Liga Mistrzów. Barcelona na kolanach, Manchester United żegna się z elitą

Połowa zespołów we wtorkowych spotkaniach zakończyła fazę grupową Ligi Mistrzów. Z piłkarską elitą pożegnał się Manchester United, a Juventus przypieczętował wyjście z grupy z pierwszego miejsca, gromiąc na wyjeździe Barcelonę.

Lazio – Club Brugge 2:2 (Correa 12’, Immobile 27’ – Vormer 15’, Vanaken 76’)

Przed ostatnią kolejką rzymianie jeszcze nie byli pewni awansu do następnej rundy. W razie porażki u siebie z Club Brugge zespół mógłby pożegnać się z rozgrywkami kosztem belgijskiego zespołu. Remis już jednak im wystarczył do awansu i tak też się stało.

Po pierwszej połowie wydawało się, że Lazio będzie mieć mecz pod kontrolą. Zespół prowadził 2:1, a ponadto ich rywale grali w osłabieniu po czerwonej kartce Eduarda Sobola. Poza tym wszystkie ich strzały były celne, więc kwestią czasu wydawały się kolejne trafienia Ciro Immobile czy Joaquina Correi.

W drugiej połowie zespół wciąż miał przewagę w posiadaniu piłki, aczkolwiek w 76. minucie Club Brugge wyrównał. Co więcej, drużyna mogła wyjść na prowadzenie w doliczonym czasie gry, ale Charles de Ketelaere z bliskiej odległości wycelował piłkę w poprzeczkę. Można powiedzieć, że ta zmarnowana sytuacja dała awans Lazio do następnej rundy. Rzymianie zagrają w fazie pucharowej Ligi Mistrzów po raz pierwszy od 21 lat.

Zenit Sankt Petersburg – Borussia Dortmund 1:2 (Driussi 16’ – Piszczek 68’, Witsel 78’)

Można było stwierdzić przed meczem, że obie drużyny nie mają na sobie już żadnej presji. Zenit był pewny ostatniego miejsca w grupie, a Borussia już awansowała, choć mogła powalczyć o fotel lidera. Podobnie jak w Dortmundzie, również tutaj podopieczni Luciena Favre’a nie mogli się przełamać. Tym razem jednak mistrzowie Rosji znaleźli drogę do bramki i prowadzili przez dłuższy czas.

W 68. minucie wyrównał Łukasz Piszczek, który dostał się w pole karne i skierował piłkę do bramki z bliskiej odległości. Z kolei dziesięć minut później wynik ustalił Axel Witsel.

FC Barcelona – Juventus 0:3 (Ronaldo 13’k, 52’k, McKennie 20’)

Obie drużyny były już pewne awansu do następnej rundy i tylko pozostało pytanie – kto zajmie pierwsze miejsce w grupie. Jak się okazało, zakończyło się nokautem, a po porażce Juventusu w pierwszym meczu nie było już żadnego śladu.

Oba rzuty karne wykorzystał Cristiano Ronaldo. Z kolei Weston McKennie najpierw otrzymał podanie od Juana Cuadrado, a następnie znalazł miejsce w polu karnym i skierował piłkę do bramki.

Niewiele brakowało, aby “Stara Dama” wygrała jeszcze wyżej. Tobias Stieler nie uznał jednak gola Leonardo Bonucciego w 75. minucie, gdyż dopatrzył się spalonego.

Kto był lepszy – Messi czy Ronaldo? Bramki wskazują na jedno, a statystyki na drugie.

 

Chelsea – Krasnodar 1:1 (Jorginho 27’k – Cabella 24’)

“The Blues” byli już spokojni o awans z pierwszego miejsca, natomiast Krasnodar w poprzedniej kolejce zapewnił sobie grę w Lidze Europy na wiosnę. Dlatego też obie drużyny dość spokojnie podeszły do tego pojedynku. Co prawda Rosjanie objęli prowadzenie w 24. minucie, aczkolwiek cztery minuty później wyrównał Jorginho po wykorzystaniu rzutu karnego.

Obie drużyny miały jeszcze kilka szans na to, by odmienić losy spotkania. Zarówno jednak podopieczni Franka Lamparda, jak i ich rywale już nie zdobyli bramek. Tym samym mecz zakończył się podziałem punktów.

Dynamo Kijów – Ferencvaros 1:0 (Popow 60’)

Mogło się wydawać, że po meczu z Budapeszcie, również tutaj będziemy świadkami wielu emocji. Wyszło jednak całkiem inaczej – największą pracą i cierpliwością musiał wykazać się sędzia, który odgwizdał aż 32 faule i podyktował sześć żółtych kartek.

Decydującego gola zdobył Denis Popow w 60. minucie po zagraniu przy rzucie wolnym. Asystę przy tym trafieniu zanotował reprezentant Polski, Tomasz Kędziora.

Paris Saint-Germain – Basaksehir 0:0 (mecz przełożony)

Mecz trwał tylko dwanaście minut, po czym został najpierw przerwany, a następnie anulowany. Sędzia Ovidiu Hategan do 13. minuty przyznał już dwie żółte kartki, aczkolwiek do kluczowych sytuacji doszło minutę później.

Czerwoną kartkę otrzymał Demba Ba, co wywołało protesty na ławce rezerwowych. Sędzia techniczny w tamtym momencie miał skierować rasistowskiego określenie pod adresem Pierre’a Webo, asystenta trenera Basaksehiru. W geście protestu piłkarze tureckiego zespołu odmówili gry. Spotkanie zostało ostatecznie anulowane. Jak będzie rozstrzygnięte? Decyzję podejmie UEFA.

RB Lipsk – Manchester United 3:1 (Angelino 2’, Haidara 13’, Kluivert 69’ – Fernandes 80’k, Maguire 82’)

Mecz miał być wyrównany, gdyż w grę wchodził awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. “Czerwone Diabły”, które mają problemy z pierwszymi połowami, co wykorzystali ich rywale. A potem to już poszło…

Już w drugiej minucie wynik otworzył Angelino, który również asystował przy kolejnym trafieniu, Amadou Haidary. Po pół godziny gry Lipsk mógł prowadzić nawet 3:0, aczkolwiek po analizie VAR sędzia dopatrzył się spalonego. Trzeciego gola podopieczni Juliana Nagelsmanna zdobyli jednak po przerwie po bramce Justina Kluiverta.

Manchester United w końcówce jeszcze próbował odmienić losy spotkania. Najpierw po faulu Ibrahimy Konate rzut karny wykorzystał Bruno Fernandes, a dwie minuty później bramkę kontaktową zdobył Harry Maguire. Poważniejszych sytuacji “Czerwone Diabły” już jednak nie miały i po tym spotkaniu pożegnały się z Ligą Mistrzów.

Stade Rennes – Sevilla 1:3 (Rutter 86’k – Kounde 32’, En Nesyri 45+2’, 81’)

Chociaż w Grupie E już przed wtorkowymi meczami wszystko było jasne, w starciu Rennes z Sevillą nie zabrakło emocji. Co więcej, gospodarze, którzy byli już pewni ostatniego miejsca w grupie, nawet zanotowali kilka ciekawych zagrań i mieli minimalną przewagę w posiadaniu piłki (51-49%). To jednak goście udowodnili, że są zespołem zdecydowanie lepszym.

Już po pierwszej połowie Sevilla prowadziła 2:0 po golach Julesa Kounde i Youssefa En Nesyriego. Zresztą to właśnie Marokańczyk zdobył również trzecią, czyli ostatnią bramkę dla zespołu, w 81. minucie. Na pożegnanie z Ligą Mistrzów, gospodarze zdobyli jeszcze gola w końcówce z rzutu karnego, po tym jak sędzia Bartosz Frankowski zastosował analizę VAR.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO