Liverpool zatrzymany przez beniaminka. Stracona szansa na fotel lidera!

Liverpool po niedzielnym spotkaniu może mówić o dużym szczęściu. Podopieczni Jurgena Kloppa przegrywali na Craven Cottage z Fulham, aczkolwiek ostatecznie udało im się wywalczyć punkt. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

Oczywisty faworyt

Liverpool w poprzednim tygodniu wygrał aż 4:0 z Wolves, natomiast przeciwko FC Midtjylland zespół zremisował, co wynikało z oszczędzania sił na kolejne starcia. Dlatego wydawało się, że “The Reds” zakończą mecz z Fulham pewnym zwycięstwem. Tym bardziej, że drużyna z Londynu znajdowała się o punkt nad strefą spadkową przed tym spotkaniem.

Przewaga w posiadaniu piłki okazała się nieistotna

Podopieczni Jurgena Kloppa mieli w niedzielnym pojedynku częściej prowadzili grę. Świadczy o tym choćby procentowe posiadanie piłki z przewagą 75-25% na korzyść “The Reds”.  To jednak zespół gospodarzy oddał więcej strzałów i miał więcej sytuacji, które mogły odmienić losy spotkania.

Zresztą to Fulham już w 25. minucie meczu objęło prowadzenie po golu Bobby’ego Reida. Co więcej, kilka minut wcześniej londyńczycy domagali się rzutu karnego. Sędzia Andre Marriner nie podyktował jednak jedenastki, gdyż nie dopatrzył się faulu na Ivanie Cavaleiro.

Koniec końców, to właśnie rzut karny – tylko, że dla Liverpoolu – zadecydował o wyniku meczu. W 78. minucie we własnym polu karnym zagrał piłkę ręką Aboubakar Kamara. Minutę później jedenastkę dla “The Reds” wykorzystał Mohamed Salah.

“The Reds” za trzy dni czeka trudne zadanie

Po tym spotkaniu Liverpool zajmuje drugie miejsce w lidze, z 25 punktami na koncie, z kolei Fulham wciąż jest na 17. pozycji, gromadząc osiem punktów. W następnej kolejce zespół Jurgena Kloppa zagra z Tottenhamem, natomiast podopieczni Scotta Parkera podejmą Brighton.

Fulham – Liverpool 1:1

Reid 25’ – Salah 79’k

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO