Mateusz Bogusz i Marcin Bułka – jak sobie radzą w Hiszpanii?

Do tej pory to częściej Hiszpanie z Segunda Division trafiali do Polski. W letnim oknie transferowym do drugiej ligi hiszpańskiej przyszli dwaj obiecujący Polacy – Mateusz Bogusz i Marcin Bułka. Pierwszy trafił na roczne wypożyczenie do Logroñés, natomiast drugi do Cartageny. Jak sobie radzą polscy młodzieżowcy na Półwyspie Iberyjskim?

Hiszpania nie przyciąga wielu Polaków

Powiedzmy sobie szczerze – liga hiszpańska nie jest najpopularniejszym kierunkiem polskich piłkarzy. Od lat 90., gdy Jan Urban, Roman Kosecki czy Wojciech Kowalczyk i inni brylowali na Półwyspie Iberyjskim minęło już wiele lat i niewielu naszych podbiło Półwysep Iberyjski. Przez te wszystkie lata tak naprawdę jedynym naszym zawodnikiem, który podbił Hiszpanię był Grzegorz Krychowiak. W ciągu ostatniej dekady kilka dobrych spotkań zaliczyli Cezary Wilk i Przemysław Tytoń, aczkolwiek – z całym szacunkiem do obu piłkarzy – raczej nie będziemy wspominać tych meczów przez lata.

Zdecydowanie częściej w ostatnich latach to Hiszpanie trafiali do Polski, a nie odwrotnie. Nie da się ukryć, że część z piłkarzy głównie z drugiego albo trzeciego poziomu rozgrywkowego w Hiszpanii, poradziła sobie na najwyższym poziomie w Polsce. Igor Angulo, Jesus Jimenez, Jesus Imaz czy Dani Ramirez nie potrzebowali nawet zbyt wiele czasu, żeby się zaaklimatyzować w ekstraklasie.

W tej chwili w Primera Division gra tylko jeden Polak – Damian Kądzior, który latem trafił do Eibar. Od września wystąpił w zespole z Kraju Basków jednak tylko pięć razy, w dodatku zwykle wchodząc na boisko z ławki. Na Półwysep Iberyjski, lecz do zespołów Segunda Division, w ostatnim oknie transferowym trafiło także dwóch polskich młodzieżowców. Mateusz Bogusz został wypożyczony z Leeds United do UD Logroñés, natomiast Marcin Bułka z PSG przeszedł na wypożyczenie do FC Cartagena. Czy decyzje o spróbowaniu swoich sił w Hiszpanii już po trzech miesiącach opłaciły się reprezentantom Polski U-21?

Mateusz Bogusz zbiera pochwały

Zdecydowanie lepiej radzi sobie Mateusz Bogusz. Piłkarz latem wiedział, że po awansie Leeds do Premier League nie będzie miał szans na regularną grę. Zależało mu jednak na tym, żeby się ogrywać na seniorskim poziomie, a nie na rezerwach “Pawi”. Marcelo Bielsa docenia talent swojego podopiecznego, czego dowody są występy Bogusza w ubiegłym sezonie w Championship i Pucharze Ligi. Na razie jednak 19-latek potrzebował miejsca do tego, by się ograć, bo umiejętności ma spore, czego dowodem jest fakt, iż wyróżniał się na tle kolegów podczas meczów młodzieżowej reprezentacji Polski.

Początkowo Mateusz Bogusz trafiał na ławkę Logroñés bądź wchodził w ostatnich minutach. W poprzednich spotkaniach piłkarz jednak regularnie meldował się w wyjściowej jedenastce. Warto dodać, że od tamtej pory 19-latek zebrał już sporo dobrych recenzji za występy w Segunda Division. Nic dziwnego, gdyż powoli jego gra zaczyna mieć wpływ na wyniki. W spotkaniu z Alcorcon polski młodzieżowiec zanotował asystę, a w pojedynku z Rayo zdobył pierwszego gola, z rzutu karnego.

Hiszpanie testują uniwersalność Bogusza

Trener Sergio Rodriguez od początku rozgrywek szukał miejsca na boisku dla piłkarza wypożyczonego z Leeds. Mateusz Bogusz grał już w środku pola, na “dziesiątce” oraz obu skrzydłach. Do tej pory widać, że 19-latek lepiej się czuje na ofensywnych pozycjach. Piłkarz dobrze się spisuje, jeśli ma okazję do dryblingu i rozegrania piłki na połowie rywala. Według portalu “SofaScore” w meczach z Albacete, a także Gironą (w ostatniej kolejce) to właśnie Polak był najlepszym zawodnikiem swojego zespołu na placu gry, zbierając oceny 7.5 i 7.2.

Elementem, nad którym Mateusz Bogusz musi jeszcze popracować jest jednak dokładność na połowie rywala. Owszem, piłkarz notuje dużą skuteczność podań, aczkolwiek wgłębiając się w statystyki, lepsze liczby notuje na własnej połowie. Czasami również miewa problemy w pojedynkach z przeciwnikami, aczkolwiek pod tym względem radzi sobie coraz lepiej. Wiele tutaj zależy od tego, czy koledzy włączają go do kolejnych akcji. W spotkaniu z Gironą, gdy zaliczył 60 kontaktów z piłką, wyglądało to jednak naprawdę dobrze.

Marcin Bułka musi cierpliwie czekać na szanse

Tymczasem Marcin Bułka w barwach Cartageny nie gra regularnie. Od początku pobytu w klubie 21-letni bramkarz wystąpił tylko w trzech meczach. “Jedynką” w zespole jest bowiem Marc Martinez, który cieszy się dużym zaufaniem trenera i poważaniem w zespole. To wychowanek Barcelony jest podstawowym golkiperem i polski młodzieżowiec nie ma łatwej drogi do tego, żeby się przebić. Chociaż jego rywal o miejsce w składzie nie jest idealny – popełnia błędy i od początku rozgrywek tylko trzy razy zachował czyste konto.

Marcin Bułka w pierwszym składzie Cartageny do tej pory wystąpił tylko trzy razy. Można jednak powiedzieć, że od razu był rzucony na głęboką wodę – grał ze spadkowiczami z najwyższej ligi. Zarówno spotkania z Mallorcą, jak i Espanyolem piłkarz nie będzie raczej dobrze wspominał – stracił w nich pięć goli i nie spotkał się z pozytywnymi ocenami po meczu.

Światełkiem w tunelu dla 21-latka może być jednak udany występ przeciwko Rayo Vallecano. Golkiper wypożyczony z PSG zaliczył w tym spotkaniu czyste konto i kilka razy ratował swoją drużynę. Nie da się ukryć, że defensywa zespołu jest dziurawa, czego dowodem jest największa liczba straconych bramek w Segunda Division. Z jednej strony nie ma w tym nic dziwnego, że w tej sytuacji trener stawia na bardziej doświadczonego golkipera, aczkolwiek z drugiej – może wprowadzenie 21-latka na dłużej pomogłoby przebudować nieco linię defensywną?

Co dalej?

Na razie przygody Bogusza i Bułki z Hiszpanią są kompletnie różne i raczej to ten pierwszy ma więcej powodów do zadowolenia. Tymczasem drugi niekoniecznie trafił na odpowiedni moment na grę w Cartagenie, co się odbija na jego słabszych występach. Marc Martinez nie jest jednak osobą nietykalną, dlatego kolejne szanse dla młodzieżowego reprezentanta Polski powinny się znaleźć. A jeśli powtórzy swoją postawę z meczu z Rayo, może pozostać na dłużej w składzie.

Obaj piłkarze mogą się pojawić na boisku w niedzielnych meczach. Rywalem UD Logroñés będzie Espanyol, a Cartagena zagra u siebie z Sabadell. Może usłyszymy o kolejnych dobrych występach Bogusza i Bułki?

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO