to, żeby zapewnić stabilność defensywie i powinien postawić na taktykę z czterema obrońcami. Wśród nich nie będzie jednak Marcel Halstenberga, poza tym nie będzie mógł zagrać Dayot Upamecano. Dlatego można spodziewać się pary stoperów Orban-Konate.

Poza tym Nagelsmann powinien postawić na zbilansowany środek, aczkolwiek postawić głównie na najlepszy możliwy skład. Emil Forsberg na ławce rezerwowych powinien dawać ewentualną gwarancję kontynuowania gry w ofensywie po przerwie.

Problemy w ataku “Czerwonych Diabłów”

Tymczasem problemem Manchesteru United może być brak Edinsona Cavaniego. W związku z tym, obrońców będzie sprowadzać na siebie raczej Marcus Rashford albo Mason Greenwood – w zależności od decyzji Ole Gunnara Solskjaera. Norweski trener tym razem – pod nieobecność wspomnianego Urugwajczyka, a także Anthony’ego Martiala nie będzie miał raczej możliwości do tego, żeby skoncentrować się na końcówce. Ewentualnie mógłby zastosować taki sam manewr jak ostatnio z Bruno Fernandesem, który wszedł na boisko za Donny’ego van de Beeka.

Manchester United w ostatnich meczach miał problemy szczególnie w pierwszej połowie, dlatego w pierwszej połowie zespół prawdopodobnie będzie chciał utrzymać remis. Jeśli jednak już na początku meczu stracą gola, podobnie jak przeciwko PSG, atmosfera w drużynie w czasie meczu będzie bardziej nerwowa i niesprzyjająca grze. Z kolei bramka pod koniec pierwszej części meczu dla Lipska wciąż daje “Czerwonym Diabłom” możliwość lepszej reakcji po przerwie.

Przewidywane składy

RB Lipsk: Gulacsi – Angelino, Orban, Konate, Mukiele – Kampl, Haidara, Sabitzer – Nkunku, Poulsen, Olmo

Manchester United: De Gea – Telles, Maguire, Lindelof, Wan-Bissaka – Pogba, Matić, McTominay – Fernandes – Rashford, Greenwood

***

Należy dodać, że piłkarzom z Manchesteru do awansu wystarczy remis w tym spotkaniu. Wszystko dlatego, że zespół w poprzednim meczu rozgromił rywala 5:0 i ma lepszy bilans. Podopieczni Juliana Nagelsmanna, żeby awansować, muszą postawić wszystko na jedną kartę i zdobyć trzy punkty. Wydaje się, że jeśli “Czerwone Diabły” odpadną z europejskich pucharów, kluczowy okaże się jednak nie wtorkowy mecz, a przegrane starcie z Basaksehirem.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO